Waldemar Kuczyński: Kampania Dudy to lawina kłamstw. Prezydent z takim charakterem byłby ujmą dla Rzeczpospolitej

Waldemar Kuczyński uważa, że Andrzeja Dudę dyskwalifikują kłamstwa, które wypowiada w czasie kampanii wyborczej
Waldemar Kuczyński uważa, że Andrzeja Dudę dyskwalifikują kłamstwa, które wypowiada w czasie kampanii wyborczej Fot. Maciej Zienkiewicz / Agencja Gazeta
– Kampania Dudy to jedna, wielka lawina kłamstw. Kłamstw, które powtarzane przez człowieka z taką łatwością, wskazują na jego charakter. Osoba z takim charakterem nigdy nie powinna zamieszkać w Pałacu Prezydenckim – mówi w "Bez autoryzacji" Waldemar Kuczyński, publicysta, ekonomista i były minister przekształceń własnościowych.


Podobał się panu Komorowski z wyborczej debaty? Wojowniczy, trochę – co zarzucają mu niektórzy komentatorzy – arogancki?

Nie widziałem w jego zachowaniu niczego aroganckiego. Nie widzę też powodu, by uważać, że wojowniczość jest przywarą. Są sytuacje, kiedy jest ona niezbędna i kiedy rezygnowanie z niej jest błędem. Jestem zadowolony, że Komorowski, zaprzeczając celowo rozpowszechnianej i fałszywej opinii, że to ledwo snujący się po ziemi staruszek, pokazał, że jest politykiem w pełni sił. Tam, gdzie trzeba, potrafi dać nawet na odlew.


Uderzył Dudę m.in. bezpłatnym urlopem na uczelni i wypowiedziami z MamPrawoWiedziec.pl. Teraz jednak okazuje się, że te “haki” nie są tak mocne, jakby się wydawało.

To nie są żadne haki. To jest ujawnienie prawdy, która jest niewygodna dla kandydata, który przy wyborach mówi co innego, niż wcześniej. To jest odsłonięcie kłamstwa. Dla mnie jednym z argumentów, dla których Duda w ogóle nie powinien znaleźć się w pałacu, jest to, że on bez zmrużenia oka przez całą kampanię wyborczą posługuje się kłamstwem. Jak można tak kłamać ludziom w żywe oczy?


Jakieś przykłady?

Nigdzie, w żadnym kraju, który wprowadził euro, nie doszło do drastycznego pogorszenia sytuacji gospodarczej. Nigdzie nie doszło do skoków inflacji. W żadnym kraju, który dopuścił swobodę obrotu ziemią, nie doszło do tego, że została ona wykupiona przez obcokrajowców. Jak można mówić, że Polska potrzebuje powrotu do rozwoju gospodarczego w przypadku kraju, który ma najwyższy rozwój gospodarczy od Łaby po Władywostok w ciągu 25 lat? Jak można mówić, że w Polsce trzeba odbudować przemysł, skoro eksport przemysłu jest większy niż cały produkt krajowy w ostatnim roku PRL? Jak można mówić, że są plany prywatyzacji lasów, skoro nikt tego nie planuje?


Kampania Dudy to jedna, wielka lawina kłamstw. Kłamstw, które powtarzane przez człowieka z taką łatwością, wskazują na jego charakter. Osoba z takim charakterem nigdy nie powinna zamieszkać w Pałacu Prezydenckim. To argument najważniejszy. Nie to, że nie ma kwalifikacji, bo jak się ma trochę inteligencji to się różnych rzeczy można nauczyć. Ale to jest objaw charakteru, który byłby ujmą dla Rzeczpospolitej w przypadku zwycięstwa Andrzeja Dudy.

Dobrze, ale skądś bierze się wysokie poparcie dla kandydata PiS. Nie tylko z marnej kampanii Komorowskiego.

Jest dla mnie oczywiste, że kampania Komorowskiego była fatalna. Na pewno na jego słabe wyniki wpłynęło to, że wysokie wskaźniki zaufania, jakimi cieszył się prezydent, mogły go trochę uśpić. Zapomniano, że wskaźnik zaufania nie przekłada się od razu na wskaźnik poparcia. Ponadto nie wykluczam, że Polacy po 8 latach rządów tej samej formacji są nią znużeni, co działa na rzecz jakiejkolwiek nowości. To jest niebezpieczne, bo takiej nowości zawsze trzeba się przyjrzeć. Trzeba się zastanawiać: “co będzie, jeśli dokonam takiego, a nie innego wyboru?”.

Pan chciałby, by zwyciężył Komorowski?

Tak, oby się tendencja odwróciła, bo bez względu na wszystko, co można prezydentowi zarzucić, generalnie sprawował funkcję tak, jak nakazuje tego polska Konstytucja i ustrój. Przyczynił się do tego, że państwo przez osiem lat podążało spokojnie i do przodu, podczas gdy zwycięstwo Dudy oznaczałoby wejście do pałacu wytworu Kaczyńskiego – szachowej figurki. Przy znanej zdolności Kaczyńskiego do wytwarzania zamętu i zatruwania atmosfery, gwarantuje ono państwo, które się chybocze. Wybierając Dudę, a odsuwając Komorowskiego wyrwiemy polskiemu państwu statecznik.

Prezydent postraszył ostatnio powrotem IV RP i aresztów wydobywczych. Czy to nie przesada? Jak zwycięstwo Dudy miałoby na to wpłynąć?

Areszty wydobywcze za czasów PiS były fragmentem pewnej koncepcji politycznej, pewnego kształtu państwa. Służyły temu, by za wszelką cenę zmusić ludzi do składania zeznań, choćby fałszywych, znaleźć tzw. układ, rzekomo gigantyczną pajęczynę, która miała opleść kraj. Zwycięstwo Dudy oznaczałoby powrót idei IV RP. Do wyborów mielibyśmy sytuację, w której Kaczyński poprzez swojego pionka destabilizuje państwo i obraca ludzi przeciwko jego instytucjom.

Jeśli PiS jesienią zdobędzie władzę, a tego nie można wykluczyć, będzie to oznaczało powrót IV RP do władzy wykonawczej. W międzyczasie oprócz paranoi układu pojawiła się inna paranoja – w tych chorych głowach zrodziła się koncepcja zamachu smoleńskiego, w którym maczali ręce premier i prezydent. Tak jak kilka lat temu prześladowano niewinnych ludzi trzymając ich w aresztach, tak teraz będzie prześladowanie ludzi, by udowodnić za wszelką cenę, że był zamach.

Napisz do autora: michal.gasior@natemat.pl