Co Bronisław Komorowski będzie robił po zakończeniu prezydentury?
Co Bronisław Komorowski będzie robił po zakończeniu prezydentury? Fot. Marcin Stępień / AG

Porażka w wyborach prezydenckich nie zakończy kariery Bronisława Komorowskiego, ale stawia go przed trudnym wyborem: zdegradować się do roli posła i wrócić do bieżącej polityki czy pozostać poza nią i zachowanie prestiżu przypłacić politycznym bezrobociem? Oto, co może zrobić odchodzący prezydent.

REKLAMA

Na początku sierpnia prezydent Komorowski przestanie pełnić obowiązki głowy państwa. Najprostsza odpowiedź na pytanie "co dalej?" każe spoglądać na parlament, czyli poprzednie miejsce pracy polityka. W pierwszym, choć mało prawdopodobnym scenariuszu, Komorowski mógłby więc wrócić do posłowania, i to już na jesień. Taki wybór jest jednak o tyle wątpliwy, że trudno wyobrazić sobie polityka z autorytetem głowy państwa, który nagle "kurczy się" do mandatu poselskiego. Choć przecież miejsce na liście na pewno by się znalazło...

Inny wariant również przewiduje powrót do bieżącej polityki, ale w dużo bardziej istotnej roli. Aleksander Smolar z Fundacji Batorego postawił w "Gazecie Wyborczej" tezę, że Komorowski powinien stanąć na czele Platformy i przygotowywać ją do wyborów parlamentarnych. "Kopacz tego nie uniesie, nie ma formatu politycznego. A Komorowski ma autorytet i osobowość. Został naturalnym przywódcą, gdy zabrakło Tuska. Może unieść ciężar konfrontacji z PiS i bezpośredniego starcia z Jarosławem Kaczyńskim" – napisał.

Także inni eksperci rozważają ten scenariusz. Są z nim jednak co najmniej dwa problemy. Pierwszy – prezydent niesie za sobą ciężar wyborczej porażki, a więc Platforma z nim na czele dostałaby "w prezencie" wizerunek przegranego. Tuż przed bardzo ważnymi wyborami parlamentarnymi raczej nie może sobie na to pozwolić. Co więcej, nawet występy byłego prezydenta na pierwszym froncie w PO zapewne nie będą mile widziane.

Poza tym w samej partii powstałby pewnie opór. Trudno przypuszczać, by Kopacz została zdetronizowana właśnie teraz – pół roku po przejęciu władzy i na kilka miesięcy przed decydującą bitwą z PiS. Dodać do tego trzeba walki frakcyjne w partii, które nie będą sprzyjały ewentualnemu kandydatowi na lidera.

Jeśli Komorowski miałby czerpać z doświadczeń poprzednich prezydentów, to właśnie w tej kategorii trzeba go lokować. Nie "zniżając się" do poziomu parlamentu i codziennej walki politycznej mógłby pójść np. drogą Aleksandra Kwaśniewskiego. Działalność w fundacji, prelekcje, doradztwo – to może być jego przyszłość.

Ten wariant jest bardziej prawdopodobny m.in. dlatego, że Komorowskiemu ciężko będzie zrobić karierę za granicą. Po przegranej w wyborach i bez szczególnej reputacji na arenie międzynarodowej ma mniejsze szanse choćby na posadę w którejś z organizacji międzynarodowych.

– Prezydent nie będzie raczej zainteresowany karierą międzynarodową. On jest człowiekiem oddanym głównie Polsce. W tym scenariuszu jest też inny problem. Mógłby być kłopot z językami, a jeśli chodzi o karierę za granicą to jest standard – mówi naTemat Dariusz Rosati, były szef dyplomacji, obecnie związany z PO.

Jak dodaje, najłatwiejsza byłaby dla Komorowskiego kariera wykładowcy i prelegenta. – W przypadku byłego prezydenta to jest zawsze możliwe. Chociaż tu też nie można do końca porównać np. Kwaśniewskiego i Komorowskiego. Pierwszy miał bardzo dużo kontaktów międzynarodowych, był prezydentem 10 lat – podkreśla. Z kolei za Lechem Wałęsą ciągnie się jego legenda. Tego Komorowskiemu brakuje.

Scenariusz typu "wszystko albo nic". Jeśli Komorowski nie wróci jako czynny polityk, nie poświęci się działalności w biznesie, zawsze może wybrać ucieczkę na zewnątrz. Przysługuje mu przecież dożywotnia emerytura w wysokości ok. 11 tys. złotych. Przechodząc także na polityczną emeryturę nie pozbawiłby się prawa do komentowania, występowania w roli autorytetu w różnych sprawach, które akurat zajmują opinię publiczną.

Dariusz Rosati dorzuca jeszcze jedną opcję, w jego ocenie bardzo możliwą. Choć zaznacza, że byłego prezydenta raczej nie będzie interesowała "bieżąca działalność", widzi dla niego rolę tuż poza polityką. – Wzorem innych prezydentów, ale na większą skalę, mógłby stworzyć ośrodek myśli politycznej, w którym pracowałby nad projektami reform państwowych. Z doświadczeniem Komorowskiego, jego szerokim, panoramicznym spojrzeniem na sprawy państwowe, mógłby być bardzo użyteczny. Mógłby skupić wokół siebie grono ludzi, którzy przygotowywaliby projekty zmian ustrojowych – mówi.

Raczej nie należy się spodziewać, że przyszłość Komorowskiego poznamy szybko, tuż po przekazaniu obowiązków nowemu prezydentowi. Jego współpracownicy mówią zgodnie – porażka to dla niego druzgocące przeżycie, więc były prezydent pewnie na jakiś czas zniknie ze świecznika.