
Są piękni, sławni, mają kontakty na najwyższych szczeblach władzy oraz miliony. Power couples są znane na całym świecie i zawsze przyciągają obiektywy paparazzich. Jednak próżno ich szukać w polskim show-biznesie. Dlaczego?
REKLAMA
Państwo Carterowie i Kimye
W światowym show-biznesie bez wątpienia najbardziej wpływowymi parami są zaprzyjaźnione małżeństwa – Kim Kardashian West i Kanye West oraz Beyonce i Jay-Z. Zdobywali swoją pozycję przez wiele lat, niekiedy uciekając się do posunięć, na które większość osób na świecie by się nie zdobyło.
W światowym show-biznesie bez wątpienia najbardziej wpływowymi parami są zaprzyjaźnione małżeństwa – Kim Kardashian West i Kanye West oraz Beyonce i Jay-Z. Zdobywali swoją pozycję przez wiele lat, niekiedy uciekając się do posunięć, na które większość osób na świecie by się nie zdobyło.
Bardzo głośno było o skandalach z ich udziałem. O nagraniu porno młodej Kim, o związku Kanye'go z byłą striptizerką Amber Rose. O zdradach Jaya-Z rozmawiał cały „światek”, wielokrotnie oskarżano Carterów o udawanie związku dla pieniędzy. Sugerowano, że to nie Beyonce urodziła ich córkę Blue Ivy, ale surogatka.
Power couples były zawsze, nawet wówczas, gdy nie było telewizji. Przykłady? Cesarzowa Sisi, czyli Elżbieta Bawarska i jej mąż cesarz Franciszek Józef I. Władali Austrią i Sisi ocieplała wizerunek swojego męża.
Za parę mocy można uznać również fikcyjne postaci. Romeo i Julia, którzy pokazali, że miłość jest silniejsza od nienawiści. Jednak trudno porównywać dawne przykłady ze współczesnymi celebrytami. Czasy się zmieniły, dlatego na własnym podwórku trzeba szukać kogoś na miarę współczesnego świata.
Jak zdobyć moc?
Power couple powinna spełniać określone warunki. Westowie i Carterowie spełniają wszystkie. Znają się z najważniejszymi, są bardzo bogaci, bardzo piękni, i czują media jak nikt na świecie. Kim i Beyonce są przedstawicielkami tego samego typu urody, konkurują ze sobą, ale nie ma szans, żeby od siebie uciekły. Ciągną się w górę.
Power couple powinna spełniać określone warunki. Westowie i Carterowie spełniają wszystkie. Znają się z najważniejszymi, są bardzo bogaci, bardzo piękni, i czują media jak nikt na świecie. Kim i Beyonce są przedstawicielkami tego samego typu urody, konkurują ze sobą, ale nie ma szans, żeby od siebie uciekły. Ciągną się w górę.
Trafną definicję kim są power couples przedstawiła naczelna Vogue'a Anna Wintour. Gdy tłumaczyła się dlaczego na okładce swojego pisma umieściła Kim i Kanye'go w strojach ślubnych powiedziała, że para reprezentuje kulturę w każdym możliwym aspekcie. Robią wokół siebie szum, a ich zachowania, ubiór, a nawet figura definiują to, jak wygląda dzisiejszy świat.
Pary są aktywne zawodowo i społecznie. Biorą udział w akcjach charytatywnych, robią muzykę najlepszą w swojej kategorii, a przede wszystkim są ikonami mody. Mają najsłodsze córki świata. Kanye West otrzymał nawet ostatnio tytuł doktora honoris causa.
Polskie odpowiedniki
Nie mamy z czym się wychylać? To prawda, nie ma szans, żeby w Polsce była choć trochę podobna para. Nasi celebryci nie dysponują takimi pieniędzmi, zarabiają raczej tysiące niż miliony.
Nie mamy z czym się wychylać? To prawda, nie ma szans, żeby w Polsce była choć trochę podobna para. Nasi celebryci nie dysponują takimi pieniędzmi, zarabiają raczej tysiące niż miliony.
– W Polsce zjawisko power couples istnieje, ale na mniejszą skalę – wyjaśnia Angelika Swoboda, ekspertka ds. show-biznesu. Zaznacza, że nie można porównywać naszych gwiazd do Kim Kardashian, która funkcjonuje w tej machinie od dziecka. Trudno znaleźć pary, które realizują ten model związku. Większość z nich nie ma ambicji, by być power couple. Ale mogliby, gdyby chcieli.
