Robert Leszczyński przyjął ostatnie namaszczenie. Ateizm kończy się, gdy zbliża się śmierć?

Robert Leszczyński przyjął ostatnie namaszczenie. Ateizm kończy się, gdy zbliża się śmierć?
Robert Leszczyński przyjął ostatnie namaszczenie. Ateizm kończy się, gdy zbliża się śmierć? Paweł Piotrowski / AG
– To było dobre dziecko. Był ochrzczony, miał wszystkie sakramenty, w szpitalu przyjął ostatnie namaszczenie od młodego, bardzo mądrego księdza – mówiła na pogrzebie matka Roberta Leszczyńskiego.


Dziennikarz deklarował, że jest ateistą. Cztery lata temu złożył wniosek o apostazję, czyli formalne wystąpienie z Kościoła Katolickiego. Media piszą dziś, że ostatnie namaszczenie przeczy deklaracjom Leszczyńskiego. Tak naprawdę nie wiadomo jednak, na ile sakrament był świadomą decyzją spowodowaną widmem zbliżającej się śmierci, a na ile ksiądz dokonał go za namową matki.


– Nie wiemy, czy nie chciał w ten sposób sprawić przyjemności swojej rodzinie, a przede wszystkim wierzącej mamie – mówi filozofka i zdeklarowana ateistka Magdalena Środa. Zauważa, że wiele osób chrzci dziś swoje dzieci tylko po to, aby mieć święty spokój od rodziców. – Wyobrażam sobie, że w sytuacji "granicznej" chce się dać coś ostatniego, co można dać bliskiej osobie. Być może to jest tego rodzaju ustępstwo  – mówi Środa.

Namaszczenie chorych – (do niedawna zwane Ostatnim Namaszczeniem)

Namaszczenie chorych obok spowiedzi i Komunii Świętej (zwanej wtedy wiatykiem) jest nazywane sakramentem chorych. Jeżeli chory nie może się spowiadać, sakrament własną mocą odpuszcza grzechy o ile chory pragnie dostąpić przebaczenia. Czytaj więcej

Ostatnie namaszczenie wykonuje się najczęściej u osób przytomnych. Chodzi między innymi o to, by uniknąć takich historii, jak z agnostykiem Jerzym R. Pacjent ten leżał nieprzytomny w klinice, a w tym czasie podjęto decyzję o namaszczeniu go. Po wszystkim pacjent stwierdził, że jest poszkodowany i zażądał od placówki 90 tys. złotych odszkodowania. Sąd Najwyższy orzekł, że ostatnie namaszczenie nieprzytomnego pacjenta bez jego zgody narusza swobodę sumienia.

Leszczyński nie był świadomy?
Ksiądz Krzysztof Mądel mówi nam z kolei, że bardzo mało wie o Robercie Leszczyńskim. – Nie umiem powiedzieć, czy zadeklarowane przez niego postawy były wizerunkowymi reakcjami na dane zdarzenia, czy były wyrazem głęboko ugruntowanego przekonania. Nawet jeśli za tymi deklaracjami stały bardzo poważne wybory, podjęte pod wpływem czynników zewnętrznych, to w ogóle bym się nie zdziwił, że w obliczu jeszcze większego dramatu, jakim jest poważna choroba, ktoś zmienia te wybory – mówi ks. Madel, który śmierć obserwuje niemal na co dzień.

Pamiętam postawę pacjenta, który w najróżniejszy sposób komentował, że jestem księdzem. W różny sposób wypowiadał się również na tematy związane z Kościołem i Bogiem. Gdy wyraźnie pogorszył się stan jego zdrowia, reanimowano go, był nieprzytomny, to wyraźnie cieszył się, gdy do niego przychodziłem i szeptałem mu modlitwę do ucha. Ale gdy tylko wydobrzał, to agresywnie dawał znak ręką, że nie chce mnie widzieć.

Kamil Sipowicz zauważa z kolei, że nawet gdy ktoś na łożu śmierci zgodzi się na przyjęcie sakramentu, czy wręcz poprosi o niego, trudno jest mówić o świadomej decyzji. – Jak umierał, to matka przyprowadziła księdza, a on mógł nie być tego świadom. Druga wersja jest taka, że ludzie są całe życie ateistami, a przed śmiercią pękają. Tak zrobił Stalin i Jaruzelski – mówi.


Ks. dr. Jacek Dunin-Borkowski, wykładowca teologii w praskim seminarium duchownym komentował wówczas, że to ostatnie namaszczenie Wojciecha Jaruzelskiego może nie zostać przez Kościół uznane, bo "na Jaruzelskim ciążyła ekskomunika".

