Prezydent Komorowski nie wykorzystał szansy mediów społecznościowych
Prezydent Komorowski nie wykorzystał szansy mediów społecznościowych Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Premier Indii ma 65 lat lat, jest o dwa lata starszy od Bronisława Komorowskiego. I działa w internecie tak prężnie, że według wszelkich statystyk, wręcz można uznać go za gwiazdę. Lepszy od niego jest tylko prezydent USA. A 79-letni Silvio Berlusconi? Wystarczyło wrzucić na Instagram film z bawiącymi się psiakami oraz 60 innych zdjęć. I natychmiast polubiło go 15 tysięcy ludzi.

REKLAMA
Były premier Włoch jest zupełnie nowy na Instagramie – działa tu zaledwie od tygodnia. Do założenia konta w serwisie pchnęła go potrzeba związana z wyborami regionalnymi, które odbywają się już w najbliższą niedzielę. A właściwie potrzeba wygranej, gdyż Silvio Berlusconi nagle postanowił wrócić do polityki i powalczyć o głosy młodych.
Pierwszego dnia, tuż po założeniu konta, wrzucił 60 zdjęć. Politycznych i prywatnych. Te pierwsze, sądząc po komentarzach, wzbudziły nikłe zainteresowanie. Za to te drugie...

#forzaitalia #escita #ilvolo #eurovision @ilvolomusic

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Silvio Berlusconi (@silvioberlusconi2015)

Internautom bardzo spodobał się słodki pies Berlusconiego, Dudu, a także zdjęcia z 29-letnią partnerką oraz fotki wykonane w zaciszu domowym. Zwłaszcza ta, gdy siedzi samotnie przed telewizorem oglądając Eurowizję. Każde zdjęcie polubiło ponad tysiąc osób. ”Być może dzięki Instagramowi będziemy świadkami powrotu Berlusconiego” – komentowano we Włoszech.

Dudu', Dudina & Harley #amoreaquattrozampe #casaberlusconi #silvioberlusconi

Film zamieszczony przez użytkownika Silvio Berlusconi (@silvioberlusconi2015)


Narendra Modi
, premier Indii, rocznik 1950. Obecny na Instagramie, Twitterze, Pintereście, YouTube, a także na chińskim serwisie Weibo. Prawdziwy guru mediów społecznościowych, który doskonale wie i czuje, jak porozumiewać się ze społeczeństwem. Obecny nie dzięki urzędnikom i suchym komunikatom. Premier Modi w sieci obecny jest całym sobą. Widać, że to lubi i ma z tego ogromną frajdę.
Z pełną powagą można powiedzieć – od niego mediów społecznościowych mógłby nauczyć się niejeden polityk. Również w Polsce. Bo Modi jest premierem zaledwie od roku, a jego profil na Twitterze już obserwuje ponad 12 milionów ludzi. To drugi wynik, po prezydencie USA Baracku Obamie, którego obserwuje 57 mln. Papież Franciszek, które znajduje się na trzecim miejscu może pochwalić się zaledwie 6 mln.

Pomimo tego, że stoi na czele kraju, w którym z internetu korzysta tylko jedna piąta narodu, jest jednym z najbardziej przyszłościowo myślących przywódców jeśli chodzi o korzystanie z social media w politycznych kampaniach. Czytaj więcej

Codziennie – kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt razy w ciągu dnia – Modi komunikuje się i z narodem, i z zagranicznymi przywódcami, i z dziennikarzami, gdyż zamiast organizować konferencje prasowe, zwyczajnie twittuje. Zamieszcza zdjęcia z oficjalnych spotkań i wizyt, selfie z przywódcami innych krajów, pozdrowienia dla ludzi, podziękowania za życzenia, informacje o tym, co dzieje się w kraju, ciekawostki z życia.
Na Twitterze rozmawia z innymi politykami, gwiazdami filmu i muzyki. Żartuje, wrzuca ballady, które mu się podobają. ”Oglądajcie wywiad ze mną” – pisze. Szybko, krótko, cały czas na bieżąco. I multikulturalnie. Przed wizytą w Chinach, publikuje twitty po chińsku. Albo koreańsku, rosyjsku... W zależności od potrzeb zmienia język. Przed wizytą w Chinach napisał na Weibo: ”Hello China! Cieszę się na spotkanie z chińskimi przyjaciółmi”. Natychmiast polubiło go 33 tysiące ludzi.

Bronisław Komorowski - kilka tweetów dziennie
Lee Hsien Loong, premier Singapuru, rocznik 1952. Profil obserwuje ponad 170 tys. ludzi. Dla porównania, oficjalny profil prezydenta RP ogląda tylko 22,5 tys. ludzi, a wyborczy #Komorowski 2015 – 37 tys. Częstotliwość tweetów też nie jest duża. Dwa w ciągu ostatniego dnia. A poprzednie – 19 maja.
A zatem, choć 63-letni premier Singapuru nie doścignie nawet premiera Indii, to nawet przy nim polski prezydent wypada blado. Z profilów Lee Hsien Loong na Twitterze i Instagramie możemy się na przykład dowiedzieć, że premier bardzo lubi rośliny. Zdjęć kwiatów i drzew zamieszcza wyjątkowo sporo, ale widać, że ludzie to lubią. ”Piękne. Jestem dumny, że jestem Singapurczykiem” – piszą w komentarzach pod fotami z ogrodu botanicznego. Jedno takie zdjęcie to co najmniej 6 tys. polubień.
Najpierw zwalczał, teraz sam korzysta
Wiek w sieci nie gra roli i każdy polityk powinien to wiedzieć. Tu liczy się wyłącznie treść. Na własnej skórze przekonał się o tym prezydent Turcji  Recep Tayyip Erdogan (rocznik 1954). Jeszcze w ubiegłym roku nienawidził mediów społecznościowych. Co więcej, zablokował dostęp do swoich kont, gdy na Twitterze pojawiło się pod jego adresem zbyt dużo zarzutów o korupcję. W tym roku Erdogan zmienił zdanie. Najpierw, w lutym, nieśmiało napisał pierwszego tweeta. Dziś może się pochwalić imponującym wynikiem – jego profil śledzi ponad 6 mln ludzi.

Napisz do autora: katarzyna.zuchowicz@natemat.pl