
Wieś gminna pod Krakowem, około pięciu tysięcy mieszkańców. W całej gminie – ponad 20 tysięcy. Zapewne drugie tyle pracuje w Business Parku, gdzie swoje siedziby otwierają międzynarodowe koncerny. Trzeba podkreślić – skuszone specjalną strefą ekonomiczną, która powstała w okolicy Krakowa, a także sąsiedztwem lotniska Balice. Tu przeciętne wynagrodzenie kobiet to 6500 zł. W Warszawie – 5200 zł.
W samej gminie rządzą baby. Wójt, przewodnicząca gminy i sekretarz – podobno zawsze zwracają na to uwagę różne delegacje odwiedzające wieś. I od lat podkrakowska wieś znajduje się w czołówce najlepszych gmin w całym kraju. Została nawet uznana za Gminę Dziesięciolecia. Bogata, nowoczesna, z aspiracjami większymi niż niejedno miasto. Prężna i otwarta na mieszkańców. Wie, jak zdobywać pieniądze.
Sama mieszka w Krakowie, w Zabierzowie tylko pracuje.
Gmina doskonale potrafi pozyskiwać fundusze unijne, wydaje ogromne pieniądze na inwestycje. Tu na wsiach są lepsze drogi niż w Krakowie. Wszystkie nowe albo na bieżąco remontowane. Proszę sobie wyobrazić. Małe wioseczki, a wszędzie asfalt. Tu ludzie domagają się chodników. Jak w mieście. Mają oczekiwania porównywalne do mieszkańców Krakowa. Oto jak dobra sytuacja finansowa ma wpływ na zmianę potrzeb ludzi.
Na terenie gminy nie ma problemów z komunikacją – do każdej najmniejszej wioski można łatwo dojechać. Pani wójt zadbała również o opiekę medyczną i bezpieczeństwo mieszkańców. Stare budynki ratusza przekazała... pogotowiu ratunkowemu i Komendzie Powiatowej Policji. Za darmo. – Chcieliśmy, żeby mieszkańcy mieli łatwiejszy dostęp do opieki medycznej, a także, żeby wzmocnić ich bezpieczeństwo. Dzięki komendzie mamy wzmożone patrole policji – mówi Wioletta Matejczyk.
Aż pozazdrościć. Lotnisko, biznes, luksus życia. Tylko hałas z lotniska przeszkadza coraz bardziej. Zwłaszcza, że w planach budowa nowego pasa na Balicach. Na forum mieszkańców w sieci to temat numer jeden. Ale i tu walczą.
Od przyszłego roku lotnisko zaczyna budowę pasa. Jeśli nadal będziemy się oglądać na siebie to nasze nieruchomości stracą na wartości o połowę. A jakby tego było mało to warto dodać , że nawet za połowę wartości nikt od nas nie kupi domu czy działki jeśli usłyszy jaki hałas generują przelatujące samoloty. Czytaj więcej
Napisz do autora: katarzyna.zuchowicz@natemat.pl
