W Poznaniu członkowie ONR świętować będą 71. rocznicę powstania tej organizacji.
W Poznaniu członkowie ONR świętować będą 71. rocznicę powstania tej organizacji. Fot. Paweł Kozioł / Agencja Gazeta

W sobotę w Poznaniu spotkają się członkowie Obozu Narodowo–Radykalnego z całej Polski. Obchody święta 71. rocznicy powstania nacjonalistycznej organizacji słynącej głównie z manifestacji przeciwko mniejszościom seksualnym i narodowym rozpoczną się od mszy w poznańskiej Farze. Niedługo potem narodowcy przeniosą się do Pałacu Dzianyńskich, który jest własnością... Biblioteki Kórnickiej PAN.

REKLAMA
Dyrektor placówki przekonuje, że – skoro to legalna organizacja – nie miał powodu, by odmówić wynajęcia sali członkom ONR. – Prowadzę politykę otwartą. Gościli u nas Janusz Palikot, działacze SLD i PiS, buddyści, ks. Isakowicz-Zaleski. Dlaczego więc miałbym odmówić ONR? – dziwi się w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” prof. Tomasz Jasiński, dyrektor biblioteki.
Przyznaje, że nie wie jaki jest program spotkania ONR, ale deklaruje jednocześnie, że jeśli na imprezie promowane będą treści antysemickie, złoży oficjalny protest u organizatorów. – Następnym razem już u nas nie wynajmą – dodaje prof. Jasiński. – Ale nie będę stosował cenzury prewencyjnej, bo sam się z nią spotykam.
Sami narodowcy szczegółów swojego spotkania w Pałacu też nie zdradzają. Wiadomo natomiast, że po jego zakończeniu przejdą ulicami Poznania. Marsz również odbędzie się legalnie – organizatorzy zgłosili go wcześniej w magistracie. W tym samym czasie na ulicach Poznania odbywać się będzie squat prowadzony przez lokalnych anarchistów. Oba środowiska są do siebie nastawione – delikatnie mówiąc – sceptycznie, ale zdaniem miejskich urzędników nie ma powodu do obaw. W magistracie zapewniają, że policja jest w stanie zapewnić wszystkim bezpieczeństwo.
ONR to organizacja odwołująca się do tradycji przedwojennej. Członkowie powstałej w 1934 r. struktury wzorowali się natomiast na włoskim faszyzmie. Już wówczas ugrupowanie domagało się stosowania wobec politycznych przeciwników drastycznych metod działania uwzględniając w tym m.in. działania o charakterze terrorystycznym. Dziś za swój najważniejszy cel ONR uznaje budowę „Wielkiej Polski”, demokrację liberalną uznaje zaś za wrogi cywilizacji europejskiej reżim.
Reportaż dotyczący ONR opublikował niedawno brytyjski „Guardian”. Tekst dotyczył przede wszystkim aktywności kobiet w skrajnie prawicowych organizacjach. Główną rolę odegrała w nim 19-letnia Paulina z włocławskiego ONR.
"Nie uważam, że jestem faszystką. Czuję się patriotką" – mówiła w materiale Paulina. Na nagraniach z wyjazdu członków ONR słychać też wypowiedzi innych osób. "Faszyzm jako taki nie jest zły, nie mylmy faszyzmu z nazizmem. Żydzi są sami sobie winni" – słychać jednego z mężczyzn. Po chwili 19-latka narzeka, że prawicowcy są "z góry osądzani, że propagują faszyzm". "Nie słyszałam, żeby ktoś wzywał do nienawiści, żeby ktoś propagował faszyzm" – mówi jej kolega z Obozu.