
Niemiecki Deutsche Bank rozpoczyna wewnętrzne śledztwo w sprawie pieniędzy niewiadomego pochodzenia, które w ciągu ostatnich czterech lat (2011 – 2015) miały przejść przez konta rosyjskich klientów tego banku. Sprawa dotyczy około 6 mld dolarów.
REKLAMA
Jest to kwota nieoficjalna. Jak donosi Bloomberg.com – może być znacznie wyższa. Nieuczciwi klienci mieli swój konkretnie wypracowany mechanizm działania. Za pośrednictwem największego niemieckiego banku kupowali akcje, za które płacili rublami. W tym samym czasie klienci dokonywali identycznej transakcji na innej giełdzie płacąc już jednak w dolarach. Dzięki temu, mogli wyprowadzać naprawdę znaczne sumy pieniędzy poza rosyjski system finansowy bez alarmowania nadzoru.
Pracownicy z Moskwy tymczasowo zawieszeni
Deutsche Bank zapowiada, że dołoży wszelkich starań, aby rozwiązać sprawę. „Weźmiemy udział w międzynarodowych wysiłkach, mających na celu wykrycie i zwalczenie podejrzanych działań” – przekonuje dla Bloomberga. W prowadzeniu śledztwa pomóc mają specjaliści z Londynu i Nowego Jorku. Do czasu jego zakończenia, część pracowników moskiewskiego biura zostało zawieszonych.
Deutsche Bank zapowiada, że dołoży wszelkich starań, aby rozwiązać sprawę. „Weźmiemy udział w międzynarodowych wysiłkach, mających na celu wykrycie i zwalczenie podejrzanych działań” – przekonuje dla Bloomberga. W prowadzeniu śledztwa pomóc mają specjaliści z Londynu i Nowego Jorku. Do czasu jego zakończenia, część pracowników moskiewskiego biura zostało zawieszonych.
Pierwsze informacje na temat nieprawidłowości dotarły do niemieckich bankierów już w październiku. Należało je jednak dokładnie potwierdzić. Tym bardziej, że – jak ustalił Bloomberg – DB poinformowało o rosyjskich kontach Europejski Bank Centralny i odpowiedzialny za kontrolę rynku finansowego na Wyspach brytyjski komitet. Żadna z tych instytucji nie chce jednak odnieść się do sprawy. Po publikacji depeszy Bloomberga na giełdzie we Frankfurcie kurs akcji Deutsche Bank spadł o 1,3 proc.
Źródło: Wyborcza.biz
