Czeskie reality show budzi ogromne kontrowersje.
Czeskie reality show budzi ogromne kontrowersje. Screen z YouTube.com

Czeska publiczna telewizja wpadła na nietypowy pomysł uczczenia pamięci zakończenia II wojny światowej. Rozpoczęła emisję reality show, w którym rodzina przez dwa miesiące będzie musiała przetrwać w realiach nazistowskiej okupacji.

REKLAMA
Program "Wakacje w Protektoracie" odtwarza warunki, w jakich żyli Czesi w 1939 roku. Siedmioosobowa rodzina doświadcza tego samego, co spotykało mieszkańców Czech sprzed lat pod jarzmem nazistów - problemów z zaopatrzeniem w żywność, przesłuchaniami gestapowców i ostrzałem.
Dbałość o szczegóły z epoki i pieczołowicie odtworzone realia, nie uchroniły czeskiej stacji przed falą krytyki. Ośmioodcinkowy reality show wzbudza ogromne reakcje w samych Czechach, ale odbił się też szerokim echem w zagranicznych mediach. Brytyjski "Daily Telegraph" cytuje wypowiedź oburzonego internauty, który pyta, czy czeska telewizja pójdzie za ciosem: "Co zrobią potem? Big Brother Auschwitz?”. Z kolei„The Times of Israel” pisze, że "uczestnicy programu mają szczęście, że nie zostaną potraktowani jak 82,309 Żydów, którzy zostali deportowani do obozów koncentracyjnych lub zamordowani przez czeskich kolaborantów".
Sami twórcy programu próbują się tłumaczyć i podkreślają, że ich celem nie było obrażanie pamięci ofiar wojny. - Chodziło nam głównie o to, żeby pokazać w tym programie, jak dzisiaj żyjemy i z drugiej strony jak kruchy jest ten komfort - przyznał Jan Maxa, dyrektor programowy czeskiej telewizji.
Kontrowersyjnego show telewizyjnego broni też reżyserka "Wakacji w Protektoracie". -Zainspirowały mnie wojenne opowieści moich dziadków, którzy mieszkali w podobnej wiosce w czechosłowackich górach. Chciałam, aby widzowie zobaczyli, jaką nędzę przeżyli zwykli obywatele podczas nazistowskiej okupacji - powiedziała Zora Cejnkova.
Rodzina, która wzięła udział w przedsięwzięciu być może zrobiła to z ciekawości, ale możliwe, że o udziale w programie zadecydowały pieniądze. Główną wygraną był milion koron czeskich, co daje w przeliczeniu na polskie pieniądze okrągło sumę - 150 tys. zł.
Źródło: TVN24