
Były minister spraw zagranicznych przyznaje wyraźne zwycięstwo w pierwszej debacie prezydenckiej Bronisławowi Komorowskiemu. – Pokazała różnicę pomiędzy prezydentem a zastępcą kandydata na prezydenta – mówi w "Gazecie Wyborczej". Przegraną kandydata PO w pierwszej turze składa na karb małej mobilizacji elektoratu PO.
Radosław Sikorski krytykuje Andrzeja Dudę za "granie kartą żydowską" w debacie prezydenckiej. Przypomina, że to Lech Kaczyński rozpoczął ekshumacje w Jedwabnem, a jako prezydent przepraszał Czechów za zajęcie Śląska Cieszyńskiego.
Radosław Sikorski
marszałek Sejmu
Marszałek Sejmu mówi też, że Komorowski ma wiele kontaktów międzynarodowych, a w 2011 r. Barack Obama polecił Wiktorowi Janukowyczowi w każdej sprawie dzwonić do polskiego prezydenta, bo ten ma pełnomocnictwo do mówienia w jego imieniu. Sikorski przypomina też, że Prawo i Sprawiedliwość należy do marginalnej frakcji eurosceptyków, a wpływać na politykę UE można tylko dzięki sojuszom.
Miesiąc temu Radosław Sikorski podczas spotkania prezydiów Sejmu i Bundestagu w Dreźnie skrytykował Niemców za przeznaczanie zbyt małych funduszy na naukę języka polskiego dla Polonii. Dodał, że warto sprawdzić, jak po 25 latach realizowany jest Traktat o Współpracy i Dobrym Sąsiedztwie.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
