Kazik i Muniek nie ciągną Jarocina? Kukiz ma pretensje, choć sam wpisuje się w upadek dawnych ideałów

Kazik i Muniek nie ciągną Jarocina? Kukiz ma pretensje, choć sam wpisuje się w upadek ideałów Jarocina
Kazik i Muniek nie ciągną Jarocina? Kukiz ma pretensje, choć sam wpisuje się w upadek ideałów Jarocina YouTube.com
– Masz pretensje do Kazika i Muńka, że ci nie pomagają? – zapytał Kukiza Kuba Wojewódzki. – Nie, że mnie nie pomagają, ale że zarabiając potężne pieniądze na swojej antysystemowości w tej chwili nie ciągną tego Jarocina dalej. Bo system trwa – powiedział kandydat na prezydenta. Pytanie tylko, czy sam Kukiz pamięta o ideałach, które stworzyły jego legendę.


Filozof, dziennikarz i poeta Kamil Sipowicz jest zdziwiony słowami Kukiza. – Jak można mieć pretensje do Kazika i Muńka? Przecież nie żyjemy w systemie opresyjnym w komunie, tylko w kraju demokratycznym, dzięki czemu ludzie mogą na przykład wybierać pana Kukiza na prezydenta – mówi naTemat. Niektórzy wciąż jednak walczą z systemem, mimo że sami stali się jego integralną częścią.


Zdaniem Sipowicza, Jarocina nie trzeba "ciągnąć", do czego namawia Kukiz, bo nie żyjemy już w systemie totalitarnym, tylko demokratycznym. – Przecież nie zorganizuje się Jarocina, by ten popierał pana Kukiza. On może by tak chciał, ale to nie o to chodzi – mówi bloger naTemat.

– Jeśli mówimy o upadku tych ideałów, to Lipiński i Kukiz mogą w sposób bezpośredni zostać zakwalifikowani do tej kategorii, a Muniek i Kazik pośrednio – mówi dr Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Zdaniem Chwedoruka, środowisko skupione dawniej wokół Ogólnopolskiego Przeglądu Muzyki Młodej Generacji, a później Festiwalu Muzyków Rockowych, kompletnie się pogubiło po roku 1989. Można mieć wątpliwości, czy ci ludzie w ogóle przetrwali jako środowisko.

Festiwal w Jarocinie

Za czasów PRL był rodzajem odskoczni od szarej rzeczywistości i oazą wolności, choć pojawiały się głosy, że jest to celowo zorganizowany przez władze rodzaj wentylu bezpieczeństwa dla sfrustrowanej młodzieży z subkultur. Zdaniem niektórych przedstawicieli trzecioobiegowych twórców niektóre zespoły (np. od pewnego momentu Dezerter) nie były zapraszane do Jarocina ze względu na zbyt radykalny przekaz. Czytaj więcej

– Można powiedzieć, że wygasł tam kompletnie płomień buntu. Olbrzymia część tych muzyków, czy byłych muzyków, w niektórych przypadkach uznała, że walczyli w istocie o wejście Polskie do NATO, integrację europejską, kapitalizm itd – mówi Chwedoruk. Zauważa, że środowiska punkrockowe, w ślad za brytyjskimi, bardzo ostro skręciły w lewo. W Polsce najaktywniejsze środowiska punkrockowe stały się na przełomie lat 80-tych i 90-tych zarzewiem radykalnej, pozaparlamentarnej lewicy.
Dr Rafał Chwedoruk
Uniwersytet Warszawski

Większość najbardziej topowych muzyków zaczęła się roztapiać w establishmencie, w mainstreamie, już po pierwszych kilku trudnych latach pod względem ekonomicznym. Paweł Kukiz jest politykiem, o ile można już tak o nim mówić, który zdążył przez minione ćwierć wieku poprzeć dokładnie wszystkie, może za wyjątkiem PSL-u główne orientacje polityczne w Polsce.

Chwedoruk przypomina, że Paweł Kukiz zaczynał transformację ustrojową protest songiem "ZCHN zbliża się", czym bardzo naraził się prawicy, parę lat później flirtował z Platformą, Markiem Jurkiem, NSZZ "Solidarność".

– To również buntownik, który pozostawał w nie najgorszych relacjach z jednym z czołowych polityków partii rządzącej od lat (Grzegorzem Schetyną). To dość daleka droga jak dla człowieka, który wyśpiewywał w latach 80-tych na koncertach punkowych hit rezerwistów pt. "Rezerwa", a dziś wykorzystuje w wyborczym spocie przemówienie Józefa Piłsudskiego".
Zachowanie Kukiza to zdaniem Chwedoruka najlepszy przykład, ale nie na trzymanie się ideałów, co na przewrotność dziejów. – Paweł Kukiz jest ostatnim z tego grona, który powinien być sumieniem tegoż środowiska. On chyba najbardziej wsiąkł w estabilishment i mainstream III Rzeczpospolitej, chyba nawet jeszcze bardziej niż Tomasz Lipiński, który śpiewał "nie wierzę politykom", a później w kampanii wyborczej, że "że jeszcze będzie przepięknie" – mówi politolog. Utwór ten został hymnem wyborów w 2007 roku.


