Kazik Staszewski głosował kiedyś na Korwin-Mikkego. Teraz nie idzie na wybory

Kazik Staszewski nie będzie głosował w majowych wyborach prezydenckich
Kazik Staszewski nie będzie głosował w majowych wyborach prezydenckich Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Kazik Staszewski nie zamierza głosować w zbliżających się wyborach prezydenckich. Muzyk ma już bowiem dosyć ciągłego wybierania tzw. mniejszego zła. Kiedyś Kazik głosował na Janusza Korwin-Mikkego, ale i ta kandydatura mu zbrzydła. – To trochę cyrkowa historia się zrobiła już – powiedział Kazik.


Podczas rozmowy z radiem TOK FM wokalista zdradził, że niegdyś Korwin-Mikke oferował mu nawet współpracę polityczną. W jej ramach Kazik miał wystartować w bliżej niesprecyzowanych wyborach z listy partii obecnego europosła na Podkarpaciu.

– Ja tutaj mu jakby wszelkiego rodzaju warunki dotyczące czynnego mojego głosowania przedstawiłem na „nie”, a on mówi: to nie szkodzi, niech pan stanie do wyborów, wygra pan, apotem pan zrezygnuje, damy kogoś innego. Nieco powalił mnie cynizm w takich stricte ludzkich i uczciwych, chciałoby się powiedzieć, propozycjach – opowiadał Kazik, dodając jednak, że Korwin-Mikke to jeden z mądrzejszych ludzi na polskiej scenie politycznej.

Muzyk zaznaczył przy tym, że jako płacący podatki obywatel ma prawo mówić o swoich poglądach i jednocześnie nie brać udziału w głosowaniu, jeśli nie widzi kandydata, którego chciałby poprzeć.

Kazik odniósł się również do kandydatury Pawła Kukiza, któremu nie wróży wielkich sukcesów politycznych. Według niego przykład Kukiza pokazuje, że charyzma sceniczna nie zawsze przenosi się na poziom polityczny.

"Prezydent Komorowski nie za bardzo się nam udał"
Udzielając wywiadów, Kazik nie unikał tematów politycznych także w przeszłości. Dwa lata temu dał na przykład wyraz swojej niechęci do Bronisława Komorowskiego.

– Prezydent Komorowski nie za bardzo się nam udał, to chyba nie jest tylko moje odczucie. Ja już wiedziałem, że coś się nie tak toczy, jak wygrał wybory wewnątrzpartyjne z Radkiem Sikorskim. Też nie jest to moja bajka, ale jest to jednak człowiek o międzynarodowej pozycji, wżeniony w rodzinę, która może do Białego Domu wejść właściwie bez zapowiadanego telefonu – powiedział wokalista portalowi Onet.pl.


źródło: TOK FM
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...