Pierwsze duże ćwiczenia tzw. szpicy NATO udowodniły, że sojusznicze oddziały są w stanie szybko przygotować się do działania w miejscu ewentualnego kryzysu.
Pierwsze duże ćwiczenia tzw. szpicy NATO udowodniły, że sojusznicze oddziały są w stanie szybko przygotować się do działania w miejscu ewentualnego kryzysu. Fot. Tomasz Stańko / Agencja Gazeta

- Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników - w ten sposób odpowiadający za planowanie w ramach tzw. szpicy NATO płk Mariusz Lewicki komentuje na łamach "Wall Street Journal" wyniki pierwszych ćwiczeń sprawności działania nowej sojuszniczej struktury. Wiele wskazuje na to, że NATO całkiem sprawnie udaje się przystosować część sił odpowiedzialne za ochronę wschodniej flanki Sojuszu do reagowania w maksymalnie 48 godzin, a nie jak wcześniej aż kilku tygodni.

REKLAMA
Potwierdziły to wyniki operacji "Noble Jump", w której uczestniczyły przed kilkoma dniami przede wszystkim wojska holenderskie, niemieckie oraz czeskie. Łącznie w ćwiczeniach wzięło udział jednak aż ok. 1500 żołnierzy z ośmiu państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego. Część z nich ćwiczyła sprawność w relokacji do centralnego garnizonu, inni trenowali szybki przerzut do baz lotniczych, z których mogliby zostać przetransportowani w rejon objęty kryzysem.
Jak poinformował płk Lewicki, części zaangażowanych w "Noble Jump" oddziałów opuściło jednostki już po ośmiu godzinach od otrzymania odpowiedniego rozkazu. NATO-wskich dowódców ten poziom sprawności jednak nie do końca zadowala. "Wall Street Journal" cytuje dowódcę holenderskich desantowców gen. bryg. Kees Matthijssen, według którego ostatnie ćwiczenia pokazały obszary wymagające jeszcze poprawy.
Szansa na to pojawi się już w czerwcu, gdy operacja zostanie powtórzona pod kryptonimem "Noble Jump 2" w Polsce. Wówczas działanie tzw. szpicy NATO zostanie przetestowane na żagańskim poligonie, gdzie oprócz żołnierzy Wojska Polskiego pojawią się także sojusznicy z Niemiec, Czech, Norwegii i Holandii. W kolejne odsłony ćwiczeń mają być też angażowane coraz liczniejsze siły.
logo
Wkrótce ćwiczenia szpicy NATO zostaną powtórzone w Polsce. Fot. Michał Grocholski / Agencja Gazeta
Przypomnijmy, że zapowiedź powstania szpicy NATO w odpowiedzi na agresywne działania Rosji w Europie Wschodniej padła podczas jesiennego szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego w walijskim Newport. Szybko pojawiły się jednak spekulacje na temat tego, że NATO nie jest w stanie reagować w zaledwie 48 godzin o pojawienia się kryzysu w jednym z państw członkowskich.
Wiele pisał o tym szczególnie niemiecki tygodnik "Der Spiegiel", według ustaleń którego specjalnie utworzone siły szybkiego reagowania nie będą gotowe do akcji tak szybko, jak chciałoby szefostwo NATO. Niemcy powoływali się tu głównie na rzekomy sceptycyzm wobec NATO-wskiej szpicy przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Martina Dempsey'a. Miał on bowiem uznać, że żołnierze byliby gotowi do akcji w 48 tylko jeśli spaliby w mundurach.
Źródło: WSJ.com