Dzieci Jarocina nie milkną
Tomasz Lipiński, lider i współzałożyciel zespołów Brygada Kryzys, Tilt jest jedną z ikon Jarocina. On również był oskarżany o zdradę jarocińskich ideałów, po tym jak został członkiem honorowym komitetu poparcia PO. Jednak rozczarowany rządami Tuska, poparcie wycofał i znów stał się antysystemowcem. W rozmowie z magazynem „Plus Minus” ocenił, że w Polsce wciąż obowiązuje cywilizacja azjatycko-rosyjsko-mandżursko-mongolska, a Polska potrzebuje drugiego rozdania.
Tomasz Lipiński

O wszystkim zaświadcza urzędnik i jego pieczątka. Bez tego nic nie może się zdarzyć. To jest system koncesyjny, oparty na przeświadczeniu, że każdy obywatel jest złodziejem, którego trzeba pilnować. Czytaj więcej

Wywołany przez Kukiza do tablicy Kazik Staszewski także nie unika tematów politycznych. Jak mówi, jako płacący podatki obywatel ma prawo mówić o swoich poglądach i jednocześnie nie brać udziału w głosowaniu, jeśli nie widzi kandydata, którego chciałby poprzeć.

Dla Kazika, kandydatem nie jest również Paweł Kukiz. Nie wróży mu wielkich sukcesów politycznych. Według Staszewskiego, przykład Kukiza pokazuje, że charyzma sceniczna nie zawsze przenosi się na temperament polityczny.

Oferty politycznej dla siebie nie widzi Zygmunt Staszczyk. Przed ostatnimi wyborami samorządowymi mówił, że czuje niechęć do przedstawicieli sceny politycznej. – Ignorancja polityków jest dosyć duża. Oni nie wiedzą tak naprawdę, jak żyje społeczeństwo, jak żyją zwykli ludzie. A państwo samo w sobie jest słabe – mówił w TVP lider zespołu T.Love. Muniek zaznacza, że Polska jest fajnym krajem i dostrzega ogromne zmiany, a sam nie należy od "narzekaczy".
Muniek Staszczyk

Należę do tych, którym się udało. Pochodzę z robotniczej rodziny, z Częstochowy, a żyję z muzyki. Ale jest mnóstwo ludzi, którym się nie udało. Bardzo dużo zmienia się w Polsce na plus, ale wielu ludzi nie ma tego pewnego minimum. Taki przeciętny człowiek nie ma najlepiej. Czytaj więcej

Większym bojownikiem był Komorowski?
Kamil Sipowicz porównuje Pawła Kukiza do Jarosława Kaczyńskiego, który neguje wszystkie zdobycze demokracji. – Ja wiem, że "system trwa". Ale jaki system chce stworzyć Paweł Kukiz? Islam chce w Polsce wprowadzić? Zawsze będzie jakiś system, a Kukizowi brakuje refleksji historyczno-filozoficznej, głębszego zastanowienia się nad losami świata. Ja wiem, że on jest idealistą, ale bez przesady – mówi Sipowicz.
Kamil Sipowicz
doktor historii filozofii, poeta, artysta

Żyjemy w kraju demokratycznym, który jest w bardzo dobrej formie gospodarczej. Są błędy, są braki, są problemy, z którymi trzeba walczyć, ale nie można negować całości. Na pewno większym buntownikiem i odważniejszym człowiekiem był Komorowski w komunie, niż był pan Kukiz. Mam za to większy szacunek do pana Komorowskiego. To Komorowski narażał siebie i rodzinę, a dziś ma więcej rozsądku od Kukiza.

Zdaniem Rafała Chwedoruka, najlepiej dla zwariowanych, szalonych ale i bardzo trudnych twórczych latach 80-tych, między innymi dzięki twórczości takich osób jak Kukiz czy Lipiński, byłoby, gdyby nie wypowiadali się w imieniu środowiska. – Być może więcej ciekawych rzeczy do powiedzenia spośród bohaterów tamtych lat mają ci, którzy rzadziej goszczą w mainstreamowych mediach, jak na przykład zespół "Dezerter", czy dawni działacze środowiska alternatywnego, którzy dzisiaj bronią praw lokatorów czy pracowników najemnych.
Kamil Sipowicz radzi, by nie przesadzać w ocenie wkładu muzyków rockowych w historię, którym się wydaje, że są niesamowitymi buntownikami. – Bo nie są wcale! – mówi filozof, zdaniem którego Kukiz jest na to doskonałym przykładem. – Ale łatwiej zanegować cały system i powiedzieć, że jak zostanie prezydentem to stworzy coś nowego. Ja naprawdę nie wiem, o co mu chodzi i na czym miałyby polegać zmiany, poza sprawą jednomandatowych okręgów wyborczych – mówi.

– Jakby na to nie patrzeć, program Pawła Kukiza w zasadzie jest programem Platformy Obywatelskiej z roku 2005, a i chyba nie odległym od dzisiejszego myślenia tej partii o sprawach publicznych . To chyba nie mieści się w pojęciu buntu i antysystemowości – kwituje dr Chwedoruk politolog.

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl