Fot.: Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

– Jesienią spodziewam się udanego debiutu Banku Pocztowego na warszawskiej giełdzie – mówił minister Andrzej Halicki na spotkaniu z dziennikarzami, dotyczącym przyszłości pocztowej grupy. Zaznaczył, że jest w tej kwestii optymistą i dostrzega jasną perspektywę rozwoju Poczty Polskiej. Ta wygrała właśnie organizowany przez UKE przetarg na operatora wyznaczonego do świadczenia usług powszechnych, co oznacza, że będzie rozdawać karty na tym rynku przez najbliższą dekadę.

REKLAMA

Stawką w tym przetargu był rynek wart ponad 3 mld zł i możliwość dalszego rozwoju Poczty Polskiej. W środę Urząd Komunikacji Elektronicznej ogłosił, że jej oferta dostała prawie maksymalną liczbę punktów i zwyciężyła. Jej zadaniem będzie świadczenie powszechnych usług pocztowych na terenie całej Polski w latach 2016-2025. Konkurencyjna oferta PGP nie spełniła wymogów i nie została nawet dopuszczona do uczestnictwa w drugim etapie przetargu. Obowiązek wyłonienia operatora wyznaczonego nakłada na państwa członkowskie Unia Europejska, ale Polska jako pierwsza przeprowadziła taki konkurs.

Minister Andrzej Halicki powiedział, że przyjął z zadowoleniem informację o wygranej Poczty Polskiej: – Oczywistym jest, że musiał wygrać podmiot, który ma ku temu warunki – skomentował. Natomiast prezes Poczty Polskiej Jerzy Jóźkowiak przypomniał, że inny scenariusz oznaczałby konieczność redukcji zatrudnienia i zmiany całego modelu biznesowego.

fot.Jakub Ociepa/ Agencja Gazeta

Obaj odnieśli się również do zarzutów, jakoby monopol Poczty Polskiej miał kosztować podatników miliardy złotych rocznie. – Nie ma takiej możliwości, aby w najbliższych latach jakikolwiek podatnik dopłacił choć złotówkę do usług świadczonych przez operatora powszechnego – stwierdził stanowczo minister Halicki. Z kolei prezes Jerzy Jóźkowiak podkreślił, że Poczta Polska nie jest - i nie zamierza być - monopolistą. – Wcale nie chcemy być najwięksi. Podstawą naszej strategii nie jest zdobycie jak największego udziału w rynku, tylko rentowność i zwiększanie dochodów – stwierdził.

Padło także zapewnienie, że Poczta Polska zamierza wystartować w nowym przetargu na obsługę sądów i prokuratur. Ma jednak zastrzeżenia co do warunków, które stawia resort sprawiedliwości i wystąpiła już ze skargą do Krajowej Izby Odwoławczej. – Pragnę przypomnieć, że we wszystkich krajach europejskich obsługą sądów i prokuratur zajmuje się operator wyznaczony – mówił Jerzy Jóźkowiak. Zastrzeżenia ma również Andrzej Halicki, który interweniował pisemnie u ministra sprawiedliwości. Na razie, do końca tego roku obsługą korespondencji sądów i prokuratur zajmuje się prywatny InPost.

Minister Halicki mówił jednak w piątek o dużych nieprawidłowościach na rynku pocztowym. Odniósł się do niedawnego raportu Urzędu Komunikacji Elektronicznej, który wykazał uchybienia po stronie prywatnych operatorów. – Wolny rynek nie oznacza anarchii. Podmioty, które działają na rynku pocztowym, muszą przestrzegać prawa. Patologią jest odbieranie korespondencji od osób trzecich gdzieś na bazarku albo w kiosku. To narusza przepisy o ochronie danych osobowych – podkreślił wyraźnie minister Andrzej Halicki, dodając że od kilku lat mamy do czynienia z psuciem rynku. – Jako Minister Administracji i Cyfryzacji mam zadanie chronić wolny rynek i eliminować patologie, wzmacniając to, co najważniejsze dla obywateli: jakość i bezpieczeństwo korespondencji – dodał.

fot. Adam Stępień/Agencja Gazeta

Szef MAC zapewnił, że przyszłość Poczty Polskiej - jednego z największych podmiotów polskiej gospodarki - widzi w jasnych barwach. Szansy na rozwój upatruje w usługach e-commerce i wejściu spółki na giełdę.

– Poczta Polska wymaga dokapitalizowania i wydaje mi się, że giełda jest najlepszą drogą – potwierdził. Dzień wcześniej, w czwartek minister Andrzej Halicki informował, że w październiku na giełdę jako pierwszy wejdzie Bank Pocztowy. Natomiast debiutu samej Poczty Polskiej możemy się spodziewać w przyszłym roku. Inwestorom zaoferowany zostanie mniejszościowy pakiet akcji. Jego większa część, 51 proc., pozostanie w rękach Skarbu Państwa.

– Nasza konkurencja jest już na giełdzie i my również chcemy tam być. Ale co najważniejsze, Poczta Polska potrzebuje zastrzyku gotówki, aby móc dalej rozwijać e-commerce – mówił prezes spółki Jerzy Jóźkowiak. Podkreślił przy tym, że narodowy operator nie dostaje ani złotówki publicznych dotacji, a restrukturyzacja na Poczcie odbywa się bez finansowej pomocy państwa. – Nikt do nas nie dopłaca – zaznaczył wyraźnie.