
Pojawiają się na chwilę. Promują się w internecie lub za pomocą marketingu szeptanego. Dają klientowi poczucie, że jest wyjątkowy i modny. Przede wszystkim są doskonałym sposobem na wypromowanie marki. Pop-up store, w sezonie wiosenno-letnim jest ich wysyp, są coraz bardziej popularne w naszym kraju.
REKLAMA
Z japońskich ulic na światowe salony
Idea sklepów pop-up nie jest nowa. Na wielką skalę zaczęło się to już w 1999 roku. Amerykańska firma Vacant postanowiła w ramach eksperymentu wystawić na sprzedaż produkty z limitowanych edycji niszowych producentów. Zainspirowały ich małe sklepiki z japońskich ulic.
Idea sklepów pop-up nie jest nowa. Na wielką skalę zaczęło się to już w 1999 roku. Amerykańska firma Vacant postanowiła w ramach eksperymentu wystawić na sprzedaż produkty z limitowanych edycji niszowych producentów. Zainspirowały ich małe sklepiki z japońskich ulic.
Akcja była sukcesem, w ciągu kilku godzin wyprzedano cały asortyment. Kolejnym krokiem miało być zamknięcie punktu sprzedaży i otwarcie go dopiero po kolejnej dostawie. Potem pozostało już powtarzanie tych czynności w innych miastach. Na początku lat 2000 ideę przejęły wielkie koncerny i domy mody. Vacant otworzył przy współpracy z Dr.Martensem pop-up w Nowym Jorku. Chyba każdy, kto kiedykolwiek w życiu miał na sobie martensy potrafi sobie wyobrazić, jak dużym zainteresowaniem cieszyło się to wydarzenie. Kultowe buty z limitowanych edycji w promocyjnej cenie? To musiało się udać.
Trzeba się śpieszyć
Nie ma ściśle określonych reguł dotyczących tego jak długo sklep tego typu ma być czynny. Może to być jeden wieczór, może być nawet rok. Im krótszy okres, tym atmosfera ekskluzywności jest większa. Często otwarciom tych sklepów towarzyszą imprezy i bankiety. Samo wyrażenie „pop-up” oznacza coś wyskakującego, pojawiającego się znienacka, coś typu „pojawia się i znika”.
Nie ma ściśle określonych reguł dotyczących tego jak długo sklep tego typu ma być czynny. Może to być jeden wieczór, może być nawet rok. Im krótszy okres, tym atmosfera ekskluzywności jest większa. Często otwarciom tych sklepów towarzyszą imprezy i bankiety. Samo wyrażenie „pop-up” oznacza coś wyskakującego, pojawiającego się znienacka, coś typu „pojawia się i znika”.
Dlatego trzeba się śpieszyć z odwiedzinami, im szybciej, tym większy wybór produktów. Niektóre sklepy są pop-upami sezonowymi, klienci mogą się ich spodziewać. Na przykład w USA sklepami tego typu są te, w których amerykanie zaopatrują się w stroje na Halloween. Jest to przykład na to, że pop-upy są często odpowiedzią na zapotrzebowania klientów. Pojawiają się wtedy, kiedy jest największy popyt na promowane produkty.
Po czym poznać pop-up?
Dzisiaj informacje na temat sklepów tego typu można znaleźć na Facebooku. Wyróżniają się często nietypową lokalizacją i oryginalnym wyglądem. No i oczywiście asortymentem. Ten jest zwykle unikalny i w promocyjnych cenach. Dlatego właśnie cieszą się tak dużym zainteresowaniem, że nierzadko ustawiają się przed nim kolejki.
Dzisiaj informacje na temat sklepów tego typu można znaleźć na Facebooku. Wyróżniają się często nietypową lokalizacją i oryginalnym wyglądem. No i oczywiście asortymentem. Ten jest zwykle unikalny i w promocyjnych cenach. Dlatego właśnie cieszą się tak dużym zainteresowaniem, że nierzadko ustawiają się przed nim kolejki.
Często jako lokalizację sklepy wybierają miejsca, które dotąd straszyły wyglądem. Po szybkim remoncie, w którym głównie liczył się pomysł na oryginalne wnętrze, można wystawiać asortyment. Czasem wystarczy tylko kawałek trawy i dobry pomysł.
Promocja na najwyższym poziomie
Najciekawszymi i najpopularniejszymi pop-upami mogą pochwalić się metropolie i stolice. Oczywiście na najwięcej mogą pozwolić sobie znane i bogate marki. W 2012 roku na plaży w holenderskiej Hadze pojawił się drewniany kontener, w którym swoje ciuchy sprzedawał H&M. Często, tak jak w tym przypadku, za pop-upami stoją organizacje non-profit. W akcji z kontenerem chodziło o to, aby zwrócić uwagę konsumentów na to, jak ważna jest woda i higiena w życiu człowieka i jak wielu ludzi na świecie nie ma dostępu do tych dóbr.
Najciekawszymi i najpopularniejszymi pop-upami mogą pochwalić się metropolie i stolice. Oczywiście na najwięcej mogą pozwolić sobie znane i bogate marki. W 2012 roku na plaży w holenderskiej Hadze pojawił się drewniany kontener, w którym swoje ciuchy sprzedawał H&M. Często, tak jak w tym przypadku, za pop-upami stoją organizacje non-profit. W akcji z kontenerem chodziło o to, aby zwrócić uwagę konsumentów na to, jak ważna jest woda i higiena w życiu człowieka i jak wielu ludzi na świecie nie ma dostępu do tych dóbr.
