fot. PKP Intercity

Spółka PKP Intercity pochwaliła się nowym symulatorem jazdy lokomotywą. Kupiony za 5,4 mln zł sprzęt jest jednym z najnowocześniejszych w Polsce. Od kwietnia szkolą się na nim maszyniści, którzy uczą się rozpoznawać potencjalne zagrożenia i właściwie reagować. - To zaś przełoży się na poprawę bezpieczeństwa w ruchu kolejowym - zapewnia przewoźnik.

REKLAMA
W normalnych warunkach pociąg - przejeżdżając przez Warszawę - raczej nie spotka krowy na torach. W symulatorze wszystko jest możliwe. Laikowi przypomina on nieco grę komputerową. Z tą różnicą, że nie służy rozrywce, a bezpieczeństwu pasażerów PKP Intercity. Treningi na symulatorze pozwolą maszynistom opanować praktyczne umiejętności i lepiej rozpoznawać potencjalne zagrożenia. To zaś ma przełożyć się nie tylko na bezpieczeństwo, ale i komfort podróży pociągiem. W najbliższych miesiącach PKP Intercity planuje przeszkolić na nowym sprzęcie 1200 maszynistów.
Czego mogą się spodziewać? W scenariuszach jazdy można ująć zarówno realne zdarzenia, które pociąg może napotkać na trasie: złe warunki pogodowe, zwierzęta i powalone drzewa na torach, awarię hamulca, stłuczenia przedniej szyby w lokomotywie – jak i te całkowicie fantastyczne. Na przykład zderzenie z samolotem na warszawskich Włochach. Jednak najczęstsze, potencjalnie niebezpieczne sytuacje, z którymi mają do czynienia maszyniści wywołują ludzie: rowerzyści albo przechodnie, którzy przechodzą przez tory kolejowe w niedozwolonych miejscach.
logo
fot. PKP Intercity

Czy „symulowany” pociąg można wykoleić? - Tak. Przykładowo, może wjechać w inny pociąg albo zderzyć się z samochodem na przejeździe kolejowym. W ten sposób możemy sprawdzić, jak maszynista zareaguje w tej najniebezpieczniejszej z możliwych sytuacji – wyjaśnia Jacek Kosiński, Dyrektor Ośrodka Szkoleń Zawodowych PKP Intercity S.A.
Symulator może być również wykorzystywany do badań pracowników, którzy brali wcześniej udział w wypadkach kolejowych. Pozwoli na zbadanie ich pod kątem ewentualnych zaburzeń psychomotorycznych, które są skutkiem przeżytego stresu.
Symulator jazdy lokomotywą znajduje się na warszawskiej Olszynce Grochowskiej – tutaj ma swoje zaplecze techniczne spółka PKP Intercity. To ogromna, podzielona na trzy strefy instalacja. Strefa pierwsza to stanowisko dla operatora urządzenia. Ten ma przed sobą pięć monitorów i na bieżąco kontroluje scenariusz jazdy pociągu. W drugiej strefie, dzięki kamerom, maszyniści i instruktorzy mogą na bieżąco obserwować przebieg szkolenia.
logo
fot. PKP Intercity
Trzecia - i najważniejsza - strefa to ruchoma platforma z kabiną lokomotywy, do której wchodzi maszynista. W trakcie symulowanej jazdy ma gwarantowane mocne wrażenia: czuć drgania, a lokomotywą zarzuca przy ostrym hamowaniu albo zderzeniu z samochodem. - Z każdej jazdy próbnej powstaje raport, w którym są wyszczególnione ewentualne błędy maszynisty. Potem porównujemy go z wzorcowym scenariuszem, a ocena może wpłynąć na jego dalszą pracę - tłumaczy Jacek Kosiński.
Spółka PKP Intercity podkreśla, że bezpieczeństwo na kolei jest jednym z jej priorytetów. Te zapewnienia znajdują zresztą potwierdzenie w liczbach, bo ubiegły rok był najbezpieczniejszym w historii, zaś w ciągu ostatnich trzech lat liczba wypadków kolejowych spadła aż o 25 proc.
Andrzej Pawłowski wiceprezes PKP Polskich Linii Kolejowych S.A.

W ostatnich latach Grupa PKP inwestuje miliardy złotych w bezpieczeństwo. Dodatkowe szkolenia z wykorzystaniem symulatorów dla maszynistów, a jesienią także dla dyżurnych ruchu, modernizacja torów i urządzeń sterowania, remont i zakup nowego taboru, audyty, kontrole i stały monitoring ruchu kolejowego sprawiają, że z roku na rok polska kolej jest coraz bardziej bezpieczna.

Nowoczesny symulator jazdy lokomotywą to jedno z pierwszych takich urządzeń w Polsce. Kosztował w sumie 5,4 mln zł. Inwestycja została dofinansowana kwotą 1,2 mln zł unijnej dotacji. Spółka PKP Intercity zrealizowała projekt we współpracy z Instytutem Kolejnictwa oraz Urzędem Marszałkowskim województwa mazowieckiego.
Prace nad nim trwały od 2012 roku i zostały podzielone na  trzy etapy. Dwa pierwsze obejmowały części przygotowawczą oraz badawczą, realizowaną wspólnie z Instytutem Kolejnictwa. Ostatnim etapem była część wdrożeniowa projektu, w ramach której PKP Intercity kupiło symulator opracowany zgodnie z przygotowaną specyfikacją. - Szkolenie na symulatorach jest obecnie standardem w całej Europie, stąd z dużym zaangażowaniem włączyliśmy się w proces przygotowywania założeń technicznych, które w najlepszy sposób pozwoliłyby odzwierciedlić warunki na polskich kolejach - skomentował Andrzej Żurkowski, dyrektor Instytutu Kolejnictwa.

Tekst powstał we współpracy z PKP Intercity