Ksiądz organizuje pielgrzymkę w godzinach zajęć. Szkoła nie widzi problemu i przyznaje, że to już tradycja
Ksiądz organizuje pielgrzymkę w godzinach zajęć. Szkoła nie widzi problemu i przyznaje, że to już tradycja Fot. Grzegorz Dąbrowski / AG

Nauczyciele od lat utyskują na zbyt mało godzin lekcyjnych, by przerobić podstawowe programy, ale okazuje się, że w szkole łatwo wygospodarować wolny czas, jeśli tylko zarządzi go... ksiądz katecheta. Z taką sytuacją właśnie mają do czynienia uczniowie z jednej z pruszkowskich szkół, gdzie lekcje podstawowych przedmiotów musiały ustąpić pielgrzymce do Niepokalanowa.

REKLAMA
Emocje w Pruszkowie budzi jednak nie tylko fakt, iż pielgrzymkę dla dzieci, które na początku maja przyjmą Pierwszą Komunię narzucić miał katecheta. Okazuje się, że w pruszkowskiej Szkole Podstawowej nr 6 to już taka tradycja. Podobnie, jak to, że dzieci nieuczęszczające na lekcje religii są zmuszone do przesiedzenia w świetlicy lub bibliotece nie tylko jednej godziny, ale praktycznie całego dnia lekcyjnego.
O to wybuchł właśnie największy spór. Co ciekawe, nakręcony przez rodzica, którego dziecko akurat na religię uczęszcza. – Moja córka chodzi na religię, przystąpi do pierwszej komunii. Już dopytuje, dlaczego wszystkie dzieci nie mogą jechać na pielgrzymkę. Jest mi po prostu wstyd, że w szkole, która z założenia jest świecka, organizuje się wyjazd religijny – mówi rodzic "Gazecie Wyborczej", która pierwsza zajęła się tą sprawą.
Ta zaś w mazowieckiej oświacie nikogo zbytnio nie zainteresowała. Czasu na komentarz nie znalazł ksiądz organizujący pielgrzymkę. Kuratorium zaś odpowiedziało dziennikarzom w tej sprawie wymijająco, podobnie, jak władze miasta.
Taka tradycja polskiej szkoły...
Przypomnijmy, iż jakiś czas temu podobne podporządkowanie planu lekcji potrzebom Kościoła opisywała jedna z naszych czytelniczek. Matka ta zwracała uwagę, iż przepisy zakładały tygodniowo dwie godzin zajęć z religii, natomiast w ogóle nie gwarantowały najmłodszym uczniom zajęć z języków obcych. Z kilku badań na temat opinii Polaków o religii w szkołach z ostatnich lat wynikało jednak, iż taki sposób wydawania publicznych środków na edukację większości Polaków wcale jednak nie przeszkadza.
– Realizowanie zajęć religii w szkole jest dla religijnych uczniów i ich rodziców po prostu wygodne – tłumaczyła w naTemat była minister edukacji narodowej Katarzyna Hall. – W interesie całego systemu edukacji, jakości wychowania w polskich szkołach, jest, aby wszystkie, również te nadobowiązkowe zajęcia, były jak najlepszej jakości, a sposób zorganizowania lekcji religii jak najlepiej wychodził naprzeciw oczekiwaniom zainteresowanych uczniów i ich rodziców – podkreślała polityk.
Źródło: Wyborcza.pl