
Samorządowcy mają powody do zadowolenia. Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna", rząd otwiera się na ich postulaty, dzięki czemu możliwe będzie zwiększenie comiesięcznego wynagrodzenia częsci pracowników budżetówki.
REKLAMA
Wydawałoby się, że dzisiejsze zarobki wymienianych w "DGP" samorządowców nie są złe. Zawsze jednak może być lepiej, choć dziś pensja wójta, burmistrza, prezydenta miasta, starosty, a także marszałka mogą sięgnąć blisko 12,4 tys. zł.
Gazeta powołuje się na słowa wiceministra administracji i cyfryzacji Marka Wójcika. Jak czytamy, w ciągu ostatnich 15 lat pensje samorządowców wzrosły zaledwie o 18,5 proc. "Niskie" płace mają zniechęcać dobrze wykwalifikowane osoby do pracy w administracji publicznej. Tyle tylko, że to w budżetówce zarabia się dziś więcej, niż w sektorze prywatnym. Przynajmniej jeśli chodzi o szeregowych pracowników, bo na stanowiskach kierowniczych lepiej można zarobić w prywatnych firmach.
Na państwowym płacą o 800 zł więcej niż w prywatnej firmie
Jak pisał Tomasz Molga, przyzwyczailiśmy się do tego, ze pracownicy tzw. budżetówki marudzą na temat wysokości swoich zarobków. A to pielęgniarki i lekarze, to znów strażacy i celnicy uważają, że zarabiają zbyt mało w stosunku do sąsiadów: glazurników, hydraulików i kasjerów z Biedronki. Tymczasem Główny Urząd Statystyczny twierdzi, że tę walkę klas od lat wygrywają pracownicy sektora publicznego.
Jak pisał Tomasz Molga, przyzwyczailiśmy się do tego, ze pracownicy tzw. budżetówki marudzą na temat wysokości swoich zarobków. A to pielęgniarki i lekarze, to znów strażacy i celnicy uważają, że zarabiają zbyt mało w stosunku do sąsiadów: glazurników, hydraulików i kasjerów z Biedronki. Tymczasem Główny Urząd Statystyczny twierdzi, że tę walkę klas od lat wygrywają pracownicy sektora publicznego.
800 złotych pensji na rękę więcej dostają zatrudnieni w sektorze publicznym, niż ci pracujący u prywaciarza - wynika na opublikowanych niedawno danych GUS. Z 8,5 miliona pracujących, 3 mln pracuje w urzędach i państwowych firmach, a 5,5 mln w firmach prywatnych. Otóż w prywatnych przedsiębiorstwach przeciętna płaca to 3542 zł brutto, czyli 2534 zł netto. W sektorze publicznym jest ona wyższa i wynosi 4683zł brutto, co oznacza wypłatę 3329 zł na rękę.
Największe różnice są w górnictwie. Pracownik państwowej kopalni np. z Kompanii Węglowej albo Katowickiego Holdingu Węglowego zarabia średnio 7 tys. zł brutto (wliczając dodatki, 13. pensję, deputat węglowy i inne świadczenia). Pracownicy prywatnych firm górniczych, do których m.in zaliczają się ci z notowanej na giełdzie kopalni Bogdanka dostają zaledwie 5,1 tys zł. O górnikach na bogato pisaliśmy, kiedy po publikacji listy płac Kompanii Węglowej okazało się, że fizyczny pracownik tej spółki oddelegowany do pracy w kotłowni zarabia tyle, co szeregowy pracownik banku w Warszawie.
Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"