W maju 2012 marka otworzyła swoje stoisko w Warszawie, na popularnym wtedy imprezowym terenie – Mieście Cypel. Organizowano tam konkursy na najlepsze stylizacje, imprezy, miejsce cieszyło się dużą popularnością wśród mieszkańców stolicy. New Look stworzył miejską plażę pod swoim sklepem w centrum Warszawy. Rok temu w Londynie pojawiło się ogromne pudło po butach, w środku był sklep z butami marki Adidas.
Pretekstem do powstania tymczasowego sklepu może być film ( disnejowski „Tron” w Kalifornii, czy barak promujący serial „Gra o Tron” w Toronto). Powstały wtedy pop-upy z gadżetami z tych produkcji. Również luksusowe marki nie boją się wystawić na ulicy. Znana z ekskluzywnych apaszek marka Hermès wystawiała „jedwabny bar” w światowych metropoliach.
W Polsce działalność pop-upową prowadzi finalista poprzedniej edycji programu telewizyjnego "Project Runway", Maciek Sieradzky. Jego sklepy wyróżniają się minimalistycznymi formami i złotymi elementami, czyli pasują do stylu jego ubiorów. Prawie 20 tysięcy fanów na Facebooku ma Tymczasowy Butik, który ma w swojej ofercie trudno dostępne i mało znane marki odzieżowe.
Pomysł dla naszych marek
– Pop-up to jeszcze nie jest trend, który osiągnął większą skalę w Polsce – mówi Zdzisław Kraśnicki, redaktor naczelny miesięcznika „Marketing w praktyce”.
– Pop-up to jeszcze nie jest trend, który osiągnął większą skalę w Polsce – mówi Zdzisław Kraśnicki, redaktor naczelny miesięcznika „Marketing w praktyce”.
– A szkoda, bo to dość ciekawe narzędzie marketingowe. Dla młodej lub debiutującej marki to okazja, bo bez ponoszenia wielkich kosztów, wykorzystując doraźną okazję (event, festiwal, towarzyskie spotkania etc) może się pokazać od najlepszej strony. Krótko, fajnie, na zasadzie błysku – pozostaną tylko dobre wrażenia bez ponoszenia istotnych nakładów marketingowych. To także dobra okazja do testu rynkowego, lepsza niż badania konsumenckie, na które takie firmy zwykle i tak nie maja pieniędzy. Wynik pozytywny kilku takich testów może mieć decydujące znaczenie dla decyzji, czy inwestować w markę, osadzać ją na poważnie na rynku. Dla klientów – poza okazją zakupową – to emocje i zabawa w kreatora.
Jeśli marka zaciekawi klientów, czymś pozytywnie zaskoczy, będą o niej mówili we własnym środowisku, nawet promowali. Ale jeśli ich rozczaruje - to koniec z nią, niech znika i więcej się nie pojawia!
Jednodniowe restauracje
Promocja marki za pomocą pop-upów nie musi dotyczyć tylko sklepów. Coraz częściej mamy do czynienia z wydarzeniami, podczas których możemy spróbować dań z jakiejś restauracji lub baru. Są również tematyczne imprezy, które mają promować dania egzotycznych kuchni, na przykład koreańskiej. Restauratorzy wystawiają się na targach żywieniowych, podczas imprez w klubokawiarniach i w chwilowo wolnych lokalach lub mieszkaniach.
Promocja marki za pomocą pop-upów nie musi dotyczyć tylko sklepów. Coraz częściej mamy do czynienia z wydarzeniami, podczas których możemy spróbować dań z jakiejś restauracji lub baru. Są również tematyczne imprezy, które mają promować dania egzotycznych kuchni, na przykład koreańskiej. Restauratorzy wystawiają się na targach żywieniowych, podczas imprez w klubokawiarniach i w chwilowo wolnych lokalach lub mieszkaniach.
Zwykle klienci płacą z góry określoną sumę. Jeśli im zasmakuje mogą wziąć ze sobą wizytówkę i szukać miejsc, w których będzie można zjeść podobny obiad w innym terminie. Jest to świetna promocja, która nie wymaga wysokich kosztów opłat za lokal, pop up zamyka się z momentem wyczerpania zapasów. W stolicy popularnym pop-upem jest Bi Bim Bap, który wystawia się z daniami kuchni koreańskiej. Obecność na takim posiłku musi być potwierdzona telefonicznie, organizatorzy muszą wiedzieć ile dań przygotować.
Obustronne korzyści
Ten typ marketingu przynosi korzyści głównie marce. Pobudza ciekawość klienta, który zachwycony akcją chce więcej. Służy to także nieznanym producentom, którzy w ten sposób chcą zapoznać potencjalnych kupców ze swoją marką. Łatwo zwrócić w ten sposób uwagę określonego targetu klienta i poznać go w kameralnych warunkach. Sprzyja to oczywiście rozwojowi firmy.
Ten typ marketingu przynosi korzyści głównie marce. Pobudza ciekawość klienta, który zachwycony akcją chce więcej. Służy to także nieznanym producentom, którzy w ten sposób chcą zapoznać potencjalnych kupców ze swoją marką. Łatwo zwrócić w ten sposób uwagę określonego targetu klienta i poznać go w kameralnych warunkach. Sprzyja to oczywiście rozwojowi firmy.
Ale klient również nie jest stratny. Dzięki pop-upom ma poczucie, że bierze udział w czymś wyjątkowym, o czym wie tylko stosunkowo mała grupa ludzi. I produkt za który płaci jest nie tylko oryginalny, ale też często jedyny w swoim rodzaju.
