
Platforma z Ewą Kopacz na czele zbiera siły przed walką, jaką przyjdzie jej stoczyć podczas jesiennych wyborów parlamentarnych. W najbliższych tygodniach chce szybko przyjąć ustawy, które mogłyby zjednać jej młodych – m.in. o dofinansowaniu zatrudnienia 100 tys. absolwentów, świadczeniach rodzinnych i wsparciu innowacyjnych firm.
REKLAMA
Przed wakacjami ma zostać również uchwalona ustawa o darmowych poradach prawnych dla najuboższych. W gabinecie premier toczą się też rozmowy na temat tego, czy warto na tych kilka miesięcy przed wyborami odmłodzić rząd. Na razie zdecydowano, by więcej młodych członków PO pojawiało się w mediach. Zamiast Adama Szejnfelda czy Jacka Rostowskiego mają wypowiadać się Borys Budka lub Rafał Trzaskowski.
Politykom PO zależy, by wszystkie nowe ustawy zdążył podpisać jeszcze prezydent Bronisław Komorowski. Chodzi o to, by nie poszły na konto przeciwnika. Na tym jesienią mogłoby zyskać Prawo i Sprawiedliwość.
Platforma chce też zapobiec pewnym przewidywanym ruchom, na jakie tuż po objęciu władzy może zdecydować się Andrzej Duda. W rządzie mówi się o tym, że nowy prezydent kadencję rozpocznie od skierowania do Sejmu dwóch ustaw – o podwyższeniu do 8 tys. kwoty wolnej od podatku i obniżeniu wieku emerytalnego. W ten sposób będzie chciał pokazać, że dąży do dotrzymania przedwyborczych obietnic. Jak jednak ustaliła „Gazeta Wyborcza”, minister finansów jest zdania, że pierwsza ze zmian zamiast ulżyć ubogim pomogłaby raczej bogaczom. Stąd plany przygotowania innego rozwiązania.
Cały, odświeżony program PO ma zostać ogłoszony na kongresie partii 20 czerwca. Tym samym PO zainauguruje także wyborczą kampanię parlamentarną.
Sam Bronisław Komorowski, który po przegranych wyborach prezydenckich musiał na nowo określić swoje relacje z PO, podczas czwartkowego spotkania z Klubem Parlamentarnym partii zadeklarował, że chce być cząstką frontu, który stanie na jesieni do demokratycznej walki o parlament.
– Szerokiego frontu środowisk, które idą sprawdzoną drogą polskiej wolności. Naszym celem jest obrona dorobku Polski wolnej, demokratycznej. Nie idziemy sami, idziemy razem z 8 mln ludzi – dodał ustępujący prezydent.
Źródło: „Gazeta Wyborcza”
