Nowelizacja Kodeksu wyborczego zakłada m.in. przezroczyste urny.
Nowelizacja Kodeksu wyborczego zakłada m.in. przezroczyste urny. Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta

Grzywna za ujawnienie przez męża zaufania nagrania z pracy komisji wyborczej, przezroczyste urny i powrót informacji o przyczynach unieważnienia głosów. To najważniejsze zmiany w Kodeksie wyborczym, które właśnie przegłosował Sejm. Politycy PiS chcieli daleko bardziej idących zmian, na przykład obowiązku wrzucania głosów w kopertach.

REKLAMA
Po wyborach samorządowych wszystkie partie przyznały, że trzeba zmienić prawo wyborcze. W piątek Sejm przegłosował nowelizację Kodeksu wyborczego. Najważniejsza zmiana to możliwość nagrywania przez mężów zaufania prac komisji wyborczej przed i po głosowaniu – opisuje "Rzeczpospolita".
Jednak materiał filmowy może służyć tylko jako dowód w sądzie czy materiał dla prokuratury. Jeśli zostanie on pokazany np. politykom ze sztabu wyborczego czy udostępniony w sieci, autor może zapłacić nawet 10 tys. zł kary.

Uchwalona przez Sejm nowelizacja wprowadza także przezroczyste urny do głosowania. Ale bez obowiązku wrzucania do nich głosów w kopertach, za czym opowiadali się posłowie PiS. – Konstytucja stanowi, że wybory odbywają się w głosowaniu tajnym – mówi Grzegorz Schreiber, poseł PiS. – Konsekwencją tego powinien być obowiązek stosowania kopert i uznawania głosów wrzucanych bez kopert za nieważne – dodaje. Czytaj więcej

Źródło: "Rzeczpospolita"
Politycy PiS chcieli jeszcze innych daleko idących zmian. Nie zgodzono się na całkowitą rezygnację ze słynnych książeczek. Jak wskazuje PO uniemożliwiłoby to oddanie głosu niewidomymi. Zdecydowano jednak, że na pierwszej stronie będzie tylko instrukcja i spis treści, a nie lista kandydatów pierwszej partii.
Łódź, Bydgoszcz, Szczecin – m.in. w tych miastach tuż przed wyborami prezydenckimi ubyło członków obwodowych komisji wyborczych. Rezygnują z pracy tłumacząc się chorobą, względami osobistymi czy nieplanowanymi wyjazdem. Jak podaje jednak "Gazeta Wyborcza", prawdziwy powód może być inny – to oskarżenia o fałszerstwa wyborcze.
Źródło: "Rzeczpospolita"