PZPN zdyskwalifikował Kazimierza Grenia na 10 lat za handel biletami. Związek: działacz naruszył zasady etyczno-moralne

PZPN zdyskwalifikował swojego wpływowego działacza Kazimierza Grenia.
PZPN zdyskwalifikował swojego wpływowego działacza Kazimierza Grenia. Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta
Marcowy mecz kwalifikacji do mistrzostw Europy w piłce nożnej między Irlandią a Polską, zremisowany 1:1, przeszedł do historii nie tylko za sprawą wyniku, ale też tzw. afery biletowej z udziałem wpływowego działacza PZPN Kazimierza Grenia. Teraz, po przeprowadzeniu postępowania sprawdzającego, Związek zdyskwalifikował Grenia na 10 lat.


Sprawę działacza, dotychczasowego członka zarządu PZPN i szefa podkarpackich struktur Związku, rozpatrywała specjalna komisja dyscyplinarna. W komunikacie podanym na swej stronie internetowej PZPN uznał odpowiedzialność Grenia za stawiany mu zarzut sprzedaży rodakom pod stadionem w Dublinie wejściówek na mecz po cenie o wiele wyższej niż nominalna. Karą jest zakaz dyskwalifikacja, przy czym orzeczenie piłkarskiej centrali nie jest prawomocne.

Czyn Grenia uznano za niezgodny z obowiązującymi w PZPN zasadami etyczno-moralnymi. Jak wyjaśniono, bilety, które miał rozprowadzać Greń, pochodziły z pyli wejściówek dla Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej.

Uzasadnienie orzeczenia PZPN

Komisja Dyscyplinarna w toku rozpoznawania sprawy oparła się na treści zebranych dokumentów, pisemnych i ustnych zeznań świadków oraz wyjaśnień Obwinionego. W toku postępowania dyscyplinarnego nie przeprowadzono dowodu z akt sprawy karnej, która toczyła się z udziałem Obwinionego przed Sądem w Dublinie. Pominięcie tego dowodu nastąpiło z uwagi na postawę Obwinionego, który za pośrednictwem swojego pełnomocnika w dniu 20 maja 2015, przed sądem irlandzkim, sprzeciwił się ujawnieniu akt sprawy. Czytaj więcej

Jak pisaliśmy przed dwoma miesiącami, w roku wewnętrznego postępowania PZPN twardo stał przy swoim stanowisku i nie przyznawał się do winy. Przekonywał dziennikarzy o swej niewinności odwołując się do wyroku irlandzkiego sądu, który oczyścił go z zarzutów. Zapowiedział, że będzie domagał się na drodze sądowej zadośćuczynienia za bezpodstawne oskarżenia.

Działacz piłkarski był przekonany, że stał się ofiarą wymyślonej "afery biletowej". Zapowiadał przy tym, że za bezpodstawne oskarżenia będzie żądał wysokich, nawet milionowych odszkodowań.

Źródło: PZPN
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...