
Papież Franciszek, słynący z liberalnego stosunku do środowisk LGBT, ma twardy orzech do zgryzienia. Do tej pory nie odniósł się bowiem do wystosowanej w styczniu przez francuskie władze nominacji na stanowisko ambasadora w Watykanie. Kandydatem jest Laurent Stefanini, doświadczony dyplomata, homoseksualista.
REKLAMA
Trudna sprawa
Stefanini pełni obecnie funkcję szefa protokołu w kancelarii prezydenta Francoisa Hollande'a. Wcześniej przez cztery lata pracował już w Watykanie, będąc zatrudnionym w tamtejszej ambasadzie Francji. Jak podkreśla "The Independent", dyplomata jest praktykującym katolikiem.
Stefanini pełni obecnie funkcję szefa protokołu w kancelarii prezydenta Francoisa Hollande'a. Wcześniej przez cztery lata pracował już w Watykanie, będąc zatrudnionym w tamtejszej ambasadzie Francji. Jak podkreśla "The Independent", dyplomata jest praktykującym katolikiem.
Od stycznia, gdy wysunięto jego nominację, minęło już sporo czasu, ale Watykan nie ustosunkował się jeszcze do tej sprawy. Sprawy kłopotliwej, bo dalsza zwłoka może być wzięta przez Francuzów za odmowę. Media już donoszą, że przeszkodą na drodze do objęcia przez Stefaniniego watykańskiego stanowiska jest jego homoseksualizm. Z pewnością nikomu nie pomaga milczenie papieża, który przecież... jest znany ze swych liberalnych poglądów na kwestię orientacji seksualnej.
"Kim jestem, by osądzać?”
W 2013 roku papież Franciszek zasłynął z wypowiedzi: „Jeśli ktoś jest gejem i szuka Boga i ma dobrą wolę, kim jestem, by go sądzić?” Słowa papieża błyskawicznie podchwycili dziennikarze, którzy zaczęli wieszczyć rewolucję w Kościele, podkreślając zmianę stosunku do gejów i lesbijek.
W 2013 roku papież Franciszek zasłynął z wypowiedzi: „Jeśli ktoś jest gejem i szuka Boga i ma dobrą wolę, kim jestem, by go sądzić?” Słowa papieża błyskawicznie podchwycili dziennikarze, którzy zaczęli wieszczyć rewolucję w Kościele, podkreślając zmianę stosunku do gejów i lesbijek.
"Homoseksualiści posiadają dary i cechy, które mogą zaoferować wspólnocie chrześcijańskiej" - to najczęściej cytowany fragment z dokumentu na temat stosunku współczesnego Kościoła wobec środowisk LGBT, który ujrzał światło dziennie podczas watykańskiego synodu biskupiego sprzed pół roku.
Tymczasem w książce „Pope Francis: This Economy Kills” papież miał stwierdzić, że nie uznająca teorii stworzenia świata ideologia gender jest tak szkodliwa jak broń nuklearna.
Źródło: "The Independent"
