
Na początku kampanii Andrzej Duda przez wielu mylony był z Piotrem Dudą, szefem "Solidarności". Dzisiaj gwiazda jest jedna, a przewodniczący robotniczego związku stoi w cieniu. I według niektórych taka rola mu nie odpowiada. Rzecznik związku mówi nam, że "Solidarność" spotka się z każdym kandydatem, który o to poprosi i Andrzej Duda nie będzie tu wyróżniony.
Mimo niesnasek, Piotr Duda i Andrzej Duda spotkali się dzisiaj przy jednym stole. W historycznej sali BHP Stoczni Gdańskiej kandydat PiS rozmawia też z Komisją Krajową, najwyższą władzą "Solidarności". To mogłoby wskazywać, że na linii Gdańsk-Nowogrodzka wszystko wróciło do normy. Wcześniej mówiło się, że Piotr Duda ma żal do Kaczyńskiego, że to nie jego prezes wyznaczył do kandydowania.
Lepszy i gorszy Duda Tym bardziej, że wiele komentarzy utwierdza go w przekonaniu, że byłby kandydatem lepszym. Zagorzałą zwolenniczką Piotra Dudy jest blisko związana z PiS prof. Jadwiga Staniszkis.
prof. Jadwiga Staniszkis
Duda w cieniu Dudy Wyglądało na to, że Piotr Duda też tak sądzi i postanowił się odegrać na PiS. Na początek kampanii prezydenckiej przypadło więc największe nasilenie związkowych protestów od wielu miesięcy. Przez to kandydat PiS - wtedy jeszcze znacznie mniej rozpoznawalny niż szef "S" - miał spore problemy z przebiciem się do publicznej świadomości. Według niektórych, w ten sposób Duda odgrywał się na Dudzie.
Dzisiaj jednak ten spór wydaje się zażegnany: Piotr Duda od lutego milczał, odezwał się publicznie dopiero, kiedy Janusz Korwin-Mikke powiedział o strzelaniu do górników. W tym czasie kandydat PiS na prezydenta zbudował rozpoznawalność i dzisiaj większość Polaków słysząc "Duda" myśli "Andrzej", nie "Piotr". Ale "Solidarność" to nadal symbol i organizacyjna potęga, która ma wymierny wpływ na wynik wyborów.
Duda bez specjalnego traktowania u Dudy Dlatego spotkanie polityka PiS z władzami związku jest ważne i symboliczne. Ale przedstawiciele związku szybko studzą emocje i oczekiwania: Duda nie jest taki wyjątkowy. – Tylko kandydat PiS wnioskował o takie spotkanie – mówi naTemat Marek Lewandowski, rzecznik "Solidarności". Dodaje, że gdyby inni kandydaci również poprosili o rozmowę z władzami "Solidarności", dostaliby zaproszenie do Gdańska.
– Kandydat będzie mówił o swoim programie, my zadamy mu pytania o nasze postulaty, będziemy oczekiwać deklaracji, głównie cofnięcia antypracowniczych ustaw z ostatnich lat, chociaż wiemy, że prezydent ma w tej kwestii mniejsze możliwości – przedstawia scenariusz spotkania Lewandowski.
Duda bez oficjalnego poparcia związku Dudy Ale Andrzej Duda nie ma szans na to, na co zapewne najbardziej liczy, czyli oficjalne poparcie związku. – To mało prawdopodobne, bo nie ma takiego stanowiska Komisji Krajowej i raczej nie będzie – mówi rzecznik "Solidarności". Tym bardziej, że to nieoficjalne spotkanie, formalna Komisja Krajowa zbiera się w przyszłym tygodniu w Kaliszu, ale też nic nie wskazuje na to, by poparła Dudę.
Duda nie poprze Dudy wprost, bo musi się liczyć z kolegami ze związku. A nie wszyscy szefowie regionów popierają PiS i Dudę. Dominik Kolorz, szef regionu śląsko-dąbrowskiego otwarcie wspiera Pawła Kukiza, konkurenta Andrzeja Dudy. Jego ludzie pomagali nawet zbierać piosenkarzowi podpisy i mają udział w niewątpliwym sukcesie, jakim było przyniesienie do PKW 230 tys. podpisów.
PiS nie liczy na Dudę Kolorz znacząco wzmocnił swoją pozycję podczas górniczych protestów w lutym, to on nadawał ton negocjacjom z przedstawicielami rządu. Kiedy zakończyły się podpisaniem porozumienia, spekulowano nawet, że to Kolorz rządzi związkiem, a przynajmniej ma tak silną pozycję, że Duda musi się liczyć z jego wetem. Dlatego dzisiaj kandydat Prawa i Sprawiedliwości nie ma szans na poparcie całego związku, a i sam przewodniczący Duda nie będzie ryzykował konfliktu na górze.
Nawet politycy PiS nie ukrywają, że nie liczą na otwarte poparcie swojego kandydata. – Będzie miało miejsce spotkanie Komisji Krajowej z Andrzejem Dudą, ale naturalny sposób dystans musi być utrzymywany, podkreślanie że gramy na różnych boiskach – przyznaje Janusz Śniadek, dziś poseł PiS, wcześniej szef "Solidarności". – Ale jasne jest, że program Andrzeja Dudy wpisuje się w to, co postulują centrale związkowe, jest m.in. postulat odbudowy dialogu – dodaje zaraz.
Ciche poparcie Dudy dla Dudy – Umowa programowa Andrzeja Dudy to w 90 proc. realizacja postulatów "Solidarności", związek programowy, ideowy jest oczywisty – przekonuje Śniadek. Zapewnia też, że pogłoski o politycznych ambicjach Piotra Dudy to "wywody złych ludzi, którzy jątrzą i chcą skłócić PiS i związek". – Nikt nie oczekuje od Piotra Dudy by wprost wsparł naszego kandydata, jeśli zrobi coś w tym kierunku to z własnej woli. Takie podchodzenie go byłoby brakiem szacunku dla funkcji przewodniczącego "Solidarności" – dodaje poseł PiS.
Skoro więc nie ma silnej presji ze strony PiS, Piotr Duda nie będzie ryzykował kolejnych zarzutów o upolitycznianie związku. Co więcej, Duda z "Solidarności" może znowu przyćmić Dudę z PiS. Wystarczy, że jeszcze przed wyborami zmobilizuje protesty na dużą skalą, tak jak on to potrafi, i kampania prezydencka Dudy może znowu znaleźć się w cieniu.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
