
Nowa kampania wyborcza rozpocznie się już połowie czerwca. Wówczas, jak zapowiedziała Ewa Kopacz, odbędzie się kongres programowy PO, podczas którego partia przedstawi ofertę, z jaką wystartuje w jesiennych wyborach parlamentarnych. Kongres PiS ma się odbyć na początku lipca.
REKLAMA
W czasie wtorkowej konferencji prasowej premier po raz kolejny pogratulowała Andrzejowi Dudzie oraz podziękowała Bronisławowi Komorowskiemu. Kopacz podkreśliła, że ustępujący prezydent był świetnym kandydatem i cieszył się całkowitym poparciem PO.
Była to aluzja do słów ministra sportu Andrzeja Biernata, który powiedział w poniedziałek, że „sztab był pana prezydenta Komorowskiego, nie PO”, więc po porażce prezydenta nikt z partii nie powinien zostać ukarany. We wtorek minister przyznał, że naciskany przez dziennikarzy powiedział o jedno zdanie za dużo.
Szefowa rządu zapowiedziała przy tym, że politycy PO będą ciężko pracować, by przekonać do siebie tych wyborców, którzy nie głosowali na Komorowskiego. Z obywatelami będzie się spotykać również sama premier. – Uwielbiam ludzi. Nigdy od ludzi nie stroniłam – zaznaczyła Kopacz.
Przed wyborami PO chce pozyskać zarówno wyborców nowych wyborców prawicowych, jak i lewicowych.
– Platforma przede wszystkim powinna pamiętać o swoim elektoracie. Musimy rozszerzać się także na elektoraty po prawej i lewej stronie. Jesteśmy ugrupowaniem, w którym w równej mierze funkcjonują politycy o poglądach konserwatywnych i bardziej lewicowych – powiedziała szefowa rządu.
Kopacz zdementowała przy tym doniesienia prasowe, z których wynika, że PO zamierza pozyskać „lewicowe sieroty”, czyli Ryszarda Kalisza, Grzegorza Napieralskiego, Andrzeja Rozenka i Wojciecha Olejniczaka. – Nie było w tej sprawie żadnych rozmów – zapewniła premier.
Odnosząc się do odrzuconego przez większość posłów projektu SLD ws. związków partnerskich, Kopacz dodała, że PO skieruje do laski marszałkowskiej własny projekt w tej sprawie, niemniej zrobi to dopiero w przyszłej kadencji Sejmu.
