Rotmistrz Witold Pilecki podczas procesu pokazowego. Marzec 1948 roku
Rotmistrz Witold Pilecki podczas procesu pokazowego. Marzec 1948 roku Fot. PD-Polish / "Głos Ludu" / wikimedia.org

Instytut Pamięci Narodowej nie będzie ścigał Ryszarda Mońki, żyjącego jeszcze uczestnika egzekucji rotmistrza Witolda Pileckiego. Mońko, do osądzenia którego wzywa Tadeusz Płużański, prezes Fundacji Łączka, nie brał bowiem bezpośredniego udziału w wykonaniu wyroku śmierci, a jedynie przy nim asystował.

REKLAMA
Sprawa śmierci Pileckiego, którego komuniści skazali na śmierć i zabili m.in. za prowadzenie działalności wywiadowczej, powróciła do mediów pod koniec maja, w związku z 67. rocznicą egzekucji.
Płużański apelował wówczas o ściganie porucznika Mońki, który w maju 1948 roku był zastępcą naczelnika warszawskiego więzienia przy Rakowieckiej i podpisał się na sporządzonym po wykonaniu wyroku śmierci protokole.
logo
Na protokole wykonania wyroku widnieje podpis por. Ryszarda Mońki. Pozostałe osoby, które podpisały się na dokumencie, już nie żyją Fot. Polish government archives / wikimedia.org / PD
– Panuje całkowita abolicja, zatwierdzona przy Okrągłym Stole. Ryszard Mońko, jeden z zabójców Pileckiego, żyje na wsi pod Hrubieszowem i dostaje co miesiąc emeryturę w wysokości kilku tysięcy złotych – powiedział Płużański „Polsce The Times”.
IPN nie będzie ścigał Ryszarda Mońki
Prokurator Małgorzata Kuźniar-Plota z IPN wyjaśniła „Rzeczpospolitej”, że Mońki nie można oskarżyć ws. śmierci Pileckiego, ponieważ jedynie asystował przy egzekucji i nie brał bezpośredniego udziału nawet w przesłuchiwaniu Pileckiego. Za spust pociągnął „kat z Mokotowa” – zmarły w 1951 roku Piotr Śmietański.
W związku z egzekucją Pileckiego o udział w mordzie sądowym oskarżono w 2002 roku prokuratora ppłk. Czesława Łapińskiego, który zmarł jednak przed wydaniem wyroku. Wówczas Mońko był przesłuchiwany w charakterze świadka i powiedział, że podczas egzekucji Pileckiego stał na zewnątrz budynku, w którym wykonano wyrok.

źródło: „Rzeczpospolita”