Sytuacja uciekinierów z Afryki i Bliskiego Wschodu jest naprawdę dramatyczna. Polska jednak nie chce ich przyjąć.
Sytuacja uciekinierów z Afryki i Bliskiego Wschodu jest naprawdę dramatyczna. Polska jednak nie chce ich przyjąć. Fot. wochit news / YouTube.com

Komisja Europejska zdecydowała o wprowadzeniu obowiązków dla państw członkowskich ws. imigrantów. Chodzi o to, by wesprzeć uciekinierów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Jeśli taki projekt zostanie przyjęty przez Radę UE, do końca 2016 r. państwa członkowskie przyjmą 20 tys. uchodźców. Do Polski mają trafić 962 osoby. Mają, ale sprzeciwia się temu MSZ.

REKLAMA

1. Ilu imigrantów żyje dziś w Polsce?

Z danych Urzędu do spraw Cudzoziemców wynika, że liczba przyjeżdżających do naszego kraju imigrantów rośnie regularnie od 2008 roku. Wówczas ważne karty pobytu miało 77 tys. obcokrajowców. Pięć lat później takich osób było już 121 tys. a w 2014 roku 175 tys..
Najczęściej osiedlają się u nas sąsiedzi zza wschodniej granicy. I tak, obywateli Ukrainy mieszka u nas ponad 37,5 tys., Rosjan 12,5 tys., Białorusinów 11 tys., Ormian 5 tys.. W sumie przybysze ze Wschodu stanowią połowę wszystkich przebywających w Polsce imigrantów. W skład drugiej połowy wchodzą natomiast Wietnamczycy (13,5 tys.), Chińczycy (5 tys.), Turcy (2,7 tys.), Hindusi (2,6 tys.), obywatele USA (2,5 tys.) i Korei Południowej (1,8 tys.).
Szacuje się, że w Polsce mieszka też od kilku do kilkunasty tysięcy nielegalnych imigrantów.
Co ciekawe jednak, w zestawieniach międzynarodowych pod tym względem Polska nadal wypada słabo. Łączna liczba imigrantów w stosunku do całkowitej populacji kraju stawia nas na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej.

2. Dlaczego Unia Europejska interesuje się sprawą imigrantów?

Komisja Europejska większą wagę do kwestii imigrantów zaczęła przykładać po tym jak doszło do serii dramatycznych incydentów na Morzu Śródziemnym. Imigranci z Afryki i Bliskiego Wschodu próbowali tamtędy nielegalnie dostać się do krajów Unii Europejskiej. Z danych ONZ wynika, że spośród 170 tys. osób, które podjęły taką próbę w 2014 roku zginęło 3 tys. Z kolei agencja Frontex twierdzi, że w 2014 nielegalnie unijne granice przekroczyło w ten sposób 220 tys. osób.
Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM) już kilka miesięcy temu alarmowała, że w 2015 roku Morze Śródziemne może stać się drogą do UE dla pół miliona imigrantów. W tym tygodniu podano natomiast, że od początku roku na morzu zginęło już 1750 imigrantów. To 30 razy więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
logo
Ofiara rejsu, w trakcie którego do Hiszpanii próbowali się dostać imigranci z Senegalu. Fot. Rocketboom / YouTube.com
Skalę problemu doskonale obrazuje też sytuacja z początku maja. Podczas zaledwie dwóch dni w Cieśninie Sycylijskiej włoska Straż Przybrzeżna przeprowadziła wtedy w sumie 17 operacji, dzięki którym uratowano 5800 imigrantów. Ma dryfujących łodziach znaleziono też ciała 10 osób. Wszyscy zmarli z wycieńczenia.

