Bez prawnika ani rusz! Grupa medialna Spider's Web uruchamia startup prawniczy

Startup opiera swoją działalność na synergicznej współpracy prawników i blogerów
Startup opiera swoją działalność na synergicznej współpracy prawników i blogerów Bezprawnik.pl
Spider's Web znany była do tej pory głównie z sieci blogów technologicznych. Przed kilkoma dniami Przemysław Pająk, właściciel Grupy, poinformował na swojej stronie, że wraz z zespołem prawników rozkręca nowy projekt - Bezprawnik.pl. - Pomysł pojawił się w momencie, gdy okazało się, że o prawie mogą - w sposób jasny i przystępny - pisać profesjonalni blogerzy - wyjaśnia w rozmowie z NaTemat.pl współzałożyciel portalu, Kuba Kralka.


Pająk tworzy sieć prawników
Twórcami serwisu Bezprawnik.pl są Przemysław Pająk, wydawca serwisów Spider’s Web i sPlay oraz Jakub Kralka – prawnik, który od stycznia 2014 roku prowadzi blog Techlaw.pl.

- Na Techlaw.pl starałem się w sposób maksymalnie przejrzysty i prosty pisać o prawie, głównie tym dotyczącym własności intelektualnej. Blog funkcjonował przez 1,5 roku, a coraz częstsze prośby o poradę skłoniły mnie do zastanowienia się, w jaki sposób to wykorzystać. Zaproponowałem współpracę Przemkowi, bo pomysł na tworzenie przystępnych treści z zakresu prawa przez blogerów wydał mi się bardziej, niż sensowny - wyjaśnia Kralka.


Wkrótce obaj panowie doszli do wniosku, że nie ma sensu ograniczać się do tak wąskiej dziedziny, jak własność intelektualna. Wykorzystując ten sam pomysł, który jest główną siłą napędową Spierd's Web, Kralka zorganizował sieć prawników z kilkunastu dziedzin, zajmujących się m.in. prawem konsumentów, pracy, rodzinnym, podatkowym czy nawet tak wąskimi i specyficznymi dziedzinami, jak prawo medyczne.

Kuba Kralka, pomysłodawca Bezprawnika

Grupa docelowa Bezprawnika i Spider's Weba pokrywają się w niewielkim zakresie, ale zależy nam, by wykorzystać potencjał zbudowany przez Przemka, choćby wysoką pozycję w wyszukiwarkach. Prawnicy mają koszmarny problem z porozumiewaniem się z ludźmi, posługują się odstraszającą nowomową - nasz pomysł polega na współpracy z blogerami-dziennikarzami o kilkunastoletnim doświadczeniu, którzy wspierani merytorycznie przez prawników pomogą nam edukować czytelników. W ten sposób dotrzemy do szerszego grona i zbudujemy zaufanie.

Z usług Bezprawnika skorzystać będą mogli więc ci wszyscy, którzy zostali "bezprawnie" potraktowani przez banki, właścicieli nieruchomości, biura podróży czy wszelkiej maści instytucje i firmy.

Prawny bezprawnik
Nazwa może kojarzyć się z portalem Niebezpiecznik.pl, który, w gruncie rzeczy, opowiada o szeroko rozumianym bezpieczeństwie internetu.

- Początkowo nie byłem przekonany do nazwy Bezprawnik.pl, którą wymyślił Mateusz Nowak, redaktor prowadzący Spider's Web. Zapadła mi jednak w pamięci i im dłużej się nad nią zastanawiałem, tym bardziej mi się podobała - tłumaczy Kralka. Jego zdaniem, chodzi o wywołanie ciągu skojarzeń - portal kierowany jest do tych, którzy poczuli się potraktowani "bezprawnie". - Bez prawnika ani rusz - dodaje Kralka.


Bezprawnik skupia środowisko kilkunastu mecenasów z Warszawy, Krakowa, Łodzi i kilku innych miast. Wachlarz specjalizacji, które obecnie oferuje startup, ma rosnąć proporcjonalnie do liczby klientów, ale już teraz twórcy zapewniają, że zbudowali wszechstronny zespół prawny.
- Liczymy na to, że prowadzone w interesujący sposób medium [jakim jest Spider's Web - red.], będzie pozyskiwało klientów dla naszego zespołu prawnego. Pragniemy też wykorzystać medialny potencjał Grupy Spider’s Web przy okazji organizowania pozwów zbiorowych, edukując i integrując ewentualnych poszkodowanych - mówił na łamach portalu Kralka.

W przypadku firmy prawniczej chyba bardziej, niż od jakiejkolwiek innej, klient wymaga przede wszystkim rzetelności i zaufania. Zapytałem twórców o to, czy nie obawiają się, że ludzie mogą z dystansem podchodzić do "firmy z internetu", która świadczy usługi z bardzo wrażliwego zakresu.

Wygodnie i bezpiecznie
- Jeśli chodzi o porady internetowe, to nie odkrywamy na nowo Ameryki. Są serwisy które świadczą podobne usługi od 10 lat i nie przypominam sobie, żeby o gorszej jakości ich usług miał świadczyć akurat fakt, że wykorzystują do kontaktu z klientem sieć. Zresztą, odpowiedzialność naszego serwisu i prawników odbywa się na zasadach ogólnych - gdyby ktoś komuś źle doradził, można dochodzić odszkodowania. Nie obawiamy się tego, ale "na dzień dobry" ubezpieczyliśmy się na kwotę 1 miliona złotych. Wraz z rozwojem firmy, ta kwota będzie rosnąć - zapewnia Kralka.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Pisał o "tęczowej zarazie". Stał się męczennikiem na prawicy
0 0Dlaczego wierzę Jarosławowi Kaczyńskiemu