Afryka czeka na pomoc również od państw afrykańskich
Afryka czeka na pomoc również od państw afrykańskich Fot. Shutterstock

Aresztowania, deportacje, uliczne walki – tak z nielegalnymi imigrantami obchodzi się Republika Południowej Afryki, w której 20 lat temu upadł Apartheid. Dziś wręcz ksenofobicznie nie chce u siebie innych czarnych. Ale nie jest sama. Imigrantów deportują też z Nigerii, Namibii, Kenii, Egiptu...Nikt w Afryce nie zastanawia się, jak pomóc biednym sąsiadom.

REKLAMA
Przywódcy Afryki milczą. Erytrea, Libia, inne kraje, z których do Europy ucieka najwięcej ludzi, ani słowem nie wypowiedziały się na temat imigrantów. – Co środę i piatek młodzi ludzie wsiadają do autobusów w Banjul i jadą do Mali. To pierwszy punkt. Stamtąd jadą do Libii. Rząd Gambii nie zrobił nic, by walczyć z nielegalną imigracją – mówił AFP Ousainou Darboe, prawnik z gambijskiego Banjul.
Prezydent Gambii wspomniał tylko o pogrzebach tych, którym nie udało się dostać do Europy. Obwiniał rodziców za to, że zapłacili za podróż swoich dzieci. Dał do zrozumienia, że nie są prawdziwymi muzułmanami. Milczą też najbogatsze kraje Afryki, które – gdyby chciały – pewnie mogłyby pomóc bardziej niż państwa UE.
BBC
o afrykańskich imigrantach

Każdy miał coś do powiedzenia, z wyjątkiem przywódców afrykańskich, których obywatele stanowią większych tych, którzy umierają próbując dostać się do Europy.(...) Słyszałam oświadczenia afrykańskich rządów w sprawach, które ich nie dotyczą. Słyszałam ich opinie w sprawach, o które nikt ich nie pytał (…). Cały świat wie, że coś złego dzieje się w Erytrei, co pcha młodych ludzi do takich aktów desperacji. Unia Afrykańska nie wypowiedziała ani jednego zdania na ten temat. Czytaj więcej

Spójrzmy na listę 10 najbogatszych państw Afryki. Otwierają ją Nigeria, RPA, Egipt, Algieria, Maroko. Praktycznie wszystkie w ostatnim czasie deportowały nielegalnych imigrantów.
Niech imigranci się pakują
Prym wiedzie RPA. Kraj, w którym wielu czarnych obywateli doskonale pamięta czasy dyskryminacji apartheidu. Najbardziej uprzemysłowione państwo na afrykańskim kontynencie. Kraj, który przyciąga setki tysięcy robotników z Zimbabwe, Mozambiku i innych krajów. To tu król Zulusów  Goodwill Zwelithini wypowiedział słowa, które doprowadziły w kwietniu do największych zamieszek w kraju od lat: – Wzywamy wszystkich cudzoziemców, by spakowali się i wyjechali. Według niektórych doniesień król miał też nazwać imigrantów wszami.
Na ulicach Durbanu i Johanesburga bardzo szybko rozegrała się prawdziwa wojna, zginęło 7 osób. ”Zulusi idą do miasta. Ich celem jest zabicie każdego obcokrajowca na drodze. Przekażcie dalej” – smsy takiej treści krążyły wtedy po Johanesburgu. ”Łapali ludzi, kopali w brzuch i wrzeszczeli: ”To nie jest Zimbabwe! Nie wolno wam tu zostać! Czułem się jak na wojnie” – opowiadał Peter Moyo dziennikarce piszącej z Johanesburga dla amerykańskich mediów.
logo
Relacja dziennikarki z Johanesburga Fot. Screen/Politico.com
Zamieszki zmusiły władze do działania. Ich skutek to największa w kraju operacja wymierzona w nielegalnych imigrantów. Miała kryptonim Fiela i przyniosła efekt w postaci aresztowania blisko 4 tysięcy ludzi, głównie przybyłych z Zimbabwe. Odbyła się w połowie maja, miała zasięg ogólnokrajowy. Setki imigrantów zostało potem deportowanych autobusami do Zimbabwe.
logo
Ksenofobia - nowy apartheid? Fot. Screen/fin24.com/
Azra Fredericks, studentka z Johanesburga

