
Podczas czteroletniej kadencji Janusz Palikot stracił większość z 40 posłów, z którymi zaczynał sejmową karierę Ruchu Palikota. – Ten blichtr nie był jednak w stanie powstrzymać narastającego kryzysu w szeregach Ruchu. Do medialnych wygłupów dołączyły wówczas posunięcia znacznie poważniejsze – pisze w książce "Byłem posłem Palikota" Piotr Chmielowski, dzisiaj w szeregach SLD.
Po kolejnych falach odejść z klubu Janusza Palikota opinia publiczna poznawała coraz więcej informacji o tym, jak wyglądała praca w klubie parlamentarnym złożonym z politycznych debiutantów. Teraz wszystko zebrał w jedną książkę Piotr Chmielowski, który po odejściu z Ruchu Palikota zasilił szeregi klubu SLD. Jego książka "Byłem posłem Palikota" może zaszkodzić kampanii prezydenckiej lidera Twojego Ruchu w jej ostatniej fazie. Chociażby ze względu na takie fragmenty.
Piotr Chmielowski
Chmielowski opisuje też wizytę w teatrze, gdzie Palikot zabrał wszystkich swoich posłów. Problem w tym, że wielu nie rozumiało o co chodzi w "Ferdydurke" Gombrowicza. Jeden z posłów nawet poprosił żonę, żeby szybko przesłała mu streszczenie.
Piotr Chmielowski
By nieco podnieść poziom intelektualny swoich posłów Palikot zaczął organizować dla nich wykłady. O finansach publicznych mówili m.in. Jan Winiecki z Rady Polityki Pieniężnej i Grzegorz Kołodko, były minister finansów u Leszka Millera, o służbie zdrowia Marek Balicki, a o polityce zagranicznej Aleksander Kwaśniewski. Wszystko jednak pozostawało w cieniu skandali i skandalików, jak happening Armanda Ryfińskiego przebranego za biskupa.
Źródło: Fragment książki "Byłem posłem Palikota", cytat za Newsowi.pl
