
Znowu spóźniona, bez śniadania i kawy wybiegasz z rozwianym włosem. Przed wyjściem sprawdzasz tylko czy udało ci się zamknąć drzwi. Pielęgnacja i makijaż schodzą na trzeci plan. Jest za pięć ósma, więc masz trochę inne priorytety. A z drugiej strony nie chcesz wyglądać jak "buszmen". Co robić? Kilka rzeczy na szczęście da się załatwić w drodze do pracy czy jeździsz autem czy komunikacją miejską.
REKLAMA

Nawilżanie, makijaż i ochrona w jednym to naprawdę zbawienie dla osób które żyją w pośpiechu. Z kremami typu BB, CC i tak dalej jest o tyle dobrze, że genialnie sprawdzają się w makijażu dziennym. Przy cerze problematycznej można albo użyć korektora, albo pudru matującego. Ważne jest to, że nakładając krem BB nie musisz być superprecyzyjna. Rozświetlające pigmenty odbijają światło i odwracają uwagę od niedoskonałości skóry. Make up-no-make up wygląda bardziej świeżo, jeśli wyczeszesz lub delikatnie podkreślisz łuk brwiowy (minuta) kredką i wytuszujesz rzęsy czarną maskarą.


Zobacz pełną galerię (4)
Różem pomalujesz nie tylko policzki...
Ten patent podpatrzyłam u makijażystki Eryki Sokólskiej z Max Factor (na zdjęciach). Jednym różem wymalowała cały makijaż. Nałożyła go na środek policzków, powieki i usta. Kolor zależy od upodobań, ale jeśli chcesz wyglądać na świeżą i wypoczętą najlepsze będą odcienie chłodnego różu w kolorze gumy balonowej, tzw. baby pink lub morelowym. Całość wygląda niezwykle malarsko, ale żeby oko wydawało się bardziej wyraziste, polecam użycie tuszu do rzęs.


Mój sposób na makijaż w pięć minut: podkład i matowa, intensywna w kolorze szminka. Najlepsza jest albo pomarańczowa, albo w odcieniu fuksji. Makijaż oka jest wówczas zbędny. Można też przy zdrowej, ładnej skórze łączyć pomadkę z nagą cerą bez grama podkładu, ale przy tak nasyconych odcieniach skóra powinna być bez skazy.

Znamy to z autopsji. Rano zdążyłyśmy wziąć ultraszybki prysznic i to by było tyle w kwestii dbania o ciało. Balsam nawilżający? Hmmm, najczęściej używamy go od wielkiego dzwonu, ewentualnie w weekendy. Prawda jest taka, że najlepsze działanie nawilżające można dzięki balsamowi uzyskać do trzech minut po kąpieli. Ale jeśli już zdążyłaś się ubrać i siedzisz w autobusie, wyjmij z torebki krem do rąk lub małe opakowanie balsamu do ciała. Nasmaruj łydki (nie przejmuj się komentarzami złośliwych współpasażerów), dłonie i ręce. Od razu twoja skóra będzie wyglądać i czuć się lepiej. Uda i pośladki oczywiście nie są najlepszymi miejscami do smarowania w transporcie miejskim czy samochodzie, bo mogą stać się przyczyną wypadku…

Mistrzem w dziedzinie małych poręcznych lakierów jest marka Orly. Są małe, lekkie, ale mają wygodny pędzelek do aplikacji kosmetyku. Sprawdzają się nawet w trakcie jazdy (oczywiście na miejscu pasażera, jako kierowca nie ryzykowałabym). Przepiękna landrynkowa kolekcja Sugar High zdaje egzamin w drodze przed pracą. Wiem, że tak się nie powinno dbać o paznokcie, ale czasami nie mamy wyjścia.

Najlepszą przyjaciółką każdej dziewczyny jest gumka do włosów. Ale, żeby wyglądały schludnie, a nie jakby piorun uderzył w rabarbar, polecam dwa w jednym - spreje, które jednocześnie odżywiają i nadają fryzurze stylizacyjną kropkę nad i. Mgiełka olejkowa Garnier sprawdzi się w tej kwestii mistrzowsko. Miękkie fale, blask i lekkość plus fakt, że włosy pięknie pachną.

Balsamy brązujące przydają się jeśli nie chcemy wyglądać jak córka młynarza, natomiast w drodze używanie ich jest nieco ryzykowne. I nie mam na myśli kosmetyków, które opalają lub stopniowo opalają, ale o takich, które można zmyć. Natomiast w drodze do pracy genialnie sprawdza się bronzer w kamieniu (byle nie sypki!!!). Takim bronzerem wymalujesz nie tylko twarz, ale i dekolt. Więcej o tym, jak go umiejętnie wymodelować możesz przeczytać pod tym linkiem.
