
„Telefon do przyjaciela”, czyli nowa inicjatywa w kampanii Bronisława Komorowskiego, w której ponownie wspierają go znani aktorzy. W sobotę z biura sztabu na Żurawiej prezydent dzwonił do obywateli i zachęcał, aby głosowali na niego w wyborach i namawiali swoich przyjaciół do tego samego.
REKLAMA
Bronisław Komorowski stara się odrabiać straty i wzbudzać zainteresowanie mediów i wyborców. Nowa inicjatywa odniosła zamierzony efekt. Tym bardziej, że w biurze na Żurawiej pojawiły się również aktorki Magdalena Boczarska oraz Anna Czartoryska-Niemczycka i wspólnie z prezydentem dzwoniły do Polaków.
Zmobilizować niezmobilizowanych
Prezydent wykonał na miejscu kilka telefonów. – Dzień dobry, tu mówi Bronisław Komorowski. Dzwonię z serdeczną prośbą o przyjacielską pomoc. Proszę o wykonanie jak największej ilości telefonów, do przyjaciół, znajomych, żeby poszli do głosowania 24 maja i zechcieli oddać głos na mnie – zachęcał.
Prezydent wykonał na miejscu kilka telefonów. – Dzień dobry, tu mówi Bronisław Komorowski. Dzwonię z serdeczną prośbą o przyjacielską pomoc. Proszę o wykonanie jak największej ilości telefonów, do przyjaciół, znajomych, żeby poszli do głosowania 24 maja i zechcieli oddać głos na mnie – zachęcał.
– Chodzi o to, żeby jak najwięcej wyborców poszło na głosowanie w II turze. Będziemy do nich apelowali poprzez ich przyjaciół – mówił Komorowski podczas konferencji. Zdaniem kandydata liczą się wszystkie podjęte działania, nie tylko telefony, ale także smsy i maile. Prezydent chce zmobilizować przede wszystkim tych, którzy do tej pory „stali z boku” i nie brali udziału w wyborach.
Dobra inicjatywa, kiepska nazwa
Komorowski stara się pokazać wyborcom, że mimo potknięć, nie przestaje być aktywny. Zależy mu na prezydenturze i kampanii. Inicjatywa już wzbudziła niemałe zainteresowanie. Jedyne, co pozostawia wiele do życzenia to nazwa. „Telefon do przyjaciela” niezmiennie kojarzy się z popularnym programem „Milionerzy”, w którym taki telefon był... kołem ratunkowym.
Komorowski stara się pokazać wyborcom, że mimo potknięć, nie przestaje być aktywny. Zależy mu na prezydenturze i kampanii. Inicjatywa już wzbudziła niemałe zainteresowanie. Jedyne, co pozostawia wiele do życzenia to nazwa. „Telefon do przyjaciela” niezmiennie kojarzy się z popularnym programem „Milionerzy”, w którym taki telefon był... kołem ratunkowym.
Poza tym, „przyjaciele” prezydenta są już raczej zdecydowani na kogo oddać głos. Najważniejszym wyzwaniem dla Komorowskiego jest teraz zachęcić tych, którzy odnoszą się do jego kandydatury bardziej sceptycznie, czego do tej pory prezydent konsekwentnie unika.
