– Kreml będzie stanowczo egzekwował spłatę długów od Ukrainy – zapowiedział Miedwiediew.
– Kreml będzie stanowczo egzekwował spłatę długów od Ukrainy – zapowiedział Miedwiediew. Fot. Frederic Legrand - COMEO / www.shutterstock.com

– Kijów musi spłacać długi zaciągnięte przez poprzednie rządy – przekonywał w wywiadzie udzielonym rosyjskiej telewizji państwowej Rossija premier Dmitrij Miedwiediew. W ten sposób skomentował decyzję ukraińskiego parlamentu, który kilka dni temu przyjął ustawę dającą rządowi prawo do wstrzymywania spłaty zadłużenia zagranicznego zaciągniętego u kredytodawców komercyjnych.

REKLAMA
Miedwiediew stwierdził przy tym, że w przypadku Rosji nie może być mowy o długach, które można by określić mianem „komercyjnych”. Przekonywał, że skoro zostały zaciągnięte w rosyjskich bankach, to w pewnym sensie w transakcjach uczestniczyło także państwo. – Podjęcie przez Radę Najwyższą Ukrainy takiej decyzji, nawet jeśli nie będzie realizowane w praktyce, może być uważane za podstawę do zażądania przedterminowej spłaty kredytów – zaznaczył rosyjski premier.
Chodzi m.in. o 3 mld dolarów, które Kreml zainwestował w ukraińskie obligacje państwowe. Było to w grudniu 2013 r. – kilka miesięcy przed odsunięciem od władzy prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. Całkowita kwota ukraińskiego długu wobec Rosji szacowana jest natomiast na 25 mld dolarów.
To kolejny już rozdział trwającego od lat ukraińsko–rosyjskiego konfliktu. W sobotę doszło też do wymiany ognia między separatystami a siłami ukraińskimi w okolicach Doniecka. Kijów i dowódcy separatystów wzajemnie oskarżają się o wykorzystanie w walce ciężkiej broni. Tej tymczasem, zgodnie z ustaleniami z Mińska, nie powinno być w pobliżu frontu.
Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg już kilka tygodni temu ostrzegał, że Rosjanie przerzucają na Ukrainę coraz to nowy sprzęt wojskowy. Szef NATO apelował do Rosji o wycofanie wsparcia dla separatystów oraz poszanowanie zobowiązań, które rosyjski prezydent złożył zachodnim przywódcom w Mińsku przed trzema miesiącami.
Źródło: RMF FM, TVN 24