
– Międzynarodowa presja polityczna powinna przypominać Rosjanom, że nie należy rozwiązywać problemów wykorzystując wojska, kradnąc cudze terytoria i okupując Krym. Moskwa wszystkie problemy rozwiązuje za pomocą czołgów – mówił prezydent Gruzji Giorgi Margwełaszwili podczas spotkania z prezydentem Austrii Heinzem Fischerem.
Margwełaszwili podkreślał, że Moskwa musi zdać sobie sprawę, że jej interesy nie są uprzywilejowane, a sąsiadujące z nią kraje mają prawo do samodzielnego decydowania o swoim losie.
Również premier Gruzji Irakli Garibaszwili przypomniał, że Tbilisi nigdy nie zapomni o 20 procentach terytoriów okupowanych przez rosyjskie wojska po wojnie o Osetię Południową. Prezydenta i premiera poparł gruziński patriarcha Eliasz II. – Miejsce Gruzji jest wśród demokratycznych państw, w Unii Europejskiej – powiedział.
Poprzedni prezydent Michaił Saakaszwili też kiedyś otwarcie krytykował Moskwę.Przed dekadą, w 2004 roku, był na ustach wszystkich jako przywódca bezkrwawej rewolucji róż. Cztery lata później bronił kraju przed rosyjskimi czołgami. Otwarcie krytykował Putina i Miedwiediewa, w czym wtórowali mu dwaj przyjaciele - Lech Kaczyński i Wiktor Juszczenko. Wszyscy wspólnie deklarowali przyjaźń narodów Europy Środkowo-Wschodniej i ich niezależność od Rosji.
Po przegranych wyborach mieszka poza Gruzją, gdyż we własnym kraju jest ścigany listem gończym oskarżany o nadużycia władzy i korupcję. Przebywa w Kijowie i kieruje miedzynarodową radą ds. reform przy prezydencie Ukrainy.
Źródło:Polskie Radio
