Leszek Miller krytykuje stanowcze zachowanie polskich władz wobec Rosji.
Leszek Miller krytykuje stanowcze zachowanie polskich władz wobec Rosji. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

– Polska musi mieć sąsiadów przyjaznych, także musi być przyjazna dla Rosji – grzmiał przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej Leszek Miller na piątkowych uroczystościach z okazji 1 maja. Były premier stanowczo skrytykował też polskie władze za odmówienia Rosjanom prawa do zorganizowania na polskich drogach rajdu związanych z Władimirem Putinem i rosyjskimi resortami siłowymi motocyklistów z klubu "Nocne Wilki".

REKLAMA
– Czy polski rząd jest tak słaby, że boi się grupy rosyjskich motocyklistów, czy jest tak słaby, że stwarza wrażenie, że Polskę chce najechać jakaś rosyjska kolumna pancerna, a nie grupka motocyklistów? Przecież to jest żenujące, to jest polityczna paranoja – oburzał się Leszek Miller. W ocenie byłego premiera, "Nocne Wilki" chciały jedynie "oddać cześć żołnierzom walczącym z faszystowskimi Niemcami".
Leszek Miller zasugerował, że takie utrudniane prowadzenia kremlowskiej propagandy i stanowcze zachowanie polskich władz wobec putinowskiej Rosji utrudnia nasze położenie na arenie międzynarodowej. – Zmienimy to, będziemy szukali przyjaciół i nie będziemy sobie tworzyli wrogów – obiecywał lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Były premier zapowiadał, że na zamianę tę pozwolić ma przede wszystkim wybór na prezydenta Magdaleny Ogórek. – Zwracam się do was o głosowanie na kandydatkę SLD, panią Magdalenę Ogórek, to jest symbol zmiany i symbol nowej nadziei – przekonywał Miller.
Przypomnijmy jednak, iż samej kandydatki popieranej przez SLD na piątkowych obchodach zabrakło. Odmówiła ona udziału pikniku zorganizowanym w Warszawie przez SLD i OPZZ, na którym przemawiał Leszek Miller. Jak relacjonował dla naTemat Kamil Sikora, zabrakło także... ludzi.
Źródło: RMF24.pl