Sepp Blatter rezygnuje ze stanowiska szefa FIFA, bo "nie wszyscy popierają jego mandat"

Sepp Blatter
Sepp Blatter FOT. MAŁGORZATA KUJAWKA / AGENCJA GAZETA
79-letni Szwajcar zaledwie kilka dni temu został wybrany szefem FIFA na kolejną już, piątą kadencję. Jego dymisja dla wszystkich jest zaskoczeniem. Jak tłumaczył, właśnie zobaczył, że nie wszyscy w środowisku piłkarskim popierają jego mandat. Swoją rezygnację ogłosił na specjalnej konferencji prasowej. – W ostatnich dniach przemyślałem moją prezydenturę i 40 lat, które spędziłem w FIFA. Kocham tę organizację bardziej niż cokolwiek i chcę dla niej jak najlepiej – stwierdził.


Sepp Blatter zapowiedział, że tak szybko jak to możliwe zorganizuje międzynarodowy kongres, który wyłoni jego następcę. W wyborach sam jednak nie wystartuje. – Nie wystartuję w nich. Kandydowałem ostatnio, bo uważałem, że to najlepsza rzecz jaką mogę zrobić – powiedział. Blatter mówił też o tym, jak bardzo piłka nożna jest mu bardzo bliska. Prezesem FIFA był już przecież od 1998 roku. – Interesy FIFA są mi drogie i dlatego podejmuję tę decyzję. Najbardziej na świecie liczy się dla mnie FIFA i piłka nożna – podkreślał.


Wybory prezesa w ubiegłym tygodniu odbyły się w świetle wielkiego skandalu korupcyjnego z udziałem przedstawicieli FIFA. Zaledwie kilka dni wcześniej siedmiu działaczy zatrzymano w hotelu w Szwajcarii. Ich ekstradycji domagały się Stany Zjednoczone. Śledztwo prowadzi FBI, podejrzanych o korupcję jest 14 osób. Sprawa ma dotyczyć m.in. przekazania około 150 mln dolarów w łapówkach podczas negocjowania umów medialnych dotyczących dużych turniejów piłkarskich. Oddzielne dochodzenie prowadzi też prokuratura w Szwajcarii.

– Mówiłem Seppowi, że najwyższy czas, by zrezygnował. Prosiłem go o to ze łzami w oczach, ale on odmówił. To, co się dzieje, jest obrzydliwe. Mam tego dość – mówił przed ubiegłotygodniowym kongresem prezydent UEFA Michel Platini. Podobne głosy słychać było z różnych stron. Blatter nic sobie z tego nie robił. Wygrał wybory, choć głównie dlatego, że w ostatniej chwili wycofał się jego konkurent.


– Sprawiedliwości stało się zadość. Ja również mówiłem, że jeśli Blatter nie przełoży wyborów o rok, żeby wszystko wyjaśnić i nie zagrać na nosie miliardowej rzeszy kibiców, to prędzej czy później sam zostanie zatrzymany. Wydaje mi się, że z FBI nie ma żartów. Przedstawili szwajcarskim prokuratorom nieprawdopodobne dowody. I w tym momencie Blatter musiał podać się do dymisji. Żeby jakoś z tego wyjść – komentował w Faktach po Faktach Jan Tomaszewski, były bramkarz reprezentacji Polski, dziś poseł.
Trwa ładowanie komentarzy...
WYWIAD 0 0Aktor, któremu na bank się udało. Lech Dyblik o tym, jak odbić się od dna i... ganiać Malkovicha
0 0Ciężarna Joanna Krupa całkowicie naga na okładce "Wprost". Stanęła w obronie LGBT
Unum 0 0Nie wszystkie ubezpieczenia chronią przez całe życie. Jak wybrać polisę, która nie wygasa
0 0Smutni 30- i 40-letni. Wyniki światowych badań dają do myślenia
NEWSWEEK 0 0Polskę czeka kryzys senioralny? Władze ignorują poważną zmianę demograficzną
0 0Kuchciński odnalazł się po aferze samolotowej. Dostał "zadanie specjalne"
POLECAMY 0 0"Cały dom robi we wiadra". Sławojki i wychodki w środku polskiego miasta