
– Zwiększenie rosyjskich i separatystycznych sił militarnych na granicy i na wschodzie Ukrainy może być przyczynkiem do rychłego przeprowadzenia ataków – mówił w poniedziałek sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.
REKLAMA
Szef sojuszu zauważył, że w ostatnich tygodniach Rosja regularnie udzielała wsparcia separatystom wysyłając im wojska, sprzęt czy też szkoląc ludzi. Zaznaczył przy tym, że – choć nikt nie może jasno mówić o intencjach separatystów – rychły atak sił prorosyjskich na wojska ukraińskie jest bardzo prawdopodobny.
– Apelujemy do Rosji o wycofanie wsparcia dla separatystów, stanowiącego naruszenie porozumień z Mińska – zaznaczył szef NATO. Stoltenberg podkreślił przy tym, że sama obecność rosyjskich sił zbrojnych na Ukrainie jest naruszeniem porozumień, których najważniejszym założeniem było zawieszenie broni.
O rosnącym zagrożeniu ze strony Rosji mówili niedawno także amerykański minister obrony Ashton Carter i niemiecka kanclerz Angela Merkel. Ta ostatnia w niedzielę spotkała się z rosyjskim prezydentem w Moskwie. – Znajdujemy się w trudnej fazie stosunków – oceniła w niedzielę w Merkel.
Przedmiotem rozmów Merkel–Putin był nie tylko kryzys ukraiński, ale także relacje, jakie zapanowały na linii Kreml – Bruksela. Sam Putin deklarował w sobotę, że jest gotów przywrócić w pełnym zakresie relacje z Unią Europejską zaznaczając, iż to nie on odpowiedzialny jest za ochłodzenie się tychże. Prezydent Rosji zwrócił też uwagę na ignorowanie fundamentalnych zasad współpracy międzynarodowej oraz podejmowanie prób budowy jednobiegunowego świata.
Źródło: Polskie Radio
