Prawie 300 amerykańskich żołnierzy jest już pod Lwowem. Rosjanie wściekli: Destabilizacja sytuacji
Prawie 300 amerykańskich żołnierzy jest już pod Lwowem. Rosjanie wściekli: Destabilizacja sytuacji Joseph Sohm / Shutterstock.com

Blisko 300 amerykańskich żołnierzy jest już pod Lwowem. W poniedziałek rozpoczną ćwiczenia z Ukraińcami, które zakończą się wspólnymi manewrami. Informacja niemal natychmiast wywołała zdecydowaną krytykę ze strony Kremla. Rosjanie twierdzą, że może to spowodować dalszą destabilizację sytuacji.

REKLAMA

Amerykanie mają, tuż pod okiem Rosjan, ćwiczyć z 900 żołnierzami ukraińskiej Gwardii Narodowej. Siły ukraińskie zostaną podzielone na trzy grupy, a szkolenie każdej z nich potrwa około dwóch miesięcy. Nasi sąsiedzi dostaną od Amerykanów kamizelki i sprzęt telekomunikacyjny. W regionie od ponad miesiąca są już Brytyjczycy, którzy szkolą w zakresie pomocy lekarskiej oraz taktyki obronnej.

Wysyłamy żołnierzy na Ukrainę Na Ukrainę pojadą także polscy żołnierze. Na wschód wyślemy 75 wojskowych, którzy będą szkolić Ukraińców w zakresie dowodzenia. Szkolenia mają się odbywać w ośrodkach pod Lwowem i Kijowem, a więc daleko od linii frontu. Będą częścią szerszej akcji reformowania systemu ukraińskich oficerów, w której już teraz bierze udział pięć polskich uczelni wojskowych i kilkudziesięciu ekspertów.

Generał Roman Polko, były dowódca GROM i były wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, podpisuje się pod głosami mówiącymi, że szkolenia na Ukrainie to tylko symboliczne wsparcie.

– Po pierwsze, to tylko poziom taktyczny szkolenia. Po drugie, dosyć dużo czasu zajmie ustalenie, czego tak naprawdę potrzebują Ukraińcy, jakich specjalistów i ekspertów, na jakim sprzęcie ich szkolić i do jakich działań. W Polsce budowa korpusu oficerów zajęła kilkanaście lat, więc na Ukrainie też dopiero po takim czasie trzeba spodziewać się efektów – ocenia gen. Polko.

Źródło:TVP INFO