
Znowu spóźniona, bez śniadania i kawy wybiegasz z rozwianym włosem. Przed wyjściem sprawdzasz tylko czy udało ci się zamknąć drzwi. Pielęgnacja i makijaż schodzą na trzeci plan. Jest za pięć ósma, więc masz trochę inne priorytety. A z drugiej strony nie chcesz wyglądać jak "buszmen". Co robić? Kilka rzeczy na szczęście da się załatwić w drodze do pracy czy jeździsz autem czy komunikacją miejską.
REKLAMA
1. BB ratuje skórę
Nawilżanie, makijaż i ochrona w jednym to naprawdę zbawienie dla osób które żyją w pośpiechu. Z kremami typu BB, CC i tak dalej jest o tyle dobrze, że genialnie sprawdzają się w makijażu dziennym. Przy cerze problematycznej można albo użyć korektora, albo pudru matującego. Ważne jest to, że nakładając krem BB nie musisz być superprecyzyjna. Rozświetlające pigmenty odbijają światło i odwracają uwagę od niedoskonałości skóry. Make up-no-make up wygląda bardziej świeżo, jeśli wyczeszesz lub delikatnie podkreślisz łuk brwiowy (minuta) kredką i wytuszujesz rzęsy czarną maskarą.
2. Róż i już
Ten patent podpatrzyłam u makijażystki Eryki Sokólskiej z Max Factor (na zdjęciach). Jednym różem wymalowała cały makijaż. Nałożyła go na środek policzków, powieki i usta. Kolor zależy od upodobań, ale jeśli chcesz wyglądać na świeżą i wypoczętą najlepsze będą odcienie chłodnego różu w kolorze gumy balonowej, tzw. baby pink lub morelowym. Całość wygląda niezwykle malarsko, ale żeby oko wydawało się bardziej wyraziste, polecam użycie tuszu do rzęs.
3. Soczyste usta
Mój sposób na makijaż w pięć minut: podkład i matowa, intensywna w kolorze szminka. Najlepsza jest albo pomarańczowa, albo w odcieniu fuksji. Makijaż oka jest wówczas zbędny. Można też przy zdrowej, ładnej skórze łączyć pomadkę z nagą cerą bez grama podkładu, ale przy tak nasyconych odcieniach skóra powinna być bez skazy.
4. Jedna tubka= kompletna pielęgnacja
Znamy to z autopsji. Rano zdążyłyśmy wziąć ultraszybki prysznic i to by było tyle w kwestii dbania o ciało. Balsam nawilżający? Hmmm, najczęściej używamy go od wielkiego dzwonu, ewentualnie w weekendy. Prawda jest taka, że najlepsze działanie nawilżające można dzięki balsamowi uzyskać do trzech minut po kąpieli. Ale jeśli już zdążyłaś się ubrać i siedzisz w autobusie, wyjmij z torebki krem do rąk lub małe opakowanie balsamu do ciała. Nasmaruj łydki (nie przejmuj się komentarzami złośliwych współpasażerów), dłonie i ręce. Od razu twoja skóra będzie wyglądać i czuć się lepiej. Uda i pośladki oczywiście nie są najlepszymi miejscami do smarowania w transporcie miejskim czy samochodzie, bo mogą stać się przyczyną wypadku…
5. Mini-lakiery, maksi-praktyczne
Mistrzem w dziedzinie małych poręcznych lakierów jest marka Orly. Są małe, lekkie, ale mają wygodny pędzelek do aplikacji kosmetyku. Sprawdzają się nawet w trakcie jazdy (oczywiście na miejscu pasażera, jako kierowca nie ryzykowałabym). Przepiękna landrynkowa kolekcja Sugar High zdaje egzamin w drodze przed pracą. Wiem, że tak się nie powinno dbać o paznokcie, ale czasami nie mamy wyjścia.
6. Odżywienie i stylizacja włosów
Najlepszą przyjaciółką każdej dziewczyny jest gumka do włosów. Ale, żeby wyglądały schludnie, a nie jakby piorun uderzył w rabarbar, polecam dwa w jednym - spreje, które jednocześnie odżywiają i nadają fryzurze stylizacyjną kropkę nad i. Mgiełka olejkowa Garnier sprawdzi się w tej kwestii mistrzowsko. Miękkie fale, blask i lekkość plus fakt, że włosy pięknie pachną.
7. Bronzer czyni cuda
Balsamy brązujące przydają się jeśli nie chcemy wyglądać jak córka młynarza, natomiast w drodze używanie ich jest nieco ryzykowne. I nie mam na myśli kosmetyków, które opalają lub stopniowo opalają, ale o takich, które można zmyć. Natomiast w drodze do pracy genialnie sprawdza się bronzer w kamieniu (byle nie sypki!!!). Takim bronzerem wymalujesz nie tylko twarz, ale i dekolt. Więcej o tym, jak go umiejętnie wymodelować możesz przeczytać pod tym linkiem.
Napisz do autorki: maria.kowalczyk@natemat.pl
