
Blisko 300 amerykańskich żołnierzy jest już pod Lwowem. W poniedziałek rozpoczną ćwiczenia z Ukraińcami, które zakończą się wspólnymi manewrami. Informacja niemal natychmiast wywołała zdecydowaną krytykę ze strony Kremla. Rosjanie twierdzą, że może to spowodować dalszą destabilizację sytuacji.
Amerykanie mają, tuż pod okiem Rosjan, ćwiczyć z 900 żołnierzami ukraińskiej Gwardii Narodowej. Siły ukraińskie zostaną podzielone na trzy grupy, a szkolenie każdej z nich potrwa około dwóch miesięcy. Nasi sąsiedzi dostaną od Amerykanów kamizelki i sprzęt telekomunikacyjny. W regionie od ponad miesiąca są już Brytyjczycy, którzy szkolą w zakresie pomocy lekarskiej oraz taktyki obronnej.
Wysyłamy żołnierzy na Ukrainę Na Ukrainę pojadą także polscy żołnierze. Na wschód wyślemy 75 wojskowych, którzy będą szkolić Ukraińców w zakresie dowodzenia. Szkolenia mają się odbywać w ośrodkach pod Lwowem i Kijowem, a więc daleko od linii frontu. Będą częścią szerszej akcji reformowania systemu ukraińskich oficerów, w której już teraz bierze udział pięć polskich uczelni wojskowych i kilkudziesięciu ekspertów.
Generał Roman Polko, były dowódca GROM i były wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, podpisuje się pod głosami mówiącymi, że szkolenia na Ukrainie to tylko symboliczne wsparcie.
– Po pierwsze, to tylko poziom taktyczny szkolenia. Po drugie, dosyć dużo czasu zajmie ustalenie, czego tak naprawdę potrzebują Ukraińcy, jakich specjalistów i ekspertów, na jakim sprzęcie ich szkolić i do jakich działań. W Polsce budowa korpusu oficerów zajęła kilkanaście lat, więc na Ukrainie też dopiero po takim czasie trzeba spodziewać się efektów – ocenia gen. Polko.
Źródło:TVP INFO
