Od maja płatne bankomaty Euronet dla klientów Banku Pekao. "Podobne opłaty pojawią się też w innych bankach"

Od maja płatne bankomaty Euronet dla klientów Banku Pekao.
Od maja płatne bankomaty Euronet dla klientów Banku Pekao. Fot. Alina Gajdamowicz / Agencja Gazeta
Klientów Banku Pekao SA już od maja czeka przykra niespodzianka. Każdorazowa wypłata pieniędzy z bankomatu Euronet będzie ich kosztowała początkowo 1,49 zł, a od przyszłego roku jeszcze więcej. Z usług Pekao SA korzysta obecnie 5 mln. osób. – Podobne opłaty pojawią się też w innych bankach. Raczej nie ma od tego ucieczki – mówi Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl.


2 proc. wypłaconej kwoty, ale nie mniej niż 5 zł dla posiadaczy m.in. eurokonta mobilnego - tyle już od przyszłego roku będą musieli płacić klienci banku Pekao SA. Wszystko przez to, że banki w ostatnim czasie straciły nieco na opłatach za transakcje kartami i szukają różnych sposobów, aby sobie ten ubytek "wyrównać".


Obecnie podstawową opłatą za korzystanie z bankomatów jest interchange, którą nasz bank płaci właścicielowi bankomatu. Teraz posiadacze kart dołożą się do kosztów utrzymywania bankomatów. Dlaczego? Bo po tłustym ubiegłym roku, ten zapowiada się wyjątkowo chudo. Czy banki stracą? Nie, po prostu nie zarobią aż tak dużo, jak wcześniej. Choć spróbują.

Opłata interchange:

należność pobierana przez bank wydający kartę płatniczą (emitent) od agenta rozliczeniowego przy każdej transakcji dokonanej przy użyciu karty. Czytaj więcej

– Nie mówmy o stratach banków, tylko o mniejszych wpływach. Cały czas stawia się nas pod pręgierzem, że ktoś nie zarobił na nas wystarczająco dużo. Ale na tym polega biznes, że wpływy nie zawsze będą na tym samym poziomie. Nikt nie mówił, że zyski sektora bankowego będą ciągle rosły – mówi ekonomista Andrzej Sadowski.

Banki znajdą pieniądze w naszych kieszeniach
Jak mówi bloger naTemat Łukasz Piechowiak, w ślad za Pekao SA podążą wkrótce inne banki. – Główny powód to obniżka opłat interchange. Banki, które w zeszłym roku odnotowały 16 mld zł zysków, jeśli chcą utrzymać ten poziom, to muszą szukać dodatkowych źródeł dochodów. Jeśli nie zarabiają już na prowizjach za opłaty kartą, to będą podnosić opłaty za prowadzenie konta, wypłatę gotówki z automatu czy dokonane przelewy – mówi nam ekonomista.

To zły znak dla klientów, bo większość nie sprawdza świadomie i na bieżąco tabeli opłat i prowizji. Nawet jeśli zaakceptowali informację, że zapoznali się regulaminem, to zwykle czynią to mechanicznie bez czytania o wprowadzonych zmianach. W związku z tym spora grupa ludzi może nie zdawać sobie sprawy z tego, że wzrosły im opłaty. To z pewnością zaskoczy wiele osób, ktore były przekonane, że mają darmowe konta.

Można spodziewać się, że banki znajdą więcej sposobów, aby na nas zarobić. – Po obniżkach stop procentowych zawęża się pole do zarabiania. A my, bankowcy detaliczni, ciułamy te nasze zyski z tych małych procencików. Zbieramy lokaty i udzielamy kredytów. Rzeczywiście, coraz więcej produktów, a właściwie wszystkie szybko-dostępne pieniądze z banku, są rozliczne po maksymalnych stawkach – tłumaczył w rozmowie z Tomaszem Molgą szef jednego z banków detalicznych.


Kto na tym wszystkich wygra? Zdaniem założyciela mBanku Sławomira Lachowskiego, zrobią to ci bankowcy, którzy potrafią "ograniczyć swoją chciwość" i postawią na bankowość internetową. – Trzeba stworzyć model operacyjny oparty na niskich kosztach, oferując jednocześnie wysoką jakość. Wbrew temu, co mówią moi koledzy bankowcy, klienci wcale nie są szczęśliwi z tego powodu, że chodzą do oddziałów. Traktują to jako uciążliwość – mówi naTemat Lachowski.

Twórca mBanku twierdzi, że żyjemy w nowej rzeczywistości i bankowcy będą wracać do opłat, które przez ostatnie lata znosili. Przypomina, że kiedyś płaciło się nie tylko za wysyłane przelewy, ale nawet za przychodzące. – Wszystkie banki wprowadzają dopłaty tylnymi drzwiami, bo muszą poszukać "nowych - starych" źródeł przychodu. W tym mBank, który był dyskontem finansowym, a główną bazę kosztową stanowi utrzymanie oddziałów w atrakcyjnych miejscach – mówi Lachowski. Jego zdaniem, tradycyjne banki nie mają innego wyjścia, jak wprowadzenie dodatkowych opłat i prowizji.

