
Zachodnie sankcje nałożone na Rosję może nie są tak spektakularne, jak działania wojenne Kremla, ale kolejny raz okazuje się, że mogą być równie skutecznym narzędziem siejącym spustoszenie. Przede wszystkim w rosyjskim budżecie, do domknięcia którego prawdopodobnie będzie konieczne ograniczenie dotychczasowych wydatków na wojsko. Oprócz tego, wojna z Ukrainą i nowa zimna wojna z NATO mogą przyczynić się do podwyższenia w Rosji wieku emerytalnego i znacznych cięć przywilejów socjalnych.
REKLAMA
Modernizacja musi wyhamować
Armia Federacji Rosyjskiej jest w ostatnich latach powoli, ale sukcesywnie modernizowana. Po wypowiedzeniu Zachodowi nowej zimnej wojny Kreml sugerował, że ten proces wkrótce nabierze większego tempa. Tak, by rosyjska armia znowu budziła swoim arsenałem postrach na całym świecie. Te planu kremlowskich strategów psuje nieco jednak rosyjski minister finansów Anton Siłuanow.
Armia Federacji Rosyjskiej jest w ostatnich latach powoli, ale sukcesywnie modernizowana. Po wypowiedzeniu Zachodowi nowej zimnej wojny Kreml sugerował, że ten proces wkrótce nabierze większego tempa. Tak, by rosyjska armia znowu budziła swoim arsenałem postrach na całym świecie. Te planu kremlowskich strategów psuje nieco jednak rosyjski minister finansów Anton Siłuanow.
Jak poinformował on premiera Rosji Dmitrija Miedwiediewa na dorocznym posiedzeniu rozszerzonego kolegium Ministerstwa Finansów, część wydatków związanych z zbrojeniami planowanych na najbliższe lata prawdopodobnie będzie musiała zostać przesunięta w czasie. Premier Miedwiediew nie kłócił się z tą opinią, wskazując na konieczność "optymalizacji" wydatków na wojsko.
Wszystko to w związku z planami Antona Siłuanowa, by w okresie między 2016 a 2018 rokiem wprowadzić w rosyjskim budżecie państwa program cięć w wysokości nawet do 2 bln rubli. Nadszarpnięty zachodnimi sankcjami i mniejszymi niż zakładano wpływami ze sprzedaży surowców budżet Federacji Rosyjskiej trzeba będzie podratować jednak nie tylko oszczędnościami na armii.
Zapłacą zwykli Rosjanie
- Trzeba pilnie rozwiązać problem likwidacji wcześniejszych emerytur i podnieść wiek emerytalny. Pozwoli to nie tylko zmniejszyć presję na budżet, ale także złagodzić następstwa słabej demografii dla ludności aktywnej zawodowo - poinformował Siłuanow. Co dla Rosjan oznacza, iż wkrótce i oni stracą prawo do przechodzenia na emeryturę "już" po osiągnięciu 55 lat kobiety i 60 lat w przypadku mężczyzn. Spodziewane są też liczne ograniczenia przywilejów socjalnych.
- Trzeba pilnie rozwiązać problem likwidacji wcześniejszych emerytur i podnieść wiek emerytalny. Pozwoli to nie tylko zmniejszyć presję na budżet, ale także złagodzić następstwa słabej demografii dla ludności aktywnej zawodowo - poinformował Siłuanow. Co dla Rosjan oznacza, iż wkrótce i oni stracą prawo do przechodzenia na emeryturę "już" po osiągnięciu 55 lat kobiety i 60 lat w przypadku mężczyzn. Spodziewane są też liczne ograniczenia przywilejów socjalnych.
Przypomnijmy, że o cięciach budżetowych wymierzonych w najbiedniejszych Rosjan Anton Siłuanow wspominał już na przed dwoma miesiącami. Oznajmił wówczas, że w budżecie rosyjskiego państwa zabraknie co najmniej 600 mld rubli i konieczne będą nowe plany oszczędnościowe na obszarach, których dotąd nimi nie objęto. Nie pozostało ich wiele. Na chwilę obecną to w Rosji już tylko wydatki na obronność, obsługę długu, oraz ubezpieczenia społeczne. Rosyjski minister finansów informował wtedy, że nowe oszczędności dotkną emerytów, rencistów, najbiedniejszych, oraz pracowników sektora publicznego.
To nie przez sankcje?
Zarówno na początku roku, jak i teraz Anton Siłuanow uparcie zaprzeczał jednak, by cięcia budżetowe były wywołane przez drenującą publiczne finanse wojnę z Ukrainą i jej międzynarodowe konsekwencje w postaci sankcji nałożonych przez Zachód. Rosyjski polityk twierdzi, że problemem jego kraju jest jedynie "strukturalna nierównowaga".
Zarówno na początku roku, jak i teraz Anton Siłuanow uparcie zaprzeczał jednak, by cięcia budżetowe były wywołane przez drenującą publiczne finanse wojnę z Ukrainą i jej międzynarodowe konsekwencje w postaci sankcji nałożonych przez Zachód. Rosyjski polityk twierdzi, że problemem jego kraju jest jedynie "strukturalna nierównowaga".
Źródło: vestnikkavkaza.net / globalpost.com