Sport couple
– Na przykład Lewandowscy. Spełniają warunki, oboje są bardzo popularni. Ale może nie chcą na tym zarabiać. Musieliby wyjść z założenia, że ich życie będzie na sprzedaż. Musieliby wpuścić do siebie media. Żyją na portalach społecznościowych, pokazują jakąś część swojego życia, ale ograniczoną. Żeby byli bardziej wpływowi mogliby na przykład wejść jeszcze głębiej w działalność charytatywną, kupować sprzęt sportowy dla dzieci. Powinni robić to świadomie, wiedząc na co się piszą – dodaje ekspertka.
– Na przykład Lewandowscy. Spełniają warunki, oboje są bardzo popularni. Ale może nie chcą na tym zarabiać. Musieliby wyjść z założenia, że ich życie będzie na sprzedaż. Musieliby wpuścić do siebie media. Żyją na portalach społecznościowych, pokazują jakąś część swojego życia, ale ograniczoną. Żeby byli bardziej wpływowi mogliby na przykład wejść jeszcze głębiej w działalność charytatywną, kupować sprzęt sportowy dla dzieci. Powinni robić to świadomie, wiedząc na co się piszą – dodaje ekspertka.
Anna Lewandowska ma duży potencjał. Jest piękna i dobrze ubrana, jednak bycie żoną piłkarza powoduje, że ma się przyklejoną łatkę. Sportsmenka nigdy nie będzie divą, a to niezbędny warunek, by stać się piękniejszą częścią power couple.
Ale czy bylibyśmy zadowoleni, gdyby Lewandowscy wpuścili media do swojego domu? Polska ma już kilkoro celebrytów, którzy brali udział w reality show. Jednak to zwykle nie dodawało prestiżu, lecz raczej go zaniżało.
Kto da więcej?
Aby cieszyć się naszą polską power couple potrzebujemy kogoś, kto nie jest aktywnym sportowcem i ma czas na pokazywanie się na salonach, albo chociaż na mieście. Na myśl przychodzi duet Majdan i Rozenek. To dość zaskakujące połączenie spowodowało, że obiektywy paparazzich skierowały się w ich stronę i wciąż nie tracą na popularności. Są stateczni i eleganccy. Radek już się wyszalał, robi biznes. Małgosia jest surową, piękną panią, która ocenia czystość, nie tylko w hotelach. Oni bardziej przypominają model amerykański.
Aby cieszyć się naszą polską power couple potrzebujemy kogoś, kto nie jest aktywnym sportowcem i ma czas na pokazywanie się na salonach, albo chociaż na mieście. Na myśl przychodzi duet Majdan i Rozenek. To dość zaskakujące połączenie spowodowało, że obiektywy paparazzich skierowały się w ich stronę i wciąż nie tracą na popularności. Są stateczni i eleganccy. Radek już się wyszalał, robi biznes. Małgosia jest surową, piękną panią, która ocenia czystość, nie tylko w hotelach. Oni bardziej przypominają model amerykański.
– Radosław Majdan i Małgorzata Rozenek może nawet chcieliby zostać power couple, ale może negocjują lepsze warunki? Epatują przecież swoim związkiem, wzbudzają zainteresowanie. Ale nikt u nich w kuchni jeszcze nie był – komentuje Angelika Swoboda.
Polacy ich kochają
Światowe power couples są kochane przez miliony. Taką funkcję mogą spełniać osoby dobrze znane z telewizji. Jednym z ulubionych seriali Polaków jest "M jak miłość" i "Barwy szczęścia".
Światowe power couples są kochane przez miliony. Taką funkcję mogą spełniać osoby dobrze znane z telewizji. Jednym z ulubionych seriali Polaków jest "M jak miłość" i "Barwy szczęścia".
Oznacza to, że idealną power couple mógłby być duet Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor. Najpiękniejsza Polka i najpiękniejszy Polak. Są uśmiechnięci, mają dziecko, bez wątpienia są wpływowi. Zna ich cała Polska, dzieci, młodzież i nasze babcie. Każda matka marzy o takim zięciu. Czy to jest strzał w dziesiątkę?
– Rzeczywiście, oni na mikroskalę spełniają te warunki. Nikogo nie udają, a po historii ze zdradą i powrotem do siebie, zaczęli jeszcze bardziej funkcjonować jako całość. Oboje biorą udział w kampaniach reklamowych, są lubiani przez ludzi – podsumowuje Swoboda.
Nasze rodzime power couples nie muszą być takie, jak za oceanem i pewnie nigdy nie będą. Skala rezonowania gwiazd z USA jest nieporównywalnie większa niż tych polskich. Czy polscy obywatele z tego powodu cierpią. Raczej nie. Miarą wielkości narodu na szczęście wciąż nie są sparowani celebryci. Choć na rodzimą Beyonce raczej nikt by się nie obraził, nawet jakby była bez pary.
