mat. prasowe

Irańskie kino znów zachwyca! 22 maja odbędzie się polska premiera najnowszego filmu Jafara Panahiego - “Taxi-Teheran”. Wybitny reżyser tym razem zaprasza nas do wnętrza taksówki, w którym poznajemy niezwykłych bohaterów. I prawdę o Iranie. Oto 5 powodów dla których warto wybrać artystyczne kino w najbliższy piątek.

REKLAMA
Złodziej i nauczycielka
Kontrasty za które uwielbiam Panahiego. W pierwszych scenach widzimy, jak do wyjątkowej taksówki wsiadają kobieta i mężczyzna. Nie znają się, ale dzięki Panahiemu dochodzi między nimi do wymiany poglądów. Ona jest nauczycielką, a on jak się okazuje pod koniec podróży - złodziejem. Tym samym reżyser pokazał, jak różnorodny i kolorowy jest Iran. Jak bardzo mogą różnić się między sobą mieszkańcy nawet jednego miasta. Co nie oznacza, że nie łączą ich wspólne tematy. W końcu dochodzi między tą filmową parą (w życiu pewne jest, że nigdy by się nie poznali) do konfrontacji na tematy takie, jak religia czy polityka. A my stajemy się tego świadkami.
Ta dynamika utrzymuje się przez cały film, a reżyser poprzez rozmowy, zarówno te kurtuazyjne jak i bardzo osobitse, prezentuje nam portret irańskiego społeczeństwa. Wierny i niezwykle ciekawy. Dla tego obrazu naprawdę warto pójść do kina. Przypominam - “Taxi-Teheran” od 22 maja w Polsce.
Hana Saeidi
W filmie pojawia się siostrzenica reżysera Hana Deaidi, która skutecznie kradnie uwagę widza i to ona jest niekwestionowaną gwiazdą tej produkcji. Sam Panahi, który wzbudza zainteresowanie niejednego pasażera taksówki, w momencie pojawienia się Hany, schodzi na drugi plan. Samego Panahiego to nie tylko bawi, co rozczula. Nawet wtedy, gdy rezolutna nastolatka punktuje go za godzinne spóźnienie. Hana jest oczywiście wierną fanką twórczości wujka, sama też zaczyna interesować się filmem, ale to właśnie ona okazuje się być najsurowszym krytykiem Panahiego. Ich rozmowy to najciekawsze momenty “Taxi-Teheran”, a relacja tych dwojga to sceny pełne miłości, dla których warto ten film obejrzeć.

Panahi
“Taxi-Teheran” to także film niezwykły pod jeszcze jednym kątem. To możliwość poznania bliżej samego reżysera obrazu. Panahi, który słynie ze swojej wrodzonej skromności rzadko udziela wywiadów czy wpuszcza media do swojego prywatnego świata. Tym bardziej cenne staje się dla miłośników jego twórczości “Taxi”. To w tym filmie zobaczymy Panahiego w rozmowach bardzo prywatnych, jak te ze swoją siostrzenicą, ale także w tych z obcymi dla siebie ludźmi. Reżyser okazuje się być pełnym empatii i życzliwości człowiekiem, który wciela się w rolę kierowcy taksówki i tylko przez nielicznych zostaje rozpoznany jako wielki twórca światowego kina. - Idiota - krzyknie jedna z podróżujących kobiet do Panahiego. Niezwykła okazja obserwowania reżysera w (nie)zwykłych rozmowach.

Światowe kino
Jeżeli szukacie rozrywki na wysokim poziomie, to warto wybrać się w najbliższy piątek do kina właśnie na “Taxi-Teheran”. Dlaczego? Panahi to wybitny twórca, który jest przedstawicielem tzw. irańskiej nowej fali, a sama irańska kinematografia wiedzie prym w ogólnie pojętym kinie artystycznym. I to od dobrych kilkunastu lat. Jeżeli zatem macie czas w piątkowy wieczór, a także ochotę na trochę kultury - wybierzcie tę sprawdzoną i z najwyższej półki. Za “Taxi” Panahi otrzymał wiele nagród. Między innymi główną nagrodę na 65. festiwalu Berlinale. Warto po prostu zobaczyć obraz, który zachwycił świat. Film polecam również wszystkim tym, którzy dopiero Panahiego mają zamiar odkryć.
JARAF PANAHI

Jestem filmowcem. Nie potrafię robić nic innego niż filmy. Kino jest dla mnie formą ekspresji i sensem mojego życia. Nic nie jest w stanie powstrzymać mnie przed kręceniem. Nawet w ostateczności, kiedy wydaje się, że nie będzie to już więcej możliwe, zaglądam do środka siebie i znajduje tam pomysły na to, w jaki sposób stworzyć kolejny obraz w warunkach, w jakich się znalazłem, mimo ograniczeń. Kino jako sztuka jest moją główną specjalizacją. To powód, dla którego muszę dalej kręcić niezależne od okoliczności. Chcę oddać kinu mój szacunek i poczuć, że żyję.


Iran
„Taxi” to piękna audiowizualna pocztówka z tego malowniczego kraju. Jednak zamiast egzotycznych zdjęć dominuje dokumentalne spojrzenie na otaczającą reżysera rzeczywistość. To między innymi jeden z powodów, dla którego w filmie zakochali się jurorzy tegorocznego Berlinale oraz dziennikarze, którzy przyznali mu swoją nagrodę FIPRESCI. Do tej taksówki trzeba wsiąść koniecznie!
logo
mat. prasowe

Artykuł powstał we współpracy z Solopan