
3,3 procent, a w przyszłym roku 3,4 procent – o takim tempie ma wzrosnąć gospodarka Polski. Po Irlandii, Malcie i Luksemburgu mamy rozwijać się najszybciej w UE. Najgorsze prognozy otrzymał Cypr, Włochy, Chorwacja, Finlandia, Grecja i Austria.
Prognozy dla Polski są lepsze od ostatnich zaprezentowanych w lutym głównie z powodu solidnego popytu wewnętrznego i poprawiającej się sytuacji w strefie euro (jej prognozę podwyższono z 1,3 do 1,5 proc.). Ale generalnie lepiej ma być również w innych obszarach.
Do tej pory – zdaniem analityków KE – polską gospodarkę napędzały przede wszystkim wyższe inwestycje, które w ubiegłym roku przekroczyły 9,2 proc. i nadal będą rosnąć. Według Komisji ich wzrost w Polsce wyniesie w tym roku 6,9 proc., a w 2016 roku – 5 proc.
Coraz lepsza jest też sytuacja na rynku pracy. Według unijnych prognoz poziom bezrobocia w Polsce ma spaść z 9 proc. w 2014 roku do 7,9 procent w 2016 roku. KE wskazuje też na większe wydatki polskich gospodarstw domowych i realny wzrost dochodów przeciętnego Kowalskiego. Taki wzrost również, jej zdaniem, ma się utrzymać.
Według prognoz zmniejszyć ma się deficyt sektora finansów publicznych. W 2014 r. wyniósł 3,2 proc. PKB, a w tym roku ma wynieść 2,8 proc. PKB, a w 2016 r. - 2,6 proc. PKB. Takie wyniki oznaczałyby zdjęcie z naszego kraju unijnej procedury nadmiernego deficytu i możliwość podniesienia płac w budżetówce.
Według KE poprawa stanu finansów publicznych to w dużej mierze wynik odwrócenia reformy emerytalnej. Większa podwyżka najniższych emerytur i wydatki na restrukturyzację sektora górniczego częściowo zrównoważą oszczędności w innych sferach, jak trwające zamrożenie pensji w sektorze publiczny – napisali analitycy.
Ich zdaniem istnieje jedno ryzyko dla prognozy. To restrukturyzacja górnictwa, gdyż jej koszty mogą się okazać wyższe niż szacowane.
Żródło: Wyborcza.biz
