32 złote za pół litra wódki. Ceny minimalne i inne szalone teorie dyrektora rządowej agencji antyalkoholowej

Krzysztof Brzózka, dyrektor Państwowej Agencji  Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
Krzysztof Brzózka, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Alkoholowe lobby upija Polaków, stacje benzynowe to współczesne meliny, polska gospodarka nie potrzebuje polmosów i browarów – korzyści finansowe z ich istnienia to mity. To świat według Krzysztofa Brzózki, dyrektora Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.


Media podchwyciły właśnie kolejny pomysł Krzysztofa Brzózki, dyrektora Państwowej Agencji Rozwiązywania problemów Alkoholowych. Chce on wprowadzić ceny minimalne na wódkę 32 złotych za butelkę 40 proc., a także na piwo – tak, by puszka czy butelka najtańszego trunku kosztowała minimum 4 zł.


Wysokie ceny zniechęcą do picia
Jak Brzózka skalkulował swoje ceny minimalne? Według niego, przez ostatnie kilkanaście lat alkohol jest w nieustannej promocji. Powołując się na dane GUS, twierdzi, że w 2001 roku za przeciętna pensję Kowalski mógł kupić 88 butelek czystej wódki, 220 butelek wina ewentualnie 772 piw. W 2013 roku przeciętnie zarabiający Polak może kupić 179 butelek wódki, albo 386 butelek wina, albo 1260 piw.


W efekcie, spożycie alkoholu na głowę należy u nas do najwyższych w europie – 9 litrów na głowę. Do tego Włoch sączy to swoje winko, a Polak kupuje alkohol, żeby się upić. Gdyby to było takie łatwe… Zapewne wielu zwróci uwagę na naiwność myślenia dyrektora. Odkąd zdrożały papierosy, królują te, pochodzące z przemytu, kiedy ceny paliw zbliżały się do 6 złotych za litr, 15 procent paliwa na naszym rynku pochodziło nie z Orlenu czy Lotosu, ale z przemytu.


– Nie boi się pan, że gdy wzrosną ceny, powstaną meliny jak w PRL? – pytamy. – Po pierwsze mamy już policję, a nie milicję i należałoby pozwolić im działać. Meliny już mamy. To stacje benzynowe sprzedające alkohol 24 godziny na dobę, również w Święta Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Na dobrą sprawę koncerny powinny już dawno pozmieniać sobie szyldy. Zamiast logo koncernu paliwowego powinny wisieć tam napisy "melina".

Bez alkoholu będziemy bogatsi i bezpieczni
Dochody podatkowe ze sprzedaży alkoholu w Polsce Brzózka szacuje na ok. 11 mld. Tym profitom dyrektor przedstawia liczby pokazujące, że zezwalając na sprzedaż alkoholu państwo ponosi jeszcze większe koszty. 1500 osób rocznie upija się na śmierć , 7 tys. ma marskość wątroby, a na leczenie wszystkich chorób wywołanych spożywaniem alkoholu NFZ wydaje 6-7 mld złotych. Do tego koszty wypadków spowodowanych przez pijaków sięgają 4-5 mld zł. Agencja słusznie zachęca do czynu obywatelskiego i zabierania kluczyków pijakom za kółkiem.

– W więzieniach 30 procent skazanych ma problem z alkoholem, względnie popełniło przestępstwo po jego użyciu – przekonuje dyrektor PARPA. I przywołuje przykład Szwecji, gdzie lobby antyalkoholowe ukróciło tam powszechne pijaństwo przed 150 laty. Dzięki temu, dziś Szwecja to nowoczesne społeczne i sporo firm z markami znanymi na całym świecie. Przemilcza, że obok Ikea i Volvo jest wśród nich także Absolut.

Lobby alkoholowe rozpija Polaków
Jednak Szwecja to chlubny wyjątek, bo w Polsce i generalnie Europie lobby alkoholowe trzyma się mocno. To ono inspiruje badania naukowe o pożytecznym piciu lampki wina co wieczór, nawet przez kobiety w ciąży. „Zabobon” – mówi Brzózka. To samo lobby organizuje w Polsce kampanię „pij odpowiedzialnie”, na butelkach z piwem znajduje się logo przekreślonych kluczyków do samochodu. – Żenująca akcja. Takimi zagraniami koncerny chcą z siebie zdjąć odpowiedzialność za ofiary pijanych kierowców – komentuje dyrektor.

Według niego, jesteśmy masowo ogłupiani przez firmy wydające na reklamę 400 mln złotych rocznie, a pokazującą że alkohol towarzyszy fajnej zabawie. Budżet agencji to zaledwie 6,5 mln stąd ta medialna nierównowaga sił i niewiedza o zagrożeniach. Brzózka walczy z reklamami w każdej postaci. Agencja doprowadziła do wyroku sądowego, w którym za zakazaną formę reklamy uznaje się także nazwę i logo marki piwa na podkładce oraz kuflu czy szklance.

Nie wódką, ale kiełbasą kraj ten słynie
W 2012 roku Grupa Żywiec opublikowała raport specjalny o swoim wpływie na gospodarkę Polski. Przedstawiła korzyści podatkowe 2,5 mld zł podatku akcyzowego , VAT, CIT, od nieruchomości oraz składki za zatrudnionych pracowników. Poza samymi zatrudniony (4,5 tys.), wokół biznesu sprzedawania piwa tej marki powstało ponad 36 tys. miejsc pracy: barmanów, sprzedawców, promotorek itd.

Kilkusetstronicowemu opracowaniu ekspertów firmy E&Y Brzózka stawia własną tezę, że polmosy i browary nie są potrzebne naszej gospodarce. – To przestarzały i nieinnowacyjny sektor, a profity z jego istnienia to mity. Jeśli spojrzymy na eksport, to 5,5 mld euro wynosi suma sprzedaży polskiego mięsa i jego przetworów na rynkach zagranicznych. Przy tym eksport alkoholu to 130 mln euro. Śmiechu warte – mówi Brzózka.

Typ niepokorny
To wszystko dyrektor Krzysztof Brzózka opowiada z ogniem w oczach i zapałem antyalkoholowego neofity. Dlatego jest najlepszym człowiekiem na swoim miejscu. Do agencji trafił dzięki rekomendacji Zbigniewa Religi, który jako minister zdrowia polecił mu pilnować tego, jak wydawane są pieniądze z podatku kapslowego (700 mln rocznie, płacą go producenci na walkę z alkoholizmem). Brzózka wcześniej pracował w warszawskim samorządzie, z wykształcenia jest inżynierem lotnictwa, skończył Politechnikę Warszawską.

Na szczęście jego agencja nie ma inicjatywy ustawodawczej. Wdrażane są te z jej pomysłów, które zaakceptuje minister zdrowia. I całe szczęście, inaczej już dawno obowiązywałaby w Polsce prohibicja.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
WYBORY2019 0 0W mediach Rydzyka przedwyborczy post. "Wystarczy nie jeść dzień, żeby uchronić ojczyznę przed złem"
0 0Chcą zlikwidować MEN. Macie dość chaosu PiS? Program Konfederacji o edukacji to dopiero rewolucja
Coca-Cola 0 0Jak uczyć dzieci chronić środowisko, czyli czy najmłodsze pokolenie uratuje świat
Duka 0 0Szwedzki przepis na spotkanie. “Krog” to kolejne modne słowo ze Skandynawii