W czasach apartaheidu mój dziadek i jego rodzina siłą byli wyciągnięci z domu. Nie ma różnicy między tym, co rząd robił wtedy wobec osób, które nie były białe i teraz wobec tych, którzy nie są obywatelami RPA. Czytaj więcej

Mieszkańcy RPA mają dość imigrantów, bo bezrobocie wśród młodych wynosi niemal 50 procent, a przybyszów z Zimbabwe jest tylu, że stanowią ponad 20 proc. południowoafrykańskiej siły roboczej.
”Oni są wszędzie. Wydaje im się, że są u siebie, że to miejsce należy do nich. Są zbyt wygodni i aroganccy– mówił 43-letni taksówkarz Jabulani Dlamini. Wielu imigrantów otwiera swoje sklepy, sprzedają tanią żywność. Zabierają pracę innym. Opinia czytelnika portalu news24.com: ”Mamy miliony imigrantów i nie mamy z tego korzyści. Każdego roku wysyłają miliardy do swoich domów, a my nie mamy z tego nic. Opodatkować ich, dać im licencje”.
W Nigerii jest jedzenie
Ale RPA nie jest jedynym krajem, który ma dość nielegalnych imigrantów. W lutym władze Nigerii deportowały ponad 100 obywateli Nigru. W marcu – ponad 200. Jedna z deportowanych, 21-letnia Musa Isa opowiadała mediom, że przyjechała do Nigerii 10 lat temu, przez ten czas pracowała nielegalnie napełniając worki cementem, nie miała dokumentów. – Chcę wrócić do Nigerii, przygotuję moje dokumenty. Tu jest jedzenie. W Nigrze go brakuje – mówiła.
W Namibii komisarz ds. uchodźców otwarcie mówi, że nie podoba mu się, iż wielu nielegalnych imigrantów ucieka się do ślubu, byle tylko zyskać możliwość zostania w kraju. Najczęściej małżonkiem zostaje inny imigrant, którego pobyt w Namibii został zalegalizowany. W maju, w Otjiwarongo, policja aresztowała 18 nielegalnych imigrantów z Angoli. W ubiegłym roku 60 obywateli Angoli, Zimbabwe i Zambii stanęło w Namibii przed specjalnym sądem ds. imigrantów. Zostali oskarżeni o nielegalne przekroczenie granicy.
W innych państwach też deportują
Nielegalni imigranci, głównie Sudańczycy, są deportowani z Egiptu. Kenia deportuje Somalijczyków. Malawi – Etiopczyków.
logo
Gazeta z Malawi informuje o deportacjach imigrantów Fot. Screen/nyasatimes.com
Niektóre państwa zaostrzyły antyimigracyjne przepisy. Wszystko po to, by chronić własny rynek pracy. Na przykład w Kenii od 2012 roku nie wolno wydawać pozwoleń na pracę osobom poniżej 35 roku życia. W Ugandzie nawet organizacje NGO nie mogą zatrudniać cudzoziemców dopóki nie udowodnią, że na to stanowisko nie znalazły żadnego Ugandyjczyka.
Być obywatelem we własnym kraju
Pojawia się pytanie, dlaczego afrykańscy przywódcy nie próbują inaczej rozwiązać tego problemu? W ostatnich tygodniach fala krytyki spadła jedynie na RPA. Za to, że krwawo rozprawia się z imigrantami.
Prezydent Jacob Zuma miał na to jedną odpowiedź. ”Jeśli my mamy problem z ksenofobią, nasze bratnie kraje przyczyniły się do tego. Dlaczego imigranci nie są obywatelami w swoich własnych krajach?” – zapytał.
Jego pytanie wciąż pozostaje bez odpowiedzi.