Uciec, ale dokąd?
– Bank postanowił pokazać, że nie porozumiał się z siecią Euronet co do dotychczasowych warunków, które pozwalały klientom brać pieniądze bez prowizji. Pojawia się dziś pytanie, na ile mamy w Polsce konkurencję między bankami – mówi Andrzej Sadowski z Centrum Centrum im. Adama Smitha.

Mogłoby się wydawać, że wprowadzenie dodatkowych opłat może spłoszyć klientów i zmusi ich do poszukiwania innego banku. Prawdopodobnie tak się jednak nie stanie, bo nasza zdolność do przenoszenia usług bankowych do innych instytucji finansowych jest niewielka. Jak tłumaczy Łukasz Piechowiak, wciąż wybieramy te banki, które są blisko pracy lub miejsca zamieszkania. Szukamy tańszych rozwiązań, czasem decydujemy się na przenoszenie kont, ale wciąż siła przyzwyczajenia do starego banku zwycięża z przykrością zapłacenia dodatkowych kilku złotych.

– Nie zmienia to faktu, że wśród klientów banków jest coraz więcej tzw. wyjadaczy wisienek. Oni potrafią zmienić bank nawet za najdrobniejsze rabaty. To jednak nie są wierni i stali klienci, dlatego czasem nie rozumiem czemu banki tak mocno dbają właśnie o tę grupę klientów. Najlepszy klient to taki, którego pensja przychodzi na rachunek banku, a nie taki, który trzy razy w miesiącu przelewa 1 tys. zł pomiędzy swoimi rachunkami w różnych bankach – mówi główny ekonomista serwisu Bankier.pl.

Będziemy płacić coraz więcej?
Jeśli potraktować decyzję Banku Pekao SA za prognozę, nie mielibyśmy powodów do zadowolenia. Czy przyszłość bankowości to coraz większe opłaty? Łukasz Piechowiak uspokaja i przekonuje, że będzie nią "efektywna bankowość".

– Opłaty mają drugorzędne znaczenie pod warunkiem, że są to drobne kwoty. Jeśli darmowa usługa jest kiepskiej jakości, a bardzo dobry system kosztuje 3 zł w miesiącu, to podejrzewam, że klient nie będzie miał wątpliwości i wybierze drugą opcję. Koszty uzależnione są od kondycji sektora bankowego. Gdyby nie obniżka opłat interchange, która mam nadzieję, że wpłynie na obniżenie cen w sklepach (co wcale nie jest pewne) oraz konieczność uzupełnienia wkładu w BFG, które wydało ponad 2 mld zł w związku z upadłością niektórych SKOK-ów, to podejrzewam, że banki nie zdecydowałyby się na podwyżki – mówi ekonomista.

Wszystko ma swoje przyczyny dlatego mówienie o przyszłym kształcie tabeli opłat i prowizji to bardzo trudne zadanie. – Jeżeli, ceteris paribus, banki będą odnotowywać wysokie dochody z innych źródeł, to być może znów wrócą do darmowych usług. Jeszcze kilka lat temu, prezesi banków przekonywali, że nie ma odwrotu od bankowości mobilnej. Jak widać, decyzje zmienia się szybko i jak zawsze - przyczynami nie są zmieniające się idee tylko pieniądze – mówi nam Łukasz Piechowiak.

Sławomir Lachowski radzi klientom przede wszystkim, aby szczególnie teraz wnikliwie przyglądali się reklamom. – Za darmowymi kontami i opłatami bez odsetek kryją się dodatkowe koszty. Szansą jest również dyskont finansowy, który promuję od 15 lat, czyli model biznesowy oparty o samoobsługę klienta przez internet, komputer i telefon. Tylko takie banki mogą zaoferować konkurencyjne ceny w długim okresie – stwierdza rozmówca naTemat

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Bella Happy Pants 0 0Wiedza ratuje życie. Tych lekcji z pierwszej pomocy nie możesz pominąć
Subway 0 0Subway przyjazny weganom? Znana sieć podąża za trendami i mocno rozszerza menu
ASZdziennikTefal 0 0Oszustwo w akcji sprzątania parków narodowych. Mieli posprzątać tylko jeden, posprzątają wszystkie
O TYM SIĘ MÓWI 0 0"Przez WOT poczuliśmy się jak śmiecie". Żołnierz mówi, dlaczego jego koledzy rezygnują z wojska
0 0Piękny gest amerykańskiego aktora wobec Piotra Woźniaka-Staraka w Gdyni
0 0Zabawna wpadka Kożuchowskiej. Przyjęła oświadczyny na czerwonym dywanie
0 0O pracy w tym miejscu marzą setki osób. Tylko oferta dla stolarza wzbudziła drwiny
Bella Happy Pants 0 0Mniej powodów do zmartwień. 5 gadżetów – twoje dziecko będzie bezpieczniejsze