
Andrzej Duda wskazuje, że wybrano mniej korzystną ofertę w przetargu na śmigłowce dla armii, bo to cena za poparcie Francuzów dla Donalda Tuska podczas jego starań o fotel szefa Rady Europejskiej. – Ponieważ PiS przegrywa wyraźnie kampanię wyborczą, podejmuje desperackie próby takiego bezsilnego opluwania – mówi w "Bez autoryzacji" Stefan Niesiołowski, przewodniczący Komisji obrony narodowej.
REKLAMA
Andrzej Duda sugeruje, że wygrana Francuzów w przetargu na śmigłowce dla wojska mogła być ceną za poparcie dla Donalda Tuska. To możliwe?
Stefan Niesiołowski: To jest podła insynuacja, nie ma na to żadnych dowodów. Ponieważ PiS przegrywa wyraźnie kampanię wyborczą, podejmuje desperackie próby takiego bezsilnego opluwania. To nawet nie zasługuje na komentarz. Poproszę o cień dowodów. Jak można tak kłamać? Jak widzę miny tych obłudników, Waszczykowski, Duda kiwa głową... Klasyczny przykład obrzydliwej insynuacji. Nie ma cienia dowodu. Na jakiej podstawie oni tak mówią? Te PiS-owskie brednie są niegodne komentowania.
Drugi argument jest bardziej zasadny: Francuzi dopiero mają zbudować zakład w Polsce, Amerykanie i Włosi mają prężnie działające fabryki. Czemu one nie dostały kontraktu?
Bo nie przedstawiły oferty, której oczekiwaliśmy. Proszę poczytać, odpowiedź na te pytania już padła. Jedna z tych firm nie przedstawiła w ogóle wojskowego helikoptera, tylko cywilny, bez uzbrojenia, a druga chciała nam je dostarczyć dopiero za cztery lata.
To są bardzo dobre zakłady, które produkują dobry sprzęt, ale nie przedstawiły ofert zgodnych z warunkami przetargu. Polski rząd, tak atakowany za niewydawanie pieniędzy przez PiS i lewicę, gdy w końcu przeprowadził przetarg, jest jeszcze gorzej. Nie przywiązywałbym wagi do PiS-owskich kłamstw.
Skąd ten pośpiech? Przetarg na tarczę miał być rozstrzygnięty pod koniec roku, nie w kwietniu.
Kto tak mówił?
Tak pisano w mediach na podstawie doniesień z MON.
Ale co to znaczy "na podstawie doniesień z MON"? Niech pan poda jakieś nazwiska urzędników, to będziemy mogli o tym rozmawiać. Bo tak, to można napisać wszystko. Generalne zarzuty były takie, że nie ma co podnosić odsetka PKB na zbrojenia, bo i tak rząd tego nie wyda. Jak przyspieszyliśmy, to jest jeszcze gorzej.
PiS jest skrajnie niewiarygodny, atakuje cokolwiek się zrobi. Nie budowaliśmy autostrad - źle, budujemy - jeszcze gorzej. Nie wydawaliśmy pieniędzy na sprzęt - źle, kupiliśmy - jeszcze gorzej. Zrobiliśmy reformę? To nie tak, bo powinna być inna. Nie przywiązuję najmniejszej wagi do krytyki PiS-u, bo są niewiarygodni. A lewica podąża zaraz za nimi na tym osiołku.
A czy większą wagę przywiązuje pan do krytyki Jerzego Buzka?
Widocznie nie zna tych warunków, nie przeczytał, że te oferty ze Świdnika i z Mielca były niezgodne z warunkami przetargu. To jest bardzo przyzwoity, kulturalny i inteligentny człowiek, ale pewnie nie zdaje sobie sprawy ze skomplikowania sytuacji.
Bo co, chciałby, żeby unieważnić przetarg? Bo taka jest alternatywa, gdyż polskie zakłady nie złożyły ofert zgodnych z warunkami. To co to za przetarg, że najpierw go ogłaszamy, a później i tak wiadomo, że jest ustawiony pod polskie zakłady. W tej sprawie pan Buzek nie jest dobrze poinformowany.
Premier Buzek wskazuje, że zgodnie z unijnym prawem nie trzeba robić przetargu na uzbrojenie i zaraz można było wybrać polskie zakłady.
Czy pan sobie wyobraża wtedy ten koszmar? Tego szalejącego Waszczykowskiego? Błaszczaka? Wtedy to by dopiero było, że kupujemy sprzęt gorszy, że i tak te zakłady nie są polskie, pytaliby kto i jaką łapówkę za to wziął. Nie ma sensu. Dyskutowanie z PiS-em jest stratą czasu.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