Zdaniem Sipowicza ateizm jest "idiotyzmem". –Wiara w Boga jest tylko wiarą, a nie pewnością, że istnieje. A ateizm to zaprzeczanie jego istnieniu i jest naznaczony tą słabością, co wiara. To taka wiara w krzywym zwierciadle. Skąd ja mogę wiedzieć, czy nie ma Boga? – mówi.

Zakład Pascala

Pascal twierdził, że nic nie ryzykujemy zakładając istnienie Boga, bo mamy do zyskania nieskończone życie wieczne (jeśli Bóg jest), a możemy jedynie stracić marną, skończoną doczesność (jeśli Boga nie ma). A więc nawet jeśli nie jesteśmy przekonani co do istnienia Boga, to opłaca nam się w niego uwierzyć. Czytaj więcej

– Nigdy nie wiemy, czy będąc w stanie terminalnym, nie będziemy mieli potrzeby działającej na zakładzie Pascala. Nie wierzę, ale przyjmę sakrament, bo być może jak tego nie zrobię, będzie gorzej – stwierdza Magdalena Środa. Moja rozmówczyni uczestniczyła niedawno w pogrzebie osoby niewierzącej, niezwykle zrozpaczonej faktem, że nie może mieć żadnej nadziei na pośmiertne życie. – Jesteśmy przykryci grubą kołdrą rytuałów katolickich, bo nie wierzymy w zasadność alternatyw. Ja natomiast uważam, że ta alternatywa jest bardzo dobra – mówi Środa.

Zdaniem Magdaleny Środy przyjęcie sakramentu ostatniego namaszczenia przez ateistę nie przeczy deklarowanym przez niego wartościom. – Ważne jest, że ktoś przez całe życie nie wspierał Kościoła, nie lękał się hierarchów, nie był istotą religijną. To, co się z nami dzieje w ostatnich momentach, musi zostać tajemnicą nas wszystkich, niedającą się rozwiązać – mówi filozofka.

Leszczyński zabrał odpowiedź ze sobą
Historyk Filozofii Jarosław Makowski zauważa, że Robert Leszczyński zabrał tajemnicę wraz ze sobą, przez co do końca nie dowiemy się, jak wyglądała relacja miedzy nim a Bogiem w ostatnich chwilach jego życia. –  Nawet jeśli mówi się, że dokonuje się aktu apostazji, że nie chce się mieć nic wspólnego z Bogiem, człowiek musi zadawać sobie pytanie, czy aby na pewno jest tak, jak mu się wydaje – mówi.

To, jakie pytanie pojawiło się w sytuacji, w której znalazł się Robert Leszczyński, jest jego tajemnicą. Byłoby fajnie, gdyby wrócił i powiedział, jak tam jest. Czy jego ostatnie chwile dały mu odpowiedzi na dramatyczne pytania i jakie one są. Każdy z nas musi stanąć kiedyś przed tymi dylematami – mówi Makowski. Mój rozmówca przypomina, że podobne pytania zadawał przed kilkoma miesiącami Woody Allen.

Czy ateizm jest tylko dla zdrowych, młodych i pięknych? – To by oznaczało, że takie osoby nie stawiają pytań i byłoby to niesprawiedliwe. A pytania o absolut przychodzą w momencie, gdy się nie spodziewamy, kiedy ich nie oczekujemy – mówi Jarosław Makowski.

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Jedyny taki powiat w Polsce wschodniej. "Kto mi wytłumaczy, co sprawia, że tam zawsze na żółto?"
WARTO WIEDZIEĆ 0 0"Tykająca bomba". Kurdowie pilnowali obozów dla bojowników ISIS i ich rodzin. Oto co się tam dzieje
WYWIAD 0 0"Jeszcze trochę i nazwą nas kułakami". Ten przedsiębiorca jako jedyny pokonał PiS na wschodzie
POLECAMY 0 0"Nasz prezydent, Wasz premier". Tak opozycja może pokonać Dudę w wyborach prezydenckich
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Możecie ich nie znać, ale zaraz o nich usłyszycie. 10 gwiazd nowego Sejmu, które mogą namieszać
FELIETON 0 0"W trzy miesiące zarobisz tyle, ile przez całą kadencję". Oto metody, którymi PiS może wyrwać Senat
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Krystyna Janda znów to zrobiła. Jeden obraźliwy wpis skasowała, drugi pozostał

POZNAJ DADHERO.PL

DADHERO.PL 0 0Nie wiesz, co to emocje, jeśli nie byłeś przy porodzie. Spróbuj mnie przekonać, że jest inaczej
0 0Tata po szwedzku. Gdy zobaczyłem, jakimi super ojcami są Szwedzi, z początku nie mogłem uwierzyć
0 0Ruszamy z dadHERO.pl, lifestyle'owym serwisem dla ojców
0 0Byliśmy w nowym bastionie "dobrej zmiany" i wiemy, skąd prawie 90 proc. poparcia dla PiS