Joanna Mucha szczerze oceniała kiepską kampanię Bronisława Komorowskiego i Platformy Obywatelskiej.
Joanna Mucha szczerze oceniała kiepską kampanię Bronisława Komorowskiego i Platformy Obywatelskiej. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

– Platformę Obywatelską czeka przedefiniowanie niektórych kategorii. Mam nadzieję, że to się wydarzy, inaczej będzie słabo z Platformą. Trzeba brać pod uwagę czarny scenariusz, że ta jesień też nie będzie nasza – mówiła w poniedziałkowym programie "Tomasz Lis na żywo" posłanka Joanna Mucha. – W Polsce ludzie mówią, że chcą więcej i szybciej. Przez osiem lat nikt nie odpowiadał na te potrzeby. Ci, co wygrali też nie potrafią znaleźć odpowiedzi – komentował wyniki wyborów prezydenckich Ryszard Petru – twórca nowego ruchu Nowoczesna.pl

REKLAMA
Platforma wyjdzie do ludzi
W ocenie Joanny Muchy, przegrana Bronisława Komorowskiego w drugiej turze wyborów prezydenckich może w dużej mierze wiązać się z rozczarowaniem, które gromadzą w sobie tzw. prekariusze. – Wyzwalaczem dla tych ludzi był Paweł Kukiz – tłumaczyła posłanka Platformy Obywatelskiej. Jej zdaniem, prezydent zapłacił za to, iż młodzi ludzie w Polsce zarabiają zbyt mało, by opłacać zaciągnięte kredyty lub na stałą pracę nie mają w ogóle szans.
– Bronisław Komorowski był kandydatem, który nie pasuje do obecnych kampanii wyborczych – wyliczała Mucha kolejne powody wyborczej porażki. – Znacznie lepsza była też kampania Andrzeja Dudy niż nasza. Miała ona bardzo wiele wad. Była niespójna, nie było jasnego przekazu. Zaczęliśmy nadganiać dopiero po pierwszej turze, ale to się nie miało prawa udać – stwierdziła.
– Te wybory to odwrócenie wektorów, naprawdę trzęsienie ziemi na naszej scenie politycznej – oceniała Joanna Mucha. W rozmowie z Tomaszem Lisem polityk Platformy odpowiedziała się za nową strategią swojej partii, w której PO "powinna wyjść do ludzi i zapytać ich, czego oczekują". – Ludzie chcą zachowywać się wobec państwa fair i zarazem chcą, by państwo zachowywało się fair wobec nich – mówiła.
Petru: Ciepła woda w kranie już nie wystarczy
– Bronisław Komorowski nie dystansował się od Platformy. Wystarczyło kilka razy odciąć się, a byłby postrzegany jako prezydent wszystkich Polaków – oceniał porażkę kandydata PO Ryszard Petru, który tworzy właśnie ruch Nowoczesna.pl i zamierza wystawić własne listy w jesiennych wyborach parlamentarnych. Petru zapowiada, że jego ugrupowanie nie popełni błędów Platformy, która zakładała przez lata, iż "wystarczy ciepła woda w kranie i jest dobrze".
Ryszard Petru stanowczo krytykował także Andrzeja Dudę, którego wezwał do jak najszybszego wycofania się z wartych setki miliony złotych obietnic wyborczych, na realizację których prezydent-elekt nie będzie miał ani funduszy, ani możliwości kompetencyjnych. – On nie jest w stanie zrealizować swoich obietnic – mówił wprost popularny ekonomista.
– Codziennie po 500 osób się do mnie zgłasza. Ludzie nie chcą mieć wyboru między PiS a PO, nie chcą "przekazów dnia". Polacy chcą wszystkiego zupełnie na nowo. A ja nie chcę rewolucji antysystemowej, ale pokoleniowej – tłumaczył gość "Tomasz Lis na żywo.