Ćwiczenia, które w poniedziałek i wtorek rozpoczną żołnierze to element szerszego planu NATO realizowanego pod kryptonimem "Allied Shiled".
Ćwiczenia, które w poniedziałek i wtorek rozpoczną żołnierze to element szerszego planu NATO realizowanego pod kryptonimem "Allied Shiled". Fot. Maciej Swierczynski / Agencja Gazeta

W poniedziałek na polskich poligonach rozpoczynają się dwa duże projekty wojskowe – „Saber Strike–15” i „Noble Jump”. W sumie w manewrach i ćwiczeniach weźmie udział ponad 8 tys. żołnierzy.

REKLAMA
Jako pierwsze, 8 czerwca, rozpoczną się manewry „Saber Strike–15”, w których weźmie udział 6 tys. żołnierzy. Do 19 czerwca żołnierze ćwiczyć będą na poligonach Polski, Litwy, Łotwy i Estonii.
Dzień później ruszą ćwiczenia „Noble Jump”. Te odbywać się będą przez dziesięć dni na poligonie w Żaganiu. Chodzi o sprawdzenie tego, jak „w polu” działają oddziały pełniące obecnie dyżur w ramach Połączonych Sił Zadaniowych Bardzo Wysokiej Gotowości (VJTF). To formacja często nazywana „szpicą” NATO, którą powołano na szczycie Sojuszu jesienią 2014 r. W „Noble Jump” weźmie udział ok. 2,1 tys. żołnierzy z Czech, Holandii, Niemiec, Norwegii, Polski, Litwy, Węgier, Belgii i USA.
To już druga część manewrów „Noble Jump”, ale pierwszy sprawdzian, jaki wojskowi przejdą na poligonie. Po raz pierwszy też sprawdzone zostaną jednostki integracyjne sił NATO – NATO Force Integration Units. To nowa formacja, powołana już w tym roku. W jej skład wchodzą oddziały łącznikowe. To takie, których zadaniem jest koordynacja ćwiczeń i wspólne planowanie, a także – w razie potrzeby – przyjęcie jednostek VJTF na terytorium danego państwa.
NATO

Wszystkie ćwiczenia mają charakter obronny, a ich celem jest zwiększenie interoperacyjności oraz gotowości do wspólnego zaangażowania w kolektywną obronę.

"Noble Jump" i "Saber Strike" to element serii ćwiczeń, które NATO zaplanowało na czerwiec i organizuje pod wspólnym kryptonimem "Allied Shiled". W sumie w "Allied Shiled" przeszkolonych zostanie ok. 15 tys. żołnierzy z 22 państw.
Zwiększenie liczby manewrów wojskowych oraz więcej programów szkoleniowych w Europie zapowiadał wczoraj także sekretarz obrony USA Ashton Carter. To kolejne kroki, jakie USA zamierzają podjąć wobec Kremla. Są konieczne, bo – jak poinformował Carter – dotychczas stosowane sankcje nie zmieniły kursu Kremla.