Prezydent Bronisław Komorowski nie ma wesołej miny - ponoć wpadł w depresję.
Prezydent Bronisław Komorowski nie ma wesołej miny - ponoć wpadł w depresję. Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta

Przegrana w wyborczym starciu z Andrzejem Dudą i - w konsekwencji - utrata prezydentury, musiała być dla Bronisława Komorowskiego bolesna, ale niekoniecznie równoznaczna z jego załamaniem. A "kompletna rozsypka" wciąż urzędującej głowy – pisze "Fakt" – stała się faktem.

REKLAMA
Po porażce z kandydatem PiS prezydent Komorowski stroni od publicznych wystąpień. Co więcej, zauważa tabloid, w tym roku zrezygnował nawet z relaksu w czasie tzw. długiego weekendu. W tym roku państwo Komorowscy nie wyjechali nawet do Budy Ruskiej, gdzie zwykli odpoczywać w wolne dni.
Według informacji "Faktu", który powołuje się na relacje polityków z PO, ciągle urzędujący prezydent miał pogrążyć się w depresji. Myśli też o swojej przyszłości politycznej, ale ta nie rysuje się zbyt kolorowo. Niewykluczone jednak, że Komorowski widziałby się w roli marszałka Senatu, albo nawet szefa Platformy. Na razie dalej mieszka w Belwederze, ale ponoć już "spakował walizki".
W naTemat pisaliśmy już o możliwych scenariuszach dla Komorowskiego. Jego współpracownicy już wtedy mówili, że porażka w wyborach to dla prezydenta "druzgocące przeżycie".
– Wzorem innych prezydentów, ale na większą skalę, mógłby stworzyć ośrodek myśli politycznej, w którym pracowałby nad projektami reform państwowych. Z doświadczeniem Komorowskiego, jego szerokim, panoramicznym spojrzeniem na sprawy państwowe, mógłby być bardzo użyteczny. Mógłby skupić wokół siebie grono ludzi, którzy przygotowywaliby projekty zmian ustrojowych – mówił europoseł Dariusz Rosati.
Wesołych min nie ma nie tylko Komorowski, ale i całe PO. Na razie partia Ewy Kopacz traci w sondażach na potęgę - poważnym konkurentem jest już nie tylko PiS, ale i potencjalna formacja polityczna Pawła Kukiza, którą były kandydat na prezydenta miałby stworzyć. Jeśli PO poważnie myśli o wygranej w jesiennych wyborach parlamentarnych, musi zmobilizować szyki.
Źródło: "Fakt"