
W Telewizji Polskiej trwa walka o władzę nie mniej ciekawa niż ta prezydencka. Do miejsca w zarządzie firmy o ponad miliardowym przychodzie i wielkich wyzwaniach zgłosiło się ponad 35 osób. W poniedziałek skończyła się druga tura. Największą sensacją jest odpadnięcie Agnieszki Odorowicz, szefowej Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. O trzy stanowiska w zarządzie TVP rywalizuje teraz 12 osób.
2. Janusz Daszczyński
3. Piotr Gaweł
4. Jarosław Pachowski
5. Iwona Schymalla
6. Zbigniew Jasiewicz
7. Bogusław Piwowar
8. Wiesław Rola
9. Urszula Rzepczak
10. Stanisław Wójcik
11. Marian Zalewski
12. Sławomir Zieliński
Nie jest tajemnicą, że kandydaci dzielą się na dwa obozy. Mówimy o takich, którzy mają polityczne poparcie i takich, którzy nie przejmują się partyjnym rozdaniem i stawiają na merytoryczne rozwiązania. TVP jest w trudnej sytuacji, ma m.in. słabe wyniki oglądalności. Tylko osoba, która będzie merytoryczna może tego dokonać. Wnikliwa analiza problemów i systematyczne zmiany są receptą na dramatyczną sytuację TVP. Polityka nie powinna mieć nic do tego.
Zysk Telewizji Polskiej w I kw. 2015 r. wyniósł 114,7 mln zł i był lepszy rok do roku o 9,1 mln zł. Złożyły się na to wyższe przychody ze sprzedaży, reklam, abonamentu, ale także oszczędności.
Protesty wywołało między innymi przeniesienie ponad 400 etatów z TVP do firmy pracy tymczasowej Leasing Team.
(...)od lat mamy do czynienia z – niszczącą naszą wieloletnią pracę i relacje międzyludzkie – praktyką najazdów na TVP grup politruków, powołujących się na wpływy „publicystów” lub „medioznawców”, którzy po sparaliżowaniu struktur firmy brakiem kompetencji, nepotyzmem i kumoterstwem, powracają do uprawianego wcześniej procederu niewybrednych ataków i spekulacji personalnych deprecjonujących rynkową pozycję instytucji, w której przed chwilą pracowali, wynieśli z niej wiedzę i znaczne korzyści finansowe.
