
- Jeżeli Pani się wybiera do kościoła to zakłada pełne buty i nie idzie na ramiączkach, Jeżeli ktoś idzie na demonstrację w sprawie patriotycznej, powinien wyglądać godnie, bo w całej anarchii jakiś konwenans jest potrzebny - poucza mnie stylista skandalista Tomasz Jacyków.
REKLAMA
Sam przyznaje, że akurat na demonstracje patriotyczne raczej nie chodzi. - My jesteśmy narodem bałwochwalców, a nie patriotów- mówi. I daje mi lekcję historii: "Nas zawsze było bardzo łatwo podbić i rozbić. Zawsze ważniejsza była prywata od jedności. Nie potrafimy jako naród działać w jedności, my jesteśmy narodem solistów. To na przykład widać w balecie. Nasz balet nie potrafi złapać synchronizacji, bo każdy gra na siebie."
Ale teraz wszyscy Polacy będą musieli grać razem, bo idzie Euro - mówię. A Jacyków na to: Jesteśmy narodem absolutnie solistów, myślimy wyłącznie o sobie. Jednoczymy się, kiedy jest musztarda po obiedzie, gdy budzimy się z ręką w nocniku. Natomiast gdy zaczyna się robić troszeczkę lepiej, to każdy ciągnie do siebie.
Rozumiem, że oznacza to, że na Euro, zdaniem Tomasza Jacykówa może nam dobrze wyjść obrona Częstochowy, ale gdy będziemy mieli przewagę, będziemy potykać się o własne nogi.
Stylista nie jest fanem polskich barw narodowych. Orzeł wygląda dla niego "jakby był rozpłaszczony przy szybie", a połączenie białego z czerwonym, to "stylistyczna nuda i banał". Jacyków ubierania się w barwy narodowe nie poleca, no może poza wyjściem na mecz.
Jego patriotyzm jest, jak przyznaje, umiarkowany. Zna historię Polski i jest dla niego bardzo ważne, by "znać swoje korzenie". Jednocześnie "Polska nie wzrusza, bo wycieramy ją sobie stopy, oczy i tyłek". Jacyków mówi natomiast, że "czuje się tu u siebie", bo może zawsze nogi na stół położyć, czego za granicą, będąc w gościach nie wypada.