Pijany członek komisji wyborczej w Płocku i złamanie ciszy w Krakowie. Poza dwoma incydentami wybory odbywają się bez przeszkód.
Pijany członek komisji wyborczej w Płocku i złamanie ciszy w Krakowie. Poza dwoma incydentami wybory odbywają się bez przeszkód. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Dzień wcześniej uczestniczył w imprezie i nie zdążył wytrzeźwieć – tak tłumaczył się jeden z członków komisji wyborczej w Płocku. Do złamania ciszy wyborczej doszło w Krakowie. Poza tym, głosowanie przebiega bez zakłóceń. Jedyną przyczyną niepokoju części wyborców jest ucięty róg karty do głosowania. Obawiają się, że może to doprowadzić do fałszerstw.

REKLAMA
0,8 promila
O niedyspozycji członka komisji w Płocku poinformowali policję wyborcy, którzy w niedzielę rano przyszli zagłosować w wyborach. Mężczyzna miał 0,8 promila alkoholu we krwi. Chwilę po zgłoszeniu na miejscu pojawiła się policja. Funkcjonariusze od razu skierowali wniosek do sądu. Mężczyzna odpowie za wykonywanie obowiązków służbowych w stanie nietrzeźwym.
Przewodniczący komisji ustalili, że cała sprawa nie wpłynie na wynik głosowania. Wszystko wydarzyło się rano, niedługo po otwarciu lokali o godz. 7.00. Mężczyzna zdążył wydać zaledwie kilka kart. Po całym zajściu został odesłany do domu, a w komisji zastąpiła go inna osoba. Kwestią, która również pozostaje do wyjaśnienia jest fakt, dlaczego pod wpływem alkoholu został w ogóle dopuszczony do pracy.
Kraków: plakat szydzący z kandydata
Złamanie ciszy wyborczej miało miejsce za to w Krakowie. Przed jednym z lokali wyborczych, przy ulicy Mycielskiego powieszono baner o wymiarach 10 metrów długości i 2 metry wysokości, który jednoznacznie oczerniał jednego z kandydatów. O całym zajściu powiadomiła straż miejską jedna z mieszkanek. Sprawa trafiła na policję.
Frekwencja: ponad 14 proc.
Poza tymi dwoma incydentami, wybory odbywają się bez przeszkód. Członkowie Państwowej Komisji Wyborczej na konferencji prasowej poinformowali, że niepokój wyborców wzbudza ucięty prawy róg karty do głosowania. Wyjaśnili, że nie jest to oznaka fałszerstw wyborczych, ale pomoc skierowana do niepełnosprawnych, aby wiedzieli, gdzie jest góra karty, a gdzie dół.
Pracownicy PKW podali, że do południa frekwencja wynosiła 14,61 proc. – Karty do głosowania wydano 4 mln 408 tys. 602 wyborcom – poinformował Wojciech Hermeliński, przewodniczący PKW. Największa w gminie Godziszów w woj. lubelskim (29,89 proc.), najmniejsza zaś – w gminie Dąbie w woj. lubuskim (6,18 proc.). Lokale wyborcze otwarte są do godziny 21.00.
Źródło: tvp.info.pl