
– No, szlag mnie jasny trafia. Mogę gwałcić, bo jestem bezkarny, dostanę wyrok w zawiasach i będę wolny chodził po ulicy, na której mieszka ofiara – oburza się Dorota Wellman komentując łagodne wyroki sądu dla dwóch Polaków-gwałcicieli. Obaj cieszą się wolnością.
REKLAMA
W felietonie na łamach "Wysokich Obcasów" Wellman odnosi się do bulwersującej sprawy z 2013 roku. Dwóch ratowników medycznych z Elbląga, uczestniczących w szkoleniu w Kaliningradzie, zgwałciło wówczas towarzyszącą im polską tłumaczkę, chorującą na padaczkę.
W toku postępowania sądowego sprawcy szli w zaparte i nie przyznawali się do zarzucanych czynów. Finał był dla nich szczęśliwy – dostali niskie kary, na dodatek w zawieszeniu. Sprawcy gwałtu nadal mogą robić, co chcą.
– No, szlag mnie jasny trafia. Tak skandalicznego wyroku w sprawie gwałtu jeszcze w Polsce nie było. Wszystkie kobiety w naszym kraju powinny się czuć pokrzywdzone i zagrożone, bo taki wyrok daje przyzwolenie gwałcicielom – pisze Wellman, wyraźnie oburzona wyrokiem sądu.
– Gdzie zwykłe poczucie sprawiedliwości, gdzie ludzka przyzwoitość? – pyta znana dziennikarka. Dodaje, że nic nie usprawiedliwia gwałtu, ani duży dekolt, ani mocny makijaż czy wypity alkohol. – Bez zgody nie ma seksu – podkreśla Wellman.
Nie kryje obrzydzenia na myśl, gdyby przyszło jej być na miejscu partnerki życiowej gwałciciela. – Nie podałabym mu ręki. Dałabym mu w mordę – przyznaje autorka felietonu. W jej przekonaniu, sprawcy nieszczęścia niewinnej kobiety zasługują na pobyt w więzieniu, gdzie "zrobiliby im z dupy jesień średniowiecza".
Jak pisaliśmy już w naTemat, początkowo organy ścigania w ogóle nie chciały zająć się sprawą gwałtu na tłumaczce. Kiedy kobieta próbowała zgłosić popełnione na niej przestępstwo samodzielnie, zakończyło się to szybkim umorzeniem śledztwa.
– Tak traktuje się w Polsce kobiety. Co ja mam innym powiedzieć? Dziś bym chyba nie zdecydowała się zgłosić na policję. Czuję się tak, jakby sąd i policja też mnie zgwałciły, upokorzyły. Policjantka sugerowała, że to moja wina – relacjonowała pokrzywdzona. Sytuacja zmieniła się dopiero po zaangażowaniu w całą sprawę dobrego adwokata.
Źródło: Wysokie Obcasy