3. Co chce zmienić Komisja Europejska?

Do dramatycznych statystyk dotyczących imigrantów przyczynia się proceder przemytu ludzi, z którym nową polityką chce właśnie walczyć Unia Europejska.
Przemytnicy pomagają uchodźcom wydostać się z ogarniętej wojną Syrii, Libii, Afganistanu czy Iraku. Walkę z nimi UE rozpoczęła już jakiś czas temu. W kwietniu Rada Europejska zdecydowała, by kraje członkowskie lokalizowały, przechwytywały i niszczyły łodzie przemytników, zanim zostaną użyte do przemycania ludzi. Kilka dni temu Federica Mogherini, szefowa unijnej dyplomacji, zwróciła się o zgodę na takie działanie do Rady Bezpieczeństwa ONZ. Poinformowała przy tym, że uratowani na morzu nielegalni imigranci nie będą deportowani wbrew swojej woli.
Ostatnie ustalenia Brukseli zakładają, że kraje UE do końca 2016 r. przyjmą 20 tys. uchodźców spoza Unii. Chodzi przede wszystkim o obywateli Syrii przebywających w tej chwili w obozach dla uchodźców, jakie ONZ prowadzi w Jordanii czy Libanie.
To, ilu imigrantów trafi do każdego z krajów, ustalono w oparciu o takie czynniki jak wielkość PKB, ogólna liczba ludności czy wskaźnikach bezrobocia. I tak z wyliczeń unijnych urzędników wynika, że Polska miałaby przyjąć 962 takich przesiedleńców. To niespełna 5 proc. ogółu.
Do 962 osób może wkrótce dołączyć kolejnych 1128 imigrantów, którzy przyjadą do Polski. Chodzi o uchodźców legalnie lub nielegalnie docierających do unijnego terytorium i takich którym – zdaniem UE – społeczność międzynarodowa winna zapewnić ochronę. O szczegółach tej ostatniej kwestii Bruksela poinformuje jednak dopiero pod koniec maja. Do końca roku natomiast Komisja Europejska zamierza ustalić i zaproponować stały mechanizm dotyczący podziału uchodźców w Unii.
Do tej pory większość imigrantów dostających się do UE przez Morze Śródziemne trafiała przede wszystkim do Włoch. Stamtąd część z nich wyjeżdżała do Niemiec i Francji.

4. Dlaczego Polska nie chce przyjąć imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu?

Polska od dawna jest zdania, że o tym kiedy i w jakich ilościach dany kraj przyjmuje imigrantów powinny decydować kwestie dobrowolności.
– Kraje muszą same decydować, bo wiedzą, ilu imigrantów mogą przyjąć, ilu może znaleźć pracę, ilu może zostać na dłużej. Polska zajmuje się problemem imigracji. Od wielu miesięcy analizujemy, przygotowujemy się, myślimy o możliwej presji imigracyjnej ze Wschodu – mówi cytowany przez „Gazetę Wyborczą” wiceszef MSZ Rafał Trzaskowski.
Ekonomista Marek Zuber przyznaje, że mamy w Polsce deficyt budżetowy i brakuje nam pieniędzy na finansowanie wewnętrznych kwestii. Zaznacza jednak, że sytuacja z jaką dziś mamy do czynienia w Afryce jest naprawdę dramatyczna. – Nie jesteśmy najbogatszym państwem Unii Europejskiej, ale z drugiej strony nie jesteśmy też najbiedniejsi – wyjaśnia. – Sytuacja jest naprawdę nadzwyczajna, los tych ludzi jest tak dramatyczny, że w moim przekonaniu mówienie o tym, iż jako kraj nie mamy pieniędzy na pomoc dla niespełna tysiąca osób jest po prostu śmieszne. Państwo powinno wyasygnować kwotę niezbędną do tego, by im pomóc.
logo
Wedle decyzji KE Polska od końca 2016 r. miałaby przyjąć niespełna tysiąc imigrantów z Afryki i Unii Europejskiej. Fot. iQoncept / www.shutterstock.com
Oprócz Polski pomysł wprowadzenia kwot obowiązkowych oprotestowali też m.in. Hiszpanie i Węgrzy.
– Państwo, ktore przyjmuje imigrantów powinno zapewniać im taki sam standard zycia jak obywatelom. I to powinien byc standard co do którego nie mielibysmy uwag. Tymczasem Polska często nie potrafi zadbać o swoich obywateli. Zważywszy na to standard życia tych "narzuconych" nam imigrantów mógłby być w Polsce niewiele lepszy niz w Afryce – mówi nam Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.
Propozycja Komisji Europejskiej jednak zanim zacznie obowiązywać, musi zostać przegłosowana przez Radę UE. Na ratowanie uchodźców Unia przeznaczyła już 120 mln euro. Pieniądze idą przede wszystkim na operacje prowadzone na morzu w trakcie których odnaleziono i ocalono już dziesiątki tysięcy imigrantów.

Napisz do autorki: malgorzata.golota@natemat